Strzał za strzałem i chaos. Naoczni świadkowie o strzelaninie w Krakowie
- W pierwszym momencie nikt nie wiedział co się dzieje, słyszeliśmy tępe strzały, jak teraz analizujemy, to musiała być broń maszynowa, bo to były cykliczne strzały, jeden po drugim. To były cykliczne strzały, jak z karabinu maszynowego - powiedział Polsat News świadek.
ZOBACZ: Strzały na krakowskim rynku. Są ofiary śmiertelne
- Widzieliśmy nawet strzelającego. Schowaliśmy się na zapleczu. To się zdarzyło tak nagle. Część osób, która tam trafiła, miała klaustrofobię, więc tam się działy dziwne sceny - dodał mężczyzna, który również był na rynku.
Strzelanina w Krakowie. Naoczni świadkowie mówią o chaosie i panice
Inny naoczny świadek Filip Włodzarz mówił, że po usłyszeniu strzałów ludzie rozbiegli się w różne strony. - Nagle nadjechał samochód i mężczyzna zaczął strzelać z okna tego auta. Uciekliśmy do pobliskiego pubu. Ten napastnik miał na głowie hełm lub maskę, nie widzieliśmy jego twarzy - dodał.
Do tragedii doszło około godziny 15. Mężczyzna wjechał na Rynek Główny w Krakowie samochodem i zaczął oddawać z niego strzały do przypadkowych osób. Sprawca został zatrzymany. Zginęło co najmniej pięć osób, a kilkanaście zostało rannych, wśród nich są policjanci.
ZOBACZ: Strzały na rynku w Krakowie. Donald Tusk o "okolicznościach zamachu"
Trwa akcja ratunkowa. Na Rynku jest wiele karetek lądował, lądował też śmigłowiec LPR.
Donald Tusk: Policja bada tło i wszystkie okoliczności zamachu
Sprawca został postrzelony przez policjantów, jest obecnie transportowany do szpitala - poinformowała małopolska policja. Na miejsce jedzie szef MSWiA Marcin Kierwiński.
"Jestem na bieżąco informowany przez ministra spraw wewnętrznych o sytuacji w Krakowie po tragicznej strzelaninie. Policja bada tło i wszystkie okoliczności zamachu" - napisał z kolei premier Donald Tusk na platformie na X.
"Moje myśli są z ofiarami, poszkodowanymi i ich rodzinami" - przekazał prezydent Karol Nawrocki. Dodał, że do Krakowa wyruszył szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.