Korytarz do Kaliningradu. Ujawniono szokujący plan Grupy Wagnera
- Po czerwcowej rebelii w 2023 roku Grupa Wagnera miała rozmawiać o siłowym przebiciu korytarza lądowego do Kaliningradu.
- Informacje te przekazał były prawnik Prigożyna, Igor Jelisiejew. "Zrobilibyśmy to, gdyby pozwolili z góry" - stwierdził.
- Operacja oznaczałaby bezpośredni atak na terytorium państw NATO, najprawdopodobniej w rejonie strategicznego Przesmyku Suwalskiego.
DLA CIEBIE
GAC EMZOOM - poznaj jego możliwości
DLA CIEBIE
Choć od buntu Grupy Wagnera minęło już sporo czasu, na jaw wciąż wychodzą nowe, wstrząsające kulisy działań rosyjskich najemników. Były prawnik Jewgienija Prigożyna, Igor Jelisiejew, ujawnił w mediach społecznościowych informacje o rzekomej tajnej operacji, która zakładała naruszenie granic państw NATO.
Na wpis byłego współpracownika nieżyjącego oligarchy zwrócił uwagę portal Current Time. Z relacji Jelisiejewa, opublikowanej 21 października, wynika, że po słynnym "marszu na Moskwę" (który miał miejsce w czerwcu 2023 r.), w strukturach Grupy Wagnera toczyły się poważne rozmowy dotyczące przebicia lądowego połączenia z rosyjskim obwodem królewieckim.
"Zrobilibyśmy to, gdyby pozwolili z góry" — napisał wprost Jelisiejew. Były prawnik Prigożyna nie sprecyzował jednak, kto dokładnie miałby wydać zgodę na taki krok, ani czy w ślad za rozmowami poszły jakiekolwiek fizyczne przygotowania lub przegrupowania wojsk.
Atak na terytorium Polski lub Litwy
Stworzenie lądowego korytarza między Białorusią a obwodem królewieckim wiązałoby się z koniecznością naruszenia integralności terytorialnej państw należących do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Serwis Current Time oraz branżowy portal Defence24 zgodnie interpretują słowa Jelisiejewa jako plany potencjalnego uderzenia na Przesmyk Suwalski.
To niezwykle ważny, strategiczny obszar polsko-litewskiego pogranicza, który oddziela Białoruś od rosyjskiej eksklawy. Przesmyk Suwalski jest jedynym lądowym połączeniem państw bałtyckich z pozostałą częścią NATO, a jego ewentualne zajęcie przez siły rosyjskie oznaczałoby odcięcie Litwy, Łotwy i Estonii od sojuszników.
Realne zagrożenie czy wojna psychologiczna?
Doniesienia byłego prawnika Prigożyna rzucają nowe światło na niezwykle napiętą sytuację z lata 2023 r. Po zakończeniu rebelii w Rosji najemnicy zostali przeniesieni na terytorium Białorusi (według szacunków Ośrodka Studiów Wschodnich mogło tam trafić około 5 tysięcy wagnerowców). Ich obecność tuż za naszą wschodnią granicą wywoływała ogromne obawy w Polsce i państwach bałtyckich. Ówczesny premier Mateusz Morawiecki alarmował pod koniec lipca 2023 r., że ponad stu najemników miało przemieścić się w rejon Grodna, nieopodal Przesmyku Suwalskiego.
Jednocześnie niezależne białoruskie grupy monitorujące aktywność wojskową nie potwierdzały wówczas fizycznego ruchu wagnerowców w tym kierunku. Przedstawiciele władz rosyjskich i białoruskich publicznie i wielokrotnie wspominali jednak o Przesmyku Suwalskim. Analizy ekspertów (m.in. na łamach "Internal Security Review") wskazywały, że przekaz o gotowości wagnerowców do uderzenia mógł być w rzeczywistości szeroko zakrojoną, rosyjsko-białoruską operacją psychologiczną, której celem było zastraszenie i wywarcie presji na państwa wschodniej flanki NATO.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.