Awantura wyborcza w USA. Ekipa Trumpa chce zadać cios w Kalifornii
Departament Sprawiedliwości liczy na wydanie nakazu nadzwyczajnego, który zmusiłby Kalifornię do unieważnienia kart do głosowania oddanych przez 20 tys. zarejestrowanych wyborców. Administracja Trumpa twierdzi, że prawdopodobnie nie są obywatelami amerykańskimi.
"Stany Zjednoczone wykazały wystarczające prawdopodobieństwo, że Kalifornia zamierza naruszyć prawo, licząc głosy oddane przez cudzoziemców" — pisze prokurator generalny John Sauer we wniosku skierowanym do sądu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
"Prawdopodobieństwo to uzasadnia wydanie tymczasowego nakazu zobowiązującego Kalifornię do oddzielenia kwestionowanych kart do głosowania do czasu rozstrzygnięcia sprawy co do ich zgodności z prawem".
Sąd Apelacyjny Dziewiątego Okręgu dwukrotnie odrzucił podobne próby Departamentu Sprawiedliwości uzyskania nakazu nadzwyczajnego zmuszającego Kalifornię do oddzielenia tych kart do głosowania, uznając, że próba wtrącenia się administracji Trumpa w zarządzanie wyborami w Kalifornii była niewłaściwa.
Analitycy danych zatrudnieni przez grupę aktywistów, która uzyskała dostęp do listy Departamentu Sprawiedliwości rzekomo nieuprawnionych wyborców, stwierdzili, że lista jest pełna oczywistych błędów, jednak administracja nadal broni dokładności listy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.