RTP DesportoPortugal gere vantagem confortável com segundo play-off para Mundial feminino na miraInquirer EntertainmentRJ Mitte, ‘Breaking Bad’ actor and disability rights champion, dies at 34Bollywood HungamaRahul Vaidya passes beeped remark about Disha Parmar on Pati Patni Aur Panga 2; leaves contestants shocked as fans call him out on RedditPunchUS roller coaster ‘incident’ kills one, injures severalThe Jerusalem PostNorth Korea's Kim showcases missile capable of reaching US as Trump signals possible meetingESPN DeportesAsí vivimos Guardians vs. Rays, J1 Serie de CampeonatoInquirerVP impeachment trial: Court releases November scheduleZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioCNN TürkM5 METRO KAZA MI YAPTI, PATLAMA MI OLDU, NEDEN GELMİYOR? 13 Ekim M5 Üsküdar-Sultanbeyli Metro Hattı Son DurumBillboardPitch Music & Arts Returns for 10th-Anniversary Edition in 2027سكاي نيوز عربيةالمتحدثة الجديدة باسم البيت الأبيض.. ماض مثير للجدل يطاردهاObservador DesportoÉ um erro o atual PSD tratar Passos como se fosse um inimigo
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 13, 2026

„Tysiące telefonów”. Jak oszuści wyłudzają pieniądze na fikcyjne leczenie bliskich?

Translate

Przed nasilającym się procederem ostrzegają wspólnie małopolska policja i Małopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia w Krakowie.

Oszustwa „na wnuczka”, „na policjanta” czy „na pracownika banku” to dobrze znane metody przestępców. Teraz, w sezonie jesienno-zimowym, kiedy przybywa zachorowań i infekcji, drastycznie rośnie również liczba oszustw „na chorobę”.

Wszystko zaczyna się od telefonu

Rozmówca podaje się za członka rodziny, lekarza lub pracownika szpitala. Informuje, że bliska osoba jest w stanie krytycznym, a jej życie zależy od natychmiastowego podania kosztownego leku. Na zapłacenie za rzekome leczenie pozostaje niewiele czasu.

Jak wyjaśnia oficer operacyjny z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, przestępcy doskonale wiedzą, jak manipulować emocjami.

Sprawca przestępstwa jest bardzo emocjonalny, brzmi bardzo wiarygodnie, zna socjotechniki, zna sposoby manipulacji, wie, w jaki sposób rozmawiać, żeby ta wiadomość trafiła do, do głębi osoby pokrzywdzonej – wyjaśnia funkcjonariusz.

Wszystko zależy od tego, kto jest telefonistą. Przede wszystkim najważniejsze są silne emocje. To może być płacz, to może być krzyk, to może być działanie na miłość, czyli na taką pozytywną stronę. Najważniejszym jest to, żeby wzbudzić silne emocje, którymi osoba pokrzywdzona jest zalewana, po to, żeby nie miała czasu logicznie myśleć - dodaje policjant. 

Oszuści robią wszystko, by ofiara nie miała czasu na zastanowienie się i sprawdzenie usłyszanej historii. Nakazują pozostanie na linii, a czasem nawet sami proponują kontakt z policją lub pogotowiem. To kolejny element manipulacji.

Czasem sprawcy, chcąc uwiarygodnić swoje działania, proszą o to, żeby osoba pokrzywdzona wybrała numer telefonu na przykład na policję, na pogotowie, numer alarmowy, ale nie rozłączając się. I tak naprawdę osoba pokrzywdzona w trakcie rozmowy wpisuje numer 112, myśląc, że łączy się z numerem alarmowym, ale tak naprawdę cały czas jest na połączeniu z oszustami – przestrzega śledczy.

Jak przestępcy namierzają swoje ofiary?

Przestępcy nie potrzebują zaawansowanych systemów informatycznych ani dostępu do tajnych baz danych. Jak ustalili policjanci, oszuści często korzystają ze zwykłych, starych książek telefonicznych. Znajdują w nich numery, nazwiska i adresy potencjalnych ofiar. Szczególnie interesują ich osoby korzystające z telefonów stacjonarnych.


Sprawdzają osoby, które zamieszkują na danym rejonie, na danym terenie. Jeżeli ktoś, do kogo dzwonią, odbierze numer telefonu, automatycznie oznacza to, że jest to osoba starsza, ponieważ większość młodych ludzi z telefonów stacjonarnych już nie korzysta - tłumaczy funkcjonariusz.

Sprawcy mają bardzo ułatwione zadanie, ponieważ w książkach telefonicznych jest imię i nazwisko osoby, do której należy numer telefonu, mają oczywiście numer telefonu, jak i adres, pod którym ta osoba zamieszkuje – dodaje policjant.

Pozostałe informacje oszuści zdobywają podczas rozmowy. Przerażone osoby potrafią same zdradzić imiona dzieci, wnuków czy inne szczegóły dotyczące rodziny. Przestępcy natychmiast wykorzystują je do uwiarygodnienia wymyślonej historii.

Oszustwo w Skawinie. 82-latka uwierzyła, że jej córka umiera

82-letnia mieszkanka Skawiny (Małopolskie) jakiś czas temu odebrała telefon. W słuchawce usłyszała głos, który bierze za głos własnej córki. Ta ma leżeć w szpitalu i walczyć o życie. Chwilę później dzwoni kolejny telefon. Tym razem rozmówca podaje się za lekarza. Potwierdza dramatyczną wiadomość: córka seniorki umiera z powodu Covid-19.

Jest jednak ratunek – specjalistyczne, niezwykle kosztowne leczenie. Trzeba tylko natychmiast przekazać pieniądze.

Przerażona 82-latka zapakowała oszczędności życia – 20 tysięcy złotych – i oddała je kobiecie, która pojawia się przed jej domem, podając się za pracownicę szpitala. W rzeczywistości jest tzw. odbierakiem, czyli osobą, której zadaniem jest przejęcie pieniędzy od ofiary.

Sprawą zajęli się policjanci Wydziału Kryminalnego KWP w Krakowie. Szybko ustalili, że podejrzana opuściła Skawinę i przemieściła się do Nowej Huty. Śledczy namierzyli ją na osiedlu Na Wzgórzach. Według ich ustaleń 31-letnia kobieta zmierzała już po pieniądze do kolejnej potencjalnej ofiary.

Funkcjonariusze zatrzymali podejrzaną. Podczas przeszukania jej mieszkania znaleźli 14 tysięcy złotych. Część wyłudzonych pieniędzy kobieta zdążyła już wydać. 

Usłyszała zarzut oszustwa, a decyzją sądu została tymczasowo aresztowana.

„Tysiące, tysiące telefonów”. Policjant o skali oszustw

Od kiedy pracuję w tym wydziale, każdego dnia mam do czynienia z telefonami kierowanymi do osób pokrzywdzonych. Myślę, że w skali jednego dnia jest to kilkanaście, czasem nawet kilkadziesiąt połączeń, natomiast w ciągu roku myślę, że spokojnie możemy mówić nawet o tysiącach osób, które albo zostały oszukane, albo padły ofiarą usiłowania przestępstwa. Tysiące, tysiące telefonów – mówi oficer operacyjny Wydziału Kryminalnego KWP w Krakowie.

Funkcjonariusz podkreśla, że chodzi o skalę wszystkich oszustw telefonicznych popełnianych metodą „na legendę”, nie tylko oszustw „na chorobę”.

Według śledczego oszustwa telefoniczne stały się codziennością jego pracy. Przestępcy działają systematycznie, dzwoniąc do kolejnych potencjalnych ofiar i wykorzystując coraz to nowe scenariusze wyłudzeń.

Oszuści dzwonią codziennie. Codziennie dzwonią do 15–20 osób. To jest normalna fabryka. Oszustw tego typu jest bardzo dużo – ostrzega funkcjonariusz.

Przypadek ze Skawiny nie jest odosobniony. W ostatnim czasie policjanci odnotowali kolejne wyłudzenia, w których przestępcy wykorzystali strach o życie najbliższych.

  • 50 tysięcy złotych straciła 79-letnia mieszkanka Krakowa. Kobieta była przekonana, że ratuje córkę, która rzekomo walczyła o życie w jednym z krakowskich szpitali po zakażeniu Covid-19.
  • 150 tysięcy złotych przekazał oszustom 87-letni senior. Przestępcy wmówili mu, że jego córka pilnie potrzebuje leku ratującego życie.
  • 40 tysięcy złotych stracił 80-letni mężczyzna. Oszust podający się za ordynatora jednego z krakowskich szpitali przekonał go, że córka została zakażona śmiertelnym wirusem.
  • 25 tysięcy złotych oddała przestępcom seniorka z Nowej Huty. Była przekonana, że pieniądze zostaną przeznaczone na leczenie umierającego syna. W tym przypadku policjanci szybko zatrzymali jednego z oszustów. Miał przy sobie całą wyłudzoną kwotę.


We wszystkich tych przypadkach przestępcy posłużyli się podobnym mechanizmem: dramatyczna wiadomość, presja czasu i przekonanie ofiary, że tylko natychmiastowe przekazanie pieniędzy może uratować życie kogoś bliskiego.
 

Policja apeluje: Rozłącz się i sprawdź, czy bliski naprawdę potrzebuje pomocy

Apelujemy przede wszystkim do młodych ludzi, którzy mają bezpośredni wpływ na swoich bliskich, żeby porozmawiać ze swoimi dziadkami, rodzicami, bliskimi, znajomymi, żeby wytłumaczyć, jak ten proceder wygląda – mówi asp. Anna Zbroja-Zagórska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.
 

Policja nigdy nie chce pieniędzy, nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy. Również jest podobnie z Narodowym Funduszem Zdrowia. Lekarze nie proszą o przekazanie gotówki- dodaje. 


Jak podkreśla funkcjonariuszka, w takiej sytuacji najważniejsze jest przerwanie rozmowy. Następnie należy samodzielnie zadzwonić do bliskiej osoby, korzystając ze znanego wcześniej numeru telefonu. 

Nie wolno oddzwaniać na numer podany przez podejrzanego rozmówcę ani przekazywać pieniędzy nieznanym osobom.
 

To jest taki kluczowy moment, kiedy możemy zareagować jeszcze i powiedzieć stop – podkreśla policjantka.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.