„To nie był przypadek”. Dlaczego dwukrotnie wysłano alert RCB ws. ataku Rosji na Ukrainę?

Polskie lotnictwo wojskowe operowało minionej nocy w związku z atakiem Rosji na Ukrainę; do mieszkańców Podkarpacia i Lubelszczyzny dwukrotnie wysłano alert RCB w tej sprawie. Wiceszef MON Cezary Tomczyk wyjaśnił, że dwukrotna wysyłka nie była przypadkiem. „To były dwa ataki” – podkreślił.
Zdjęcie ilustracyjne/fot. Arkadiusz Ziolek /East News
Dwukrotnie wysłany alert RCB. „To nie był przypadek”
W związku z atakiem rosyjskiego lotnictwa na terytorium Ukrainy, między godz. 3 a 9 we wtorek w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w nocy z poniedziałku na wtorek dwukrotnie wysłało alert RCB do mieszkańców województwa lubelskiego i podkarpackiego.
Nie było przypadkiem dwukrotne rozesłanie alertu RCB do mieszkańców woj. podkarpackiego i lubelskiego – podkreślił w Polsat News Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. Drugie ostrzeżenie zostało wysłane po odwołaniu wcześniejszego komunikatu.
To nie był przypadek, to były dwa ataki, najpierw atak balistyczny, nastąpiło pewne uspokojenie na Ukrainie, po godzinie czy po dwóch godzinach nastąpił atak dronowy – poinformował wiceszef MON.
„Fatalna noc dla Ukrainy”
Wiceszef MON zapytany o wydarzenia z nocy powiedział, że sytuacja się uspokoiła, natomiast była to „fatalna noc dla Ukrainy, dla Kijowa”, ponieważ Rosja użyła zarówno rakiet balistycznych, jak i dronów.
W związku z tym poderwaliśmy nasze myśliwce, naszą parę dyżurną, tak żeby polskie niebo było bezpieczne. Widać dużą intensyfikację uderzeń ze strony Rosji nie tylko w cele wojskowe, ale też w cele cywilne na Ukrainie – powiedział Tomczyk.
Problemy z przepustowością sieci. Wkrótce ma być uruchomiony nowy system
Tomczyk pytany, czy nie ma obecnie problemu ze skutecznym i szybkim informowaniem obywateli o zagrożeniach, zaznaczył, że potencjalne problemy związane są z przepustowością sieci operatorów komórkowych.
Dlatego – jak podkreślił wiceszef MON – w ciągu kilku kolejnych miesięcy uruchomiony zostanie system Cell Broadcast, czyli „natychmiastowe powiadamianie właśnie przez operatorów już nie sms-em, tylko specjalną informacją po to, żeby telefon włączył się niezależnie od powiadomień”. Koszt systemu, jak powiedział Tomczyk, ma wynosić kilkadziesiąt milionów złotych.
Natomiast to wymaga czasu po stronie operatorów. Dzisiaj ten dialog jest prowadzony między MSWiA a operatorami. Operatorzy mówią, że mniej więcej rok trwa uruchomienie takiej funkcji, ale to nas czeka – zaznaczył Tomczyk. Dodał, że w ciągu najbliższych tygodni MSWiA uruchomi specjalną aplikację, w której online dostępne będą wszystkie ostrzeżenia o zagrożeniach.
Kiedy powstanie nowa aplikacja alarmująca o zagrożeniach?
Prace nad aplikacją SOIA (System Ostrzegania i Alarmowania) są na „końcowym etapie zaawansowania” – stwierdził pod koniec sierpnia wicedyrektor RCB st. bryg. Tomasz Kołodziejczyk w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński informował pod koniec sierpnia, że przygotowanie aplikacji z systemem powiadamiania o zagrożeniach potrwa kilka miesięcy.
Na czym ma polegać nowy system ostrzegania?
System, jak powiedział wicedyrektor RCB, będzie się składać z trzech modułów umożliwiających przekazywanie informacji w ramach struktury zarządzania kryzysowego od szczebla centralnego do szczebla gminy.
Aplikacja, nad którą pracują eksperci, ma uzupełnić obecny system alarmowania oparty m.in. na syrenach i alertach RCB. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji chce, aby powiadomienia w sprawie zagrożeń były przesyłane jej użytkownikom systemem Cell Broadcast. Obecnie prowadzi w tej sprawie rozmowy z operatorami sieci komórkowych.
System Cell Broadcast – który nie kieruje wiadomości do określonych numerów, tylko wysyła ją do wszystkich aktywnych urządzeń będących w zasięgu danej stacji bazowej – ma pozwolić na zawiadomienie o zagrożeniu każdego użytkownika, bez względu na to, czy ma włączone powiadomienia. Użytkownik otrzyma informację o zagrożeniu i zostanie o nim powiadomiony – sygnałem dźwiękowym, optycznym czy wibracjami.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.