Mróz-Gorgoń przerywa milczenie. Tłumaczy się ze "złego pliku" i AI
- Barbara Mróz-Gorgoń przekonuje, że pełen absurdów raport z AI to w rzeczywistości "brudnopis", który omyłkowo dopięto do e-maila w zeszłym roku.
- Była pełnomocniczka kategorycznie zaprzecza doniesieniom, jakoby przywłaszczyła 200 tys. zł z publicznych pieniędzy.
- Z wywiadu wyłania się obraz chaosu informacyjnego w rządzie. Urzędniczka o wielomilionowej kampanii promującej Polskę dowiedziała się z mediów społecznościowych.
– Prawda jest jedna. Została sfalsyfikowana wielokrotnie. Mówienie, że np. ukradłam 200 tys. zł, to falsyfikacja. Nic nie przywłaszczyłam ani nie ukradłam. Kiedy ma się 20 lat dorobku naukowego, pracowało się na coś bardzo ciężko i w ciągu dwóch dni reputacja została zupełnie zniwelowana – tłumaczy Mróz-Gorgoń.
Była pełnomocniczka zaznacza, że otrzymała legalne wynagrodzenie z Ministerstwa Sportu za inną, rzeczywiście wykonaną pracę, a nie za feralny raport.
Ofiara zaufania do szybkości i "zły plik w e-mailu"
W kwestii samego wygenerowanego przez sztuczną inteligencję dokumentu, Mróz-Gorgoń przyjmuje dość zaskakującą linię obrony. Twierdzi, że opublikowany tekst był jedynie brudnopisem.
- To jest po prostu jeden źle dopięty plik do maila, który zawisł na stronie internetowej w listopadzie zeszłego roku. I nikt się tym nie interesował - tłumaczy. Przyznaje jednocześnie, że to błąd i niedopatrzenie z jej strony. - Wiem, że wszyscy teraz prezentują się jako nieomylni, że nikomu się nie zdarzyło załączyć złego pliku do ważnego e-maila. Bardzo przepraszam, nie sprawdziłam. Nie unikam odpowiedzialności. Zapłaciłam bardzo wysoką cenę za ten błąd - mówi.
Odnosząc się do wykorzystania nowoczesnych technologii w pracy naukowej, była pełnomocniczka przyznaje, że ma świadomość tego, iż sztuczna inteligencja halucynuje. Zaznacza, że po powrocie na uczelnię będzie uczyć studentów rozwagi. Na pytanie, czy czuje się ofiarą AI czy lenistwa, odpowiada stanowczo: "na pewno nie lenistwa. Jestem ofiarą zbytniego zaufania do szybkości wykonywanych działań".
Informacyjny chaos w rządzie i likwidacja fundacji
Wywiad w Onecie obnaża również ogromny chaos kompetencyjny i informacyjny na szczytach władzy. Mróz-Gorgoń wyznała, że jako główna osoba w państwie odpowiedzialna za budowanie marki Polska, o ruszającej właśnie potężnej kampanii Polskiej Organizacji Turystycznej (za 7 mln zł, z udziałem m.in. Roberta Lewandowskiego) dowiedziała się z... mediów społecznościowych.
Urzędniczka wprost skrytykowała też oficjalne hasło tej kampanii ("Poland More Than You Expected"), proponując własne, anglojęzyczne rozwiązanie: "Poland Be Like!".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.