Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie. Arabia Saudyjska potwierdza atak rebeliantów
W sobotę mieszkańcy Rijadu usłyszeli eksplozję. Nad lotniskiem pojawił się kłąb dymu. Nie było doniesień o ofiarach śmiertelnych ani zniszczeniach. Teraz oświadczenie koalicji pod wodzą Arabii Saudyjskiej, walczącej z Huti, cytuje agencja Associated Press.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
W komunikacie czytamy, że Huti próbowali zaatakować nie tylko Rijad, ale też infrastrukturę cywilną w mieście portowym Janbu nad Morzem Czerwonym, gdzie kończy się kluczowy saudyjski rurociąg. Na celowniku znalazło się również kilka innych lokalizacji. Ataki zostały udaremnione, ale w oświadczeniu nie ma więcej szczegółów.
Czytaj nas częściej w Google
Huti informowali wcześniej, że zaatakowali "wrażliwe miejsca" w Rijadzie oraz obiekty saudyjskiego giganta naftowego Aramco w Janbu, powodując "ogromne pożary". Aramco, największa firma naftowa na świecie, nie skomentowała tych doniesień. Rzecznik wojskowy Huti, generał Yahya Saree, przekazał, że jego ludzie zaatakowali pociskami manewrującymi i balistycznymi, a także dronami. Stwierdził, że Arabia Saudyjska próbowała z kolei uderzyć na kontrolowane przez rebeliantów miasto Sana, stolicę Jemenu.
Wrze na Bliskim Wschodzie. Trump pilnie wrócił do Waszyngtonu
W ostatnich dniach nastąpiła kolejna eskalacja napięcia na Bliskim Wschodzie. Wspierani przez Iran Huti przejęli jeden z najważniejszych szlaków handlowych Bliskiego Wschodu, niszcząc rurociąg transportujący 4 proc. światowych dostaw ropy. Eksperci spodziewają się gwałtownych wzrostów cen paliwa.
W środę Arabia Saudyjska poinformowała, że Huti próbowali zaatakować Mekkę, najświętsze miasto islamu, przy użyciu drona, który — jak zapewniono — został przechwycony. Saudowie określili kwestię bezpieczeństwa miejsca narodzin proroka Mahometa "czerwoną linią". Huti stanowczo zaprzeczyli tym oskarżeniom.
Stany Zjednoczone, bliski sojusznik Arabii Saudyjskiej, zasygnalizowały, że nie toczą obecnie walk z Huti. Jednak w nocy z soboty na niedzielę USA wydały alerty bezpieczeństwa dla kilku państw Bliskiego Wschodu, a prezydent Donald Trump pilnie powrócił do Białego Domu. Tymczasem w Jemenie zaostrzyły się walki między Huti a wspieranym przez Arabię Saudyjską i uznanym przez społeczność międzynarodową rządem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.