Nepal przyjmie ekspertów z zagranicy. "Intensywna presja dyplomatyczna"
Akcja poszukiwawczo-ratunkowa w nepalskim Trishuli w piątek rano
Źródło wideo: Reuters
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/NEPAL ARMY
Do katastrofy doszło w środę w rejonie granicznym między nepalskim dystryktem Rasuwa a powiatem Gyirong w Tybecie. Masy wody i błota spadły na miejscowości, porywając domy i ich mieszkańców. Bilans ofiar wciąż rośnie, a los setek osób pozostaje nieznany.
Rząd odrzucił część ofert pomocy
Wśród zaginionych znalazło się wielu zagranicznych turystów, w tym obywateli Indii, Chin, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Japonii, Korei Południowej, Sri Lanki czy Bangladeszu. Przedstawiciele tych krajów zwrócili się do nepalskiego rządu z prośbą o umożliwienie ich zespołom wzięcia udziału w akcji poszukiwawczo-ratunkowej. Oferty pomocy zostały jednak odrzucone.
Jak wyjaśnił portal Kathmandu Post, na decyzję rządu wpłynęły doświadczenia z trzęsienia ziemi w 2015 roku. Napływ zagranicznych ekip poszukiwawczo-ratowniczych spowodował wtedy poważne problemy z koordynacją i zarządzaniem całą operacją. Decyzja została podjęta na podstawie rekomendacji nepalskiej armii i policji.
Portal podkreślił, że rozwiązanie to nie wyklucza przyjmowania pomocy humanitarnej w postaci leków, paczek z żywnością oraz prefabrykatów do budowania tymczasowych dróg i mostów. W czwartek indyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że wysłało do Nepalu ponad 47,5 tony pomocy humanitarnej. Nepalskie placówki zagraniczne zaapelowały o pomoc finansową na ratowanie i odbudowę społeczności dotkniętych powodzią.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.