Barbara Nieman nie żyje
Barbara Nieman była wieloletnią solistką Teatru Wielkiego Opery Narodowej
Źródło zdj. gł.: Maciej Belina Brzozowski/PAP
Barbara Nieman pochodziła z Wileńszczyzny. Dzieciństwo i wczesną młodość spędziła w Olsztynie i tam, w średniej szkole muzycznej kształciła głos pod kierunkiem Marii Stankowej. Studia wokalne ukończyła w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w klasie Ady Sari (1959). Jako stypendystka Ministerstwa Kultury i Sztuki uczestniczyła w kursie mistrzowskim dla śpiewaków organizowanych przez La Scalę w Mediolanie.
W 1959 roku przyjęto ją do zespołu solistów Opery Warszawskiej i związana z tą sceną pozostała do końca kariery (1990). Jeszcze w tymczasowej siedzibie Opery w gmachu "Romy" debiutowała jako Zofia w Halce Moniuszki i partię tę wykonywała ponad dwadzieścia lat.
Barbara Nieman nie żyje - Teatr Wielki wspomina
Teatr Wielki przypomina w biogramie artystki, że dysponowała ona niebywale pięknym sopranem lirycznym, typu lirico spinto, lecz posiadała też sprawność koloratury.
"Śliczna, pełna scenicznego wdzięku, lecz zdolna też do dramatycznego wyrazu, już na nowej, wielkiej scenie stworzyła niezapomniane, nierzadko premierowe, a potem wielekroć ponawiane role Małgorzaty w 'Fauście' Gounoda (1966), Mimi w ‘Cyganerii’ Pucciniego i Tatiany w 'Eugeniuszu Onieginie' Czajkowskiego (1967) oraz Hrabiny w 'Weselu Figara' Mozarta (1970) i Poppei w 'Koronacji Poppei' Monteverdiego (1971)" - napisano w biogramie artystki na stronach Teatru Wielkiego Opery Narodowej.
Była żoną znanego dyrygenta Stefana Rachonia, i z jego orkiestrą radiową wykonywała często muzykę lżejszą i operetkową, co przysparzało jej popularności wśród melomanów.
"Jej bogaty i ciepły w barwie sopran należał z pewnością do najpiękniejszych głosów, jakie rozbrzmiewały w Teatrze Wielkim. Potwierdzają to rejestracje live przedstawień z jej udziałem" - podaje teatr. Po odejściu z teatru podjęła pracę pedagoga w średniej szkole muzycznej w Warszawie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.