W Kijowie nie było alarmu. Pociski balistyczne nadleciały z Rosji

Autor: Jan Matoga Publikacja: Dzisiaj, 12 października (23:45)
Rosyjskie wojska miały użyć sześciu rakiet balistycznych podczas wieczornego ataku na Kijów 12 października. Ukraińskie Siły Powietrzne przekazały, że nie otrzymały wcześniej informacji o ich odpaleniu, a cele wykryły radary już w trakcie nalotu.
Nocny atak Rosji na Kijów. Nie było alarmu lotniczego (fot. SERGEI SUPINSKY) /AFP/East News
Jak podały Siły Powietrzne Ukrainy, balistyczne cele zostały wykryte przez środki radiolokacyjne bezpośrednio podczas ataku na stolicę.
„Informacje o odpaleniach z terytorium przeciwnika nie napływały. Przyczyny są ustalane” – przekazano w komunikacie.
Wcześniej lokalne kanały w komunikatorze Telegram informowały, że eksplozje w Kijowie było słychać jeszcze przed ogłoszeniem alarmu lotniczego.
Władze apelują o ostrożność
Ukraińskie Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji poinformowało, że w internecie pojawiają się różne, niepotwierdzone wersje dotyczące okoliczności ataku. Jedna z nich dotyczyła rzekomego wstrzymania przekazywania Ukrainie danych wywiadowczych.
Centrum zaznaczyło, że informacje są weryfikowane, i wezwało do niepowielania niesprawdzonych doniesień do czasu publikacji oficjalnych komunikatów.
Doniesienia „Financial Times”
Dzień wcześniej „Financial Times”, powołując się na europejskich urzędników znających sprawę, napisał, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa miała naciskać na Kijów, by zaprzestał ataków na rosyjskie rafinerie. Według dziennika USA miały grozić wstrzymaniem dostaw uzbrojenia dla Ukrainy i wymiany danych wywiadowczych.
W poniedziałek w nocy polskiego czasu Donald Trump przekazał dziennikarzom, że liczy na zawarcie porozumienia między Moskwą i Kijowem. Zaznaczył przy tym, że - według niego - Władimir Putin jest bardziej skory do układów niż Wołodymyr Zełenski.
Myślę, że zawrą porozumienie. Właściwie myślę, że Putin chce zawrzeć porozumienie bardziej niż Zełenski - powiedział Trump przed odlotem do Ohio.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.