Wydawca rezygnuje z publikacji książki. Mówi o wykorzystaniu AI
Ostrzeżenia przed dynamicznym rozwojem sztucznej inteligencji. Komentarz dr Sebastiana Szymańskiego, filozofa i eksperta z zakresu etyki nowych technologii, Uniwersytet Warszawski
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Joel Saget/AFP/East News
"W związku z informacjami, jakie napłynęły do nas z Wydawnictwa Boréal, podjęliśmy decyzję, że nie opublikujemy książki Thélysona Oréliena" - podało Wydawnictwo Karakter w komunikacie udostępnionym w mediach społecznościowych. Oficyna dołączyła do niego oświadczenie kanadyjskiego wydawcy.
"Wydawnictwo Boréal kończy współpracę z Thélysonem Orélienem. Nowe dane, potwierdzone w ostatnich dniach, wskazują na użycie sztucznej inteligencji w procesie pisania książki 'C’était ça ou mourir', mimo że autor wielokrotnie zapewniał nas, że nigdy nie korzystał z niej podczas tworzenia powieści. W związku z tym Boréal nie będzie dodrukowywać powieści i nie opublikuje innych książek Thélysona Oréliena" - czytamy.
Według kanadyjskiego wydawcy wyniki analizy kolejnych wersji powieści "ujawniły znaczniki AI w metadanych niektórych dokumentów". "Byliśmy świadomi, że nasze decyzje będą miały długofalowe konsekwencje dla Wydawnictwa Boréal, dla innych wydawców oraz dla całej branży książki. Zamierzamy aktywnie przyczyniać się do wspólnego namysłu nad miejscem AI w literaturze" - podkreślono w oświadczeniu.
Pisarz odpowiada: to pomówienia
Orélien zaprzecza, jakoby korzystał z AI podczas pisania książki. Na początku tego miesiąca stwierdził w oświadczeniu dla agencji AFP, że oskarżenia wysuwane pod jego adresem to "pomówienia i herezja". "Tu i ówdzie korzystałem z narzędzi do researchu, zwłaszcza w przypadku zagranicznych idiomów" - stwierdził francuskojęzyczny kanadyjski autor haitańskiego pochodzenia. "Jednak ani jedno zdanie w tej książce nie zostało stworzone przez maszynę, podobnie jak sens czy struktura powieści, która pochodzi z głębi mnie".
Pisarz w środę podtrzymał swoje stanowisko, mówiąc w wywiadzie dla francuskiego dziennika "Libération", że wykorzystywał sztuczną inteligencję "w procesie twórczym" do "badań historycznych". Stwierdził również, że wspomnianą książkę zaczął pisać w 2017 roku, a jej pierwszą wersję ukończył w roku 2019 - na kilka lat przed upowszechnieniem się narzędzi AI.
Thelyson Orelien
Źródło zdjęcia: Joel Saget/AFP/East News
Kontrowersje wokół bestsellera
"C’était ça ou mourir" to opowieść o nauczycielu, który ucieka z pogrążonego w chaosie Haiti. Książka ukazała się we Francji w sierpniu i w krótkim czasie rozeszła się w 35 tysiącach egzemplarzy, a prawa do jej przekładu sprzedano do ponad 20 krajów - podaje jej francuski wydawca Grasset na swojej stronie internetowej.
Pod koniec września organizatorzy Nagrody Goncourtów, najważniejszej francuskojęzycznej nagrody literackiej, poinformowali o usunięciu nowego dzieła Oréliena z listy nominowanych. Decyzję wytłumaczyli "pragnieniem zachowania uczciwości Nagrody Goncourtów oraz samej Akademii [Goncourtów - red.], której głównym zadaniem jest promowanie i nagradzanie literatury tworzonej przez kobiety i mężczyzn".
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Decyzja zapoczątkowała "gorącą dyskusję na temat wykorzystywania sztucznej inteligencji przez pisarzy" - zwróciła uwagę dziennikarka portalu tvn24.pl Natalia Szostak we wpisie, który opublikowała na Instagramie 29 września. Jak zauważyła, w obronie Oréliena stanęli m.in. inni pisarze, w tym Virginie Despentes i Mohamed Mbougar Sarr.
Despentes komentując sprawę odniosła się do faktu, że powieść sprawdzić miał Pangram, czyli narzędzie do wykrywania treści AI. Pisarka zauważyła, że ocenę w sprawie korzystania ze sztucznej inteligencji wystawiła sama AI. Szostak w swym wpisie podkreśliła: "Wszystkie tego typu programy są omylne".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.