Tragedia w klasztorze w Jarosławiu. Są wyniki badań krwi podejrzanego Ihora M.
Atak nożownika w Jarosławiu. Relacje świadków zdarzenia w Klasztorze Sióstr Benedyktynek (24.09.2026)
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Piotr Polak/PAP/EPA
- Badania krwi na obecność środków odurzających, substancji psychotropowych i psychoaktywnych dały wynik zero. Wynik negatywny wykazały również badania na zawartość alkoholu we krwi podejrzanego - informuje Małgorzata Taciuch-Kurasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Ihor M., 31-letni obywatel Ukrainy, podejrzany jest o zabójstwo duchownego oraz usiłowanie zabójstwa czterech innych osób. Do ataku doszło 24 września na terenie Klasztoru Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu.
Po tragedii, w Jarosławiu przeszedł marsz milczenia
Źródło zdjęcia: Piotr Polak/ PAP
Areszt w warunkach szpitalnych
31-latek zadał liczne ciosy nożem księdzu Stanisławowi Zbojnowiczowi, powodując jego śmierć. Usiłował również pozbawić życia Krzysztofa G., ks. Marka Pieńkowskiego, ks. Adriana Mantykiewicza oraz Ewę S. Pokrzywdzeni doznali między innymi ciężkich obrażeń ciała zagrażających życiu. Przybyli na miejsce policjanci zatrzymali nożownika, gdy ten wyszedł już z kościoła.
Biegli rozpoznali u niego ostre wielopostaciowe zaburzenia psychotyczne. Mężczyzna trafił do aresztu, który - ze względu na stan zdrowia - jest wykonywany w warunkach szpitalnych.
Zginął ksiądz
Źródło zdjęcia: Piotr Polak/PAP/EPA
Odmówił składania wyjaśnień
W minionym tygodniu Ihor M. został przesłuchany i usłyszał zarzuty. Przyznał się do winy. Odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na zadawane pytania.
Czynności z jego udziałem były możliwe po tym, jak prokurator po raz trzeci powołał biegłych psychiatrów do oceny stanu zdrowia podejrzanego. Poprzednie opinie z września i początku października wskazywały na ostre zaburzenia psychotyczne i brak logicznego kontaktu, co uniemożliwiało udział mężczyzny w procedurach.
Nożownik wszedł na teren Klasztoru Sióstr Benedyktynek
Źródło zdjęcia: TVN24
Chcą przesłuchać jego matkę
Opinia dotyczyła jedynie możliwości udziału Ihora M. w czynnościach procesowych, a nie jego poczytalności w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów. O jej zbadanie prokuratura wystąpi do biegłych w późniejszym etapie śledztwa.
W ocenie poczytalności Ihora M. w chwili ataku ma pomóc m.in. dokumentacja medyczna dotycząca jego zdrowia oraz ewentualnego leczenia psychiatrycznego. W minionym tygodniu prokuratura wystąpiła do strony ukraińskiej, w ramach pomocy prawnej, o te dokumenty oraz o przesłuchanie matki Ihora M. w charakterze świadka.
Śledczy zwrócili się również o informacje o jego karalności w Ukrainie. Według rzeczniczki Ihor M. nie był karany w Polsce.
Dwie osoby nadal w szpitalu
Prokuratura nie ma jeszcze pełnych ustaleń dotyczących powodów przyjazdu Ihora M. do Jarosławia i jego obecności na terenie opactwa. Zabezpieczyła samochód, którym podróżował. Według prokurator Taciuch - Kurasiewicz nie znaleziono w nim przedmiotów typowych dla przygotowania do dłuższej podróży.
Śledczy nadal przesłuchują świadków i weryfikują przyjęte wersje zdarzeń. Dwie osoby pokrzywdzone pozostają w szpitalu w Jarosławiu. Ich stan się poprawia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.