Wierni często popełniają tych kilka błędów przy spowiedzi. Czego lepiej nie robić?
Ojciec Szyran zwraca przede wszystkim uwagę na opowiadanie podczas spowiedzi historii ze swojego życia, które nie mają związku z popełnionymi grzechami. Zdarza się również, że wierni, zamiast przyznać się do przewinień, zaczynają wymieniać swoje dobre uczynki, takie jak codzienna modlitwa czy regularne uczestnictwo w nabożeństwach.
Franciszkanin zauważa również problematyczny zwyczaj skupiania się na cudzych grzechach oraz brak powagi podczas sakramentu. Penitenci nierzadko szczegółowo opisują błędy współmałżonków czy sąsiadów. O własnych winach mówią natomiast ze śmiechem lub w pośpiechu, oczekując przy tym, że to kapłan przejmie inicjatywę i sam zacznie wypytywać ich o popełnione grzechy.
Grzechy bez wyrazu
Częstym problemem jest także niejasne nazywanie swoich występków. Chodzi o ogólne wyznania z gatunku "byłem nieczysty" czy "grzeszyłem przeciw IV przykazaniu". Wspomniane określenia utrudniają duchownemu klarowną ocenę całości wyznania.
"Kilka razy w mojej praktyce duszpasterskiej okazało się, że po zadaniu kilku pytań z prośbą o wyjaśnienie istoty takiego grzechu, okazywało się, że penitent żadnego grzechu nie popełnił i przez wiele lat spowiadał się z tego, co w istocie nie było grzechem" - wskazał duchowny w czasopiśmie "Nasze życie".
ZOBACZ: Znany egzorcysta ma zniknąć na rok z mediów. Powodem sugestia arcybiskupa
Franciszkanin wskazuje również na niedostateczne przygotowanie do spowiedzi i pobieżny rachunek sumienia. Ich oznaką są często niepewne sformułowania, takie jak "może kogoś uraziłem" czy "może zrobiłem coś złego".
Z czego nie trzeba się spowiadać?
Wskazówek dotyczących tego, czego nie należy wyznawać podczas sakramentu pokuty, udzielił również w swoim materiale na YouTube o. Adam Szustak, dominikanin i autor popularnego kanału "Langusta na palmie".
- Nie spowiadamy się z tego, czego nie zrobiliśmy - podkreślił. Przedmiotem sakramentu pokuty nie powinny być także emocje oraz pokusy. - Pokusy nie są grzechem. Tylko uleganie [im - przyp. red.] to grzech - wyjaśnił.
ZOBACZ: Kobiety spowiadają się inaczej niż mężczyźni. Ksiądz wskazuje różnicę
W konfesjonale nie trzeba też wspominać o trudnych doświadczeniach życiowych. - Nie spowiadamy się np. z tego, że coś nie idzie w twoim małżeństwie, że jest ci trudno w pracy, że ktoś ci zmarł i tobie jest z tego powodu smutno - wyjaśnił.
Częstym problemem jest też szukanie win na siłę. Według o. Szustaka w 80 proc. spowiedzi, szczególnie u osób starszych, pojawia się wątek rozproszenia na modlitwie, tymczasem mimowolne rozkojarzenie nie stanowi grzechu.
Podobnie nie trzeba spowiadać się z nieobecności na niedzielnej mszy świętej, jeśli udział nie był możliwy z ważnych powodów. Dominikanin przypomniał na koniec o jeszcze jednej istotnej zasadzie - nie ma najmniejszej konieczności ponownego wyznawania grzechów, które zostały już odpuszczone podczas wcześniejszej spowiedzi.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.