"Nawet zaręczyn nie ma". Tak w Sejmie ocenili zamieszanie z szefem MON

Marcowa rozmowa Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem wróciła na polityczną pierwszą stronę. Pojawiły się doniesienia, że podczas spotkania mogła paść sugestia dotycząca zmiany układu rządzącego w Polsce. Politycy koalicji rządzącej i opozycji zupełnie inaczej oceniają zarówno kulisy rozmowy, jak i rolę Adama Bielana.
Sprawa dotyczy rozmowy, do której doszło w marcu podczas wizyty Władysława Kosiniaka-Kamysza w Waszyngtonie. Minister obrony przyznał, że miał wtedy okazję porozmawiać z Donaldem Trumpem. W ostatnich dniach zaczęły pojawiać się informacje o jego możliwym politycznym kontekście.
- Słuchałem wypowiedzi Donalda Tuska, wspomniał o takim kontekście. Jestem przekonany, że wicepremier, szef MON wysłuchał co miał pan prezydent Trump do powiedzenia, a realizuje na miejscu polską agendę, agendę dobrego rządu i w tym dobrym rządzie zostanie - przekonywał Witold Zembaczyński.
W obronie Kosiniaka-Kamysza stanął Witold Zembaczyński. Polityk przekonywał, że rozmowa z Trumpem nie oznacza, iż szef MON działał przeciwko obecnej koalicji.
- To jakie zamiary miał Adam Bielan i ludzie PiS-u to jest inna historia. Pamiętam te podchody pod Kosiniaka-Kamysza trzy lata temu, jak oni tu biegali w Sejmie i mówili, że dwutygodniowy rząd przekształci się w prawdziwy rząd, bo PSL przejdzie na ich stronę. Te zabiegi o rękę Kosiniaka-Kamysza to trwają bardzo długo, ale na razie to nawet zaręczyn nie ma - tłumaczył Tomasz Trela z Lewicy.
Tymczasem Tomasz Trela przypomniał, że po wyborach w 2023 roku politycy PiS liczyli na możliwość przeciągnięcia ludowców na swoją stronę i stworzenia alternatywnego układu większościowego.
Opozycja ma swoje teorie
Inaczej sprawę przedstawiają politycy opozycji. Mariusz Gosek z PiS przyznał, że nie zna dokładnego przebiegu rozmowy, ale przekonywał, że z informacji, które otrzymał, wynika, iż dotyczyła ona spraw wewnętrznych Polski.
- Nie wiem, co dokładnie było treścią tej rozmowy, natomiast faktycznie z tych kilku źródeł wiem, że dotyczyło to spraw wewnętrznych Polski. Wiem, że Donald Tusk jest smutny - stwierdził poseł PiS.
Jeszcze dalej poszedł Michał Nieznański z Konfederacji. Jego zdaniem publicznie przedstawiana wersja wydarzeń może nie odpowiadać rzeczywistemu tematowi rozmowy.
- Ta informacja nie jest prawdziwa. Myślę, że ta rozmowa była zupełnie na inny temat, o którym nie chce poinformować ani opinii publicznej, ani ministra Sikorskiego - zauważył Michał Nieznański.
Michał Wójcik z PiS wykorzystał sprawę do szerszej oceny relacji polskich władz z USA, wbijając szpilkę w obecny układ sił.
- Żyjemy w czasach bardzo trudnych, niebezpiecznych i cóż by to było, gdyby prezydentem był Trzaskowski, a taki jest minister spraw zagranicznych, jaki jest i premier jest, jaki jest. To wtedy bylibyśmy w złej sytuacji - mówił Michał Wójcik z PiS.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.