Ukraińcy szykują się na najgorsze. Pilny apel władz przed zimą
Władze Kijowa zalecają, by zapasy żywności wystarczyły na co najmniej trzy dni. Ma to związek z przewidywanymi przerwami w dostawach prądu. - Mam w domu jakieś 100 litrów wody do spłukiwania toalety, leży to wszystko pod tapczanem jeszcze od początku wojny. Wodę pitną i tak bierzemy ze źródełka - powiedział PAP Artem, spotkany przy pompie z wodą w dzielnicy Obołoń.
W nocy z poniedziałku na wtorek w nocnym ataku na Charków zginęły trzy osoby. Po wybuchach doszło do pożarów w budynkach mieszkalnych i w strefach zamieszkanych przez cywilów. Jeden z pocisków doprowadził do częściowego zawalenia się budynku mieszkalnego. Rannych zostało kilkadziesiąt osób.
Władze ukraińskiej stolicy apelują do mieszkańców. Chodzi o zapasy
Serhij Suchomłyn, do niedawna szef Państwowej Agencji Odbudowy i Rozwoju Infrastruktury, ocenił, że nadzieja leży w ciepłej zimie i braku precyzji w rosyjskich atakach. Portal Ukrainska Prawda zapytał go, jakich scenariuszy można oczekiwać w najbliższych tygodniach.
- W takich prognozach możemy opierać się jedynie na dotychczasowych doświadczeniach: w ubiegłym roku Rosja nie używała jeszcze tak dużej liczby dronów Shahed z napędem odrzutowym i do jesieni praktycznie nie atakowała infrastruktury cywilnej - powiedział.
- We wrześniu ubiegłego roku zobaczyliśmy, że Rosja niszczy stosunkowo niewielkie transformatory, które dostarczają energię elektryczną osiedlom, szpitalom lub przedsiębiorstwom o krytycznym znaczeniu - podkreślił.
ZOBACZ: Tusk odbył rozmowę z Zełenskim. Padła jasna deklaracja ws. Ukrainy
Suchomłyn zaznaczył, że trudno przewidywać, jaka będzie nadchodząca zima, ale przygotowania do niej określił jako pozytywne. - Widzimy efekty już wykonanych prac: obwody chersoński, charkowski i zaporoski oraz sam Charków przetrwały ubiegłą zimę, choć wróg nieustannie je ostrzeliwał. W Sumach duża elektrociepłownia zaopatruje część miasta. Atakowano ją dziesiątkami kierowanych bomb lotniczych i Shahedów, ale miasto przetrwało - zaznaczył.
- Daje to nadzieję, że pod warunkiem realizacji wszystkich programów zwiększania odporności, zatwierdzonych przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony oraz rząd, przejdziemy przez kolejny sezon grzewczy bez dzielnic pozbawionych ogrzewania i dotkniętych mrozem - powiedział Suchomłyn.
Wojna na Ukrainie. Trwają przygotowania do zimy, władze Kijowa apelują
Stepan, z którym PAP rozmawiała w sklepie ze sprzętem elektrycznym, właśnie zamówił przetwornicę z akumulatorem. Urządzenie automatycznie przełączy zasilanie z sieci na akumulator w razie przerwy w dostawach prądu. - Kosztowało to ok. 65 tysięcy hrywien (ok. 5,6 tys. zł - red.), ale muszę jeszcze czekać na fachowca, który to zamontuje. Brakuje specjalistów. Jednak, jak już to zamontuję, w idealnych warunkach ma działać do 20 godzin bez zasilania - powiedział.
Mężczyzna podkreślił, że chce mieć w domu światło oraz prąd do lodówki, pralki i routera do internetu. Ma jednak nadzieję, że zima będzie łagodna. - Tegoroczna cebula ma cienką skórkę, a to oznacza, że zima będzie miękka - wskazał.
ZOBACZ: Dziesiątki tysięcy strat Rosji. NATO zszokowane wrześniowymi danymi
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.