Specjalista wskazał newralgiczny punkt i wyjaśnił, co nie opłaca się Rosji. "To nie to miejsce"
Aleksander Olech poruszył w poniedziałkowych "Najważniejszych pytaniach" kwestię "straszenia społeczeństwa wojną". Jego zdaniem nie powoduje to, że obywatele będą przygotowani na zagrożenie, a zaczną odcinać się od natłoku negatywnych informacji.
ZOBACZ: Żurek wytyka manipulację Nawrockiemu. "Nie myli pojęć, próbuje pisać konstytucję od nowa"
- U nas nie ma teraz zagrożenia. Mogłoby się pojawić i należy edukować się w tych aspektach. Dla niezainteresowanych mamy taką wiedzę, którą musicie nabyć, bo jest ona niezbędna. Dla osób przy samej granicy prowadzimy czy szkolenia, czy spotkania - powiedział ekspert portalu Defence24 na antenie Polsat News.
Rosja uderzy w przesmyk suwalski? Ekspert sceptyczny
Jak dodał Olech, w 2022 roku mieszkał przy granicy estońsko-rosyjskiej i na własne oczy mógł obserwować zachowanie Estończyków, gdy Rosja zaatakowała Ukrainę. Zaznaczył, iż Estonia to niewielki kraj, więc wspomniane wcześniej "straszenie wojną" w tym przypadku nie pomagało w mobilizacji społeczeństwa.
- Proszę sobie wyrazić życie potencjalnego Estończyka codziennie, jak w każdym amerykańskim, brytyjskim czy francuskim medium, również i polskim, ostatnio czyta, że jutro Estonia zniknie - powiedział naczelny Defence24.
ZOBACZ: "Przesmyk suwalski jest przeceniany". Generał wprost o ewentualnym ataku
Olech w rozmowie z Karoliną Olejak oraz Przemysławem Szubartowiczem porównał wspomnianą wyżej kwestię do sytuacji w Polsce. Według niego nie ma dziś dla nas bezpośredniego zagrożenia konfliktem z Rosją.
- Ja będę uspokajał. Nie jesteśmy zagrożeni konfliktem pełnoskalowym od Federacji Rosyjskiej. Tak samo przesmyk suwalski to nie jest miejsce, w którym oni zaatakują. I wynika to nie tylko z kwestii militarnych, ale też kwestii rozpoznania, kwestii tego, gdyby te wojska (rosyjskie - red.) poruszały się na Białorusi - powiedział.
"Po prostu się nie opłaca". Radosław Olech o ewentualnym ataku Rosji na Polskę
Jak kontynuował redaktor naczelny Defence24.com, "tak samo kwestia obwodu królewieckiego, czy tego, jak polskie wojska w sojuszu z Litwinami, Francuzami czy Estończykami, reagowaliby na eliminację obwodu królewieckiego".
Jego zdaniem Kreml posiada możliwości, by przeprowadzić atak na Polskę, ale nie ma zamiaru tego czynić z prostego powodu. - Dlaczego o tym mówimy? Ponieważ taki konflikt nie jest pełny - nie dlatego, że Rosja nie miałaby siły, bo ma potencjał militarny, dozbraja się, może wykorzystać część innych swoich wojsk. Chodzi o to, że im się to po prostu nie opłaca - ocenił ekspert.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.