Zbudował wąski dom, żeby zrobić na złość bratu. Zasłonił widok
Budowla zyskała rozgłos dzięki libańskiej urbanistce i architektce Sandrze Rishani, która w 2014 r. opisała jego historię w eseju opublikowanym na łamach portalu Jadaliyya.
Spadek, który podzielił braci
Według miejskiej legendy dwóch braci odziedziczyło po ojcu dwie działki w nadmorskiej dzielnicy Manara, tuż przy starej latarni morskiej. Nie mogli się porozumieć, jak podzielić ziemię, a spór zaostrzył się, gdy część gruntu przeznaczono pod miejskie drogi.
Jednemu z braci przypadł wtedy mały skrawek o nieregularnym kształcie. Był rozgoryczony, że trafiła mu się gorsza część, bo na takiej działce nie dało się postawić niczego użytecznego. Postanowił więc zabudować ją tak, żeby zaszkodzić bratu. Budynek miał zasłonić mu widok na Morze Śródziemne i obniżyć wartość jego nieruchomości.
ZOBACZ: Na środku pustyni stanął gigantyczny niewidzialny budynek. Trafił do Księgi Guinnessa
Mieszkanie w murze
Budynek ma 14 metrów wysokości i stoi na działce o powierzchni zaledwie 120 m kw. W najwęższym miejscu liczy 60 cm, w najszerszym - ok. cztery metry. Od frontu sprawia wrażenie normalnej kamienicy, a jego liczne balkony i okna tworzą iluzję przestronnych pomieszczeń za fasadą.
Na każdej kondygnacji mieszczą się dwa mieszkania. Przez lata budynek zamieszkiwali lokatorzy, a w czasie libańskiej wojny domowej schronienie znajdowali w nim uchodźcy.
ZOBACZ: Domy we Włoszech za grosze nadal kuszą. Nie trzeba się przeprowadzać ani remontować
Jak podaje portal Scoop Empire, przez pewien okres mieścił się w nim również dom publiczny. W 2014 roku na parterze działał warsztat mechaniczny.
Zemsta, która przetrwała dekady
Najwęższy dom Bejrutu nie figuruje na liście zabytków i nie jest objęty ochroną konserwatorską. Mimo to przed wyburzeniem chronią go paradoksalnie przepisy urbanistyczne, które regulują zabudowę w mieście. Działka jest zbyt mała, żeby zgodnie z obowiązującym prawem mogła zostać ponownie zabudowana. Rozbiórka oznaczałaby więc trwałą utratę prawa do jakiejkolwiek konstrukcji na tym terenie.
ZOBACZ: Cztery królewskie rezydencje będzie można zwiedzać za darmo. Przez określony czas
Utrzymanie "ściany" jest dla właścicieli bardziej opłacalne niż jej wyburzenie. "Uraza" jednego z braci przetrwała w ten sposób dekady i wszystko wskazuje na to, że przetrwa kolejne.
- Al-Ba’sa wciąż istnieje, na przekór wszystkiemu, na jednej z najlepszych lokalizacji w Bejrucie. Tylko czas pokaże, co się z nią stanie - pisała architektka.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.