Ostatnie posiedzenie. Raport komisji śledczej ds. Pegasusa przyjęty

Opracowanie: Piotr Gądek Publikacja: Dzisiaj, 21 października (16:43)
Komisja śledcza badająca zakup i używanie oprogramowania Pegasus przyjęła dziś ostateczne sprawozdanie ze swojej pracy. Do projektu raportu, przedstawionego dwa tygodnie temu, nie zgłoszono żadnych poprawek. Dokument komisji ma przedstawić Sejmowi jej przewodnicząca -, Magdalena Sroka. “Zakup systemu Pegasus, jego udostępnienie do korzystania przez polskie służby, jego wykorzystanie w stosunku do osób przeciwnych ówczesnej władzy, był nielegalny. I to są podstawowe wnioski, które wynikają z prac naszej komisji” - mówiła Sroka.
Ostatnie posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. inwigilacji systemem Pegasus (fot. Piotr Nowak) /PAP
Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa, powołana w styczniu 2024 r., badała legalność i prawidłowość wykorzystania tego systemu przez polskie władze i służby w latach 2015–2023.
W środę w Sejmie odbyło się ostatnie, 131. posiedzenie komisji. Jak wcześniej zapowiadano, w jego trakcie odbyło się głosowanie nad przyjęciem raportu końcowego.
Jak poinformowała przewodnicząca komisji Magdalena Sroka, do protokołu, który został przez nią przedstawiony na poprzednim posiedzeniu, w wyznaczonym terminie nie wpłynęły żadne poprawki.
Komisja Śledcza zebrała materiał dowodowy, który mówi wprost: zakup systemu Pegasus, jego udostępnienie do korzystania przez polskie służby, jego wykorzystanie w stosunku do osób przeciwnych ówczesnej władzy był nielegalny - dodała Sroka.
Sroka: Nieobecni zgadzają się w pełni z raportem
W głosowaniu nad przyjęciem uchwały o podobnym brzmieniu wzięło udział sześcioro członków komisji, wszyscy byli „za”. Na sali nieobecny był poseł Przemysław Wipler (Konfederacja), a także posłowie PiS Mariusz Gosek i Sebastian Łukaszewicz. Sroka została poinformowana, że nie wpłynęło z ich strony żadne zdanie odrębne ws. sprawozdania z prac komisji.
Chcę zauważyć i podkreślić fakt, że skoro zdanie odrębne i poprawki nie wpłynęły, to znaczy, że członkowie komisji śledczej ds. Pegasusa dzisiaj nieobecni zgadzają się w pełni z raportem, przyjmują jego treść i nie wnoszą do niego zastrzeżeń. Więc oczekuję również konsekwentnej postawy w dalszej części debaty nad przyjęciem tego raportu, bo jak widać brak zdania odrębnego, brak sprzeciwu oznacza akceptację - skomentował poseł Witold Zembaczyński (KO).
Prezentacja jawnej i niejawnej części raportu
Termin na wniesienie zdania odrębnego upłynie 5 listopada o godz. 12. Po upływie terminu na zgłoszenie zdania odrębnego marszałek Sejmu wyznaczy termin posiedzenia, na którym będziemy prezentowali raport zarówno w części jawnej, jak i niejawnej - poinformowała Sroka, która wcześniej została wybrana do reprezentowania komisji przed Sejmem.
Na zakończeniu posiedzenia zdecydowano też, że o zniszczeniu wytworzonych w trakcie pracy niejawnych notatek roboczych, które znajdują się w Kancelarii Tajnej Sejmu.
Wnioski z części jawnej raportu
Część jawną raportu końcowego z prac komisji śledczej ds. Pegasusa przedstawiono w miniony poniedziałek. Wskazano m.in., że system Pegasus był wykorzystywany bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa teleinformatycznego, a dane pozyskiwane za jego pomocą mogły trafiać poza Polskę - przede wszystkim do producenta oprogramowania, izraelskiej firmy NSO Group.
Komisja ustaliła również, że sądy nie były informowane o pełnych możliwościach oprogramowania.
Czym jest system Pegasus?
Pegasus to oprogramowanie stworzone do walki z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną. Umożliwia nie tylko podsłuchiwanie rozmów, lecz także dostęp do danych w telefonie, m.in. e-maili, zdjęć i nagrań, a także do kamery i mikrofonu. Zakup systemu kosztował 33,4 mln zł, a jego finansowanie ze środków Funduszu Sprawiedliwości, przeznaczonego na pomoc ofiarom przestępstw, wzbudziło zastrzeżenia. Komisja wskazała osoby odpowiedzialne za zakup i wdrożenie Pegasusa oraz poinformowała o złożeniu zawiadomień do prokuratury. Ustalenia kanadyjskiego Citizen Lab wskazywały ponadto, że system był wykorzystywany do inwigilacji polityków ówczesnej opozycji, w tym Krzysztofa Brejzy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.