Orbán odszedł, a awantura wybuchła. Ukraina uderza w Węgry
Atmosferę w relacjach dwustronnych zaostrzyła wymiana zdań w mediach społecznościowych. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha wyraził głębokie zaskoczenie "konfrontacyjnymi wypowiedziami" nowego premiera Węgier Pétera Magyara. Sybiha odniósł się w ten sposób do odrzucenia przez Budapeszt udziału w tzw. Karpackiej Ósemce – formacie współpracy regionalnej ogłoszonym w miniony piątek przez prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Kijów "zdumiony" postawą Budapesztu
Ukraiński minister spraw zagranicznych wskazał, że celem Inicjatywy Integracji Karpackiej jest rozwój całego regionu, w tym współpraca w obszarze bezpieczeństwa, energetyki i logistyki transgranicznej. Na pierwszym szczycie C8 w Bukowelu obecny był m.in. premier Polski Donald Tusk. Kijów zaliczył Węgry do grona państw członkowskich, co wywołało natychmiastowy sprzeciw Budapesztu.
"Zdumiewa nas to, co ostatnio słyszymy z Budapesztu. Wydaje się, że chociaż Viktor Orbán odszedł, jego polityka obstrukcjonizmu i izolacjonizmu nadal kwitnie. Orbanizm nie przyniósł nic dobrego ani Węgrom, ani szerzej regionowi w przeszłości – i nie przyniesie nikomu korzyści w przyszłości" – napisał na platformie X Andrij Sybiha.
Szef MSZ Ukrainy skrytykował również rzekome podważanie memorandum dotyczącego współpracy przedsiębiorstw energetycznych, podkreślając jednak, że Kijów wciąż jest gotowy do pragmatycznego dialogu.
Riposta z Budapesztu
Na reakcję ze strony Węgier nie trzeba było długo czekać. Premier Péter Magyar w dosadny sposób skomentował zarzuty Kijowa, wskazując, że deklarowanie członkostwa suwerennego kraju w nowej inicjatywie bez wcześniejszych uzgodnień jest niedopuszczalne.
"Pomagam ci. Twierdzenie, że suwerenny kraj jest członkiem międzynarodowej współpracy bez uprzednich konsultacji lub zgody zainteresowanego kraju, jest całkowicie nie do przyjęcia. Tylko dla przykładu: Cześć, utworzyliśmy drużynę piłkarską w sąsiedniej wsi. Nie znamy się, ale jesteś w niej i musisz przynieść piłkę" – ripostował szef węgierskiego rządu.
W podobnym tonie wypowiedziała się szefowa węgierskiej dyplomacji Anita Orbán. Podkreśliła ona, że oświadczenie premiera było jedynie stwierdzeniem faktu, a żadna międzynarodowa współpraca energetyczna nie może odbywać się bez udziału władz w Budapeszcie. Odcięła się przy tym od porównań do poprzedniego szefa rządu.
"Od objęcia urzędu nowy rząd węgierski zaoferował Ukrainie całkiem sporo gestów. Dlatego nie ma analogii z obstrukcyjną polityką prowadzoną przez Viktora Orbána" – oznajmiła.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Chłodny początek nowej ery
Publiczne spięcie wokół formatu C8 to kolejny sygnał świadczący o tym, że relacje ukraińsko-węgierskie pozostają skomplikowane mimo zmian na węgierskiej scenie politycznej. Chociaż po kwietniowych wyborach parlamentarnych i sierpniowym wyborze nowego prezydenta na Węgrzech w Kijowie liczono na szybkie otwarcie nowego rozdziału, do dziś nie doszło do oficjalnego spotkania przywódców obu państw.
Jak pisał na początku września węgierski tygodnik "HVG", powołując się na źródła dyplomatyczne, strona ukraińska jest rozczarowana postawą Budapesztu. Węgry wciąż bowiem blokują otwarcie kluczowych klastrów w negocjacjach akcesyjnych Ukrainy z Unią Europejską, co pokazuje, że zmiana na szczytach władzy nie przełożyła się automatycznie na zmianę stanowiska w fundamentalnych kwestiach geopolitycznych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.