Poseł PiS na Ibizie z szefem Zondacrypto. W sieci zawrzało
Poseł PiS Michał Moskal spotkał się na Ibizie z szefem Zondacrypto. Niedługo po tym wydarzeniu polityk zaczął intensywnie zajmować się rynkiem kryptowalut w parlamencie. Doniesienia te wywołały falę komentarzy w sieci. Głos w sprawie zabrał m.in. premier Donald Tusk.
Źródło zdjęć: © PAP, x.com
Moskal spotkał się w sierpniu 2025 r. na Ibizie z Przemysławem Kralem, ówczesnym szefem Zondacrypto. Według ustaleń wyjazd i nocleg przy rezerwacji opłacił były funkcjonariusz CBA Artur Chodziński, współpracujący z Kralem. Moskal twierdzi, że po powrocie zwrócił mu pieniądze z prywatnych środków. Niedługo później poseł zaangażował się w prace dotyczące rynku kryptowalut i wystąpił w obronie branży przed szefem KNF.
"Teraz już wiemy, dlaczego z uporem maniaka Karol Nawrocki i PiS blokowali ustawę o kryptowalutach. Kasa na zegarki za 40 tysięcy euro, na media, wyborcze imprezy, fundacje prawicowych polityków. A przecież serial 'Zonda' dopiero się rozkręca…" - napisał na platformie X premier Donald Tusk.
Do sprawy odniósł się też Bartosz Arłukowicz. Poseł udostępnił nagranie na którym Moskal krytykuje jedną z ustaw, która miała uregulować rynek kryptowalut. "Miesiąc po wizycie u szefa Zondakrypto na Ibizie, a pana posła Michała Moskala dalej trzyma 'szaleństwo smaków' kryptowalut" - napisał Arłukowicz. To nawiązanie do jednej z wiadomości, jaką podczas pobytu na Ibizie Chodziński wysłał do Krala.
"Mafia". Burza w sieci po doniesieniach ws. posła PiS i Zondacrypto
Również Krzysztof Brejza z KO podkreślił zbieżność w czasie między zagranicznym wyjazdem a późniejszą aktywnością parlamentarną Moskala. Zauważył, że niedługo po spotkaniu z szefem Zondacrypto poseł PiS stał się zagorzałym obrońcą rynku kryptowalut i wysyłał w tej sprawie pisma między innymi do KNF. Swój wpis podsumował jednoznacznymi słowami "Mafia, po prostu mafia".
Dziennikarz TVN24 Patryk Michalski przypomniał również inne doniesienia ws. Artura Chodzińskiego. "To ten od sprowadzania kobiety do towarzystwa na służbie i ekspert PiS z konwencji" - napisał Michalski.
Dziennikarka Dominika Wielowieyska zwróciła się we wpisie bezpośrednio do posła Moskala i stwierdziła, że spotkania z polskimi przedsiębiorcami powinny odbywać się w Sejmie, a nie w zagranicznych kurortach. Dodała, że przejrzystość działań to podstawa demokracji i stanowczo odradziła niejawne pozyskiwanie środków od biznesu dla fundacji. "Może trzeba było zapytać pana prezesa Kaczyńskiego, czy warto robić takie rzeczy? A może Pan pytał, i prezes się zgodził? - napisała.
Sprawę krótko skomentował też Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej". "Bardzo blado Moskal wygląda" - ocenił ironicznie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.