Co z pensjami sędziów Trybunału Konstytucyjnego? Minister finansów odpowiada
Domański o pensjach sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
Minister finansów Andrzej Domański odniósł się w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 do kwestii pensji czworga wybranych przez Sejm w marcu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, którzy ślubowali w Sejmie, ponieważ nie zostali zaproszeni do ślubowania przez prezydenta Karola Nawrockiego. Prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuszcza ich do orzekania i nie otrzymują oni wynagrodzeń.
Prowadzący rozmowę Konrad Piasecki pytał, kto powinien wypłacić pensje sędziom. - Ci sędziowie powinni być dopuszczeni normalnie do pracy. To jest bezdyskusyjną winą pana przewodniczącego Święczkowskiego, że te osoby nie mogą w tej chwili wykonywać swojej pracy - odpowiedział Domański.
- Pensja musi być wypłacana zgodnie z prawem, na jego podstawie - mówił. Na pytanie, kto powinien ją wypłacić, Domański odpowiedział, że "nie jest to na pewno bezpośrednio minister finansów".
- Bezpośrednio nie, ale pośrednio przez kogo wypłaci tę pensję? - dopytywał Piasecki. - Nie mam takiej wiedzy, aby miały tu być jakieś zmiany w tej chwili - odparł minister finansów.
Piasecki przytoczył swoje nieoficjalne ustalenia, że to Ministerstwo Spraw Zagranicznych wypłaci pensje sędziom TK. O tych ustaleniach mówił podczas specjalnego odcinka "Podcastu politycznego". Według informacji prowadzącego "Rozmowę Piaseckiego" "decyzja rządowa w tej sprawie zostanie wydana podczas wtorkowego posiedzenia rządu".
Domański przekazał, że "nie ma takiej wiedzy". - Czasami dziennikarze oczywiście mają dostęp do informacji, które nawet trudno oficjalnie komentować przedstawicielom rządu - skwitował.
Andrzej Domański o wyborach na prezydenta Krakowa
Domański pytany był też o wyniki wyborów na prezydenta Krakowa. Wygrał je Łukasz Gibała, który zdobył 62,12 procent głosów. Monika Piątkowska otrzymała 37,88 procent głosów. Gość TVN24 pytany był o to, dlaczego Piątkowska - mająca poparcie rządu - przegrała wybory w stolicy Małopolski.
- Wiemy, że kontrkandydat pani Moniki Piątkowskiej to osoba w krakowskim świecie politycznym bardzo dobrze znana, która tę kampanię tak naprawdę prowadzi od kilkunastu już lat. Bardzo wysoka rozpoznawalność i pomimo bardzo aktywnej kampanii wynik jest taki, jaki widzimy - odparł.
Na uwagę, że może powinno się zatem wybrać kogoś bardziej rozpoznawalnego, Domański odpowiedział, że Piątkowska "jest związana z Krakowem, przecież pracowała w Krakowie wiele, wiele lat, zna magistrat, zna wyzwania, jakie stoją przed Krakowem". Po wtrąceniu, że mieszkańcy nie za bardzo znają Piątkowską, odparł: - Trochę ją poznali w trakcie kampanii i jak widać tej rozpoznawalności trochę pani senator zabrakło. Natomiast trzeba życzyć miastu i nowemu prezydentowi sukcesów.
Domański, urodzony i wykształcony w Krakowie, dopytywany był dalej, czy on sam nie myślał, by wystartować w tamtejszych wyborach. - Nie, nie. Jestem zaangażowany bardzo mocno tutaj w ministerstwie finansów i gospodarki - odparł. - Nigdy mój start na prezydenta Krakowa nie był tak naprawdę poważnie rozważany - zapewniał.
- Mam tutaj jako minister finansów i gospodarki szereg zadań do realizacji w ramach rządu pana premiera Tuska, to jest dla mnie najważniejsze. Nadchodzą wybory parlamentarne, w które również będę zaangażowany. Kocham Kraków, znam jego wyzwania, natomiast skupiam się na pracy tutaj w rządzie - podsumował.
Prowadzący program Konrad Piasecki oświadczył, że deklaracja ta jest wstępem Domańskiego do kampanii parlamentarnej w Krakowie, ponieważ z jego informacji wynika, że minister finansów będzie tam wyborczą "jedynką". - Nie słyszałem takich deklaracji - odparł Domański. - Listy do Sejmu nie są jeszcze nawet wstępnie układane, więc dużo czasu do tych decyzji - uciął.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.