וואלהפריצה לבית קפה בתל אביב - במהלך יום הכיפוריםThe Jerusalem PostWhat will Israel bring to its most important alliance? - opinionPunchTrump TV goes live as major US networks halt coverageInquirer EntertainmentTaylor Swift will become the most awarded artist in MTV VMAs historyInquirerWoman dies after refusing to leave burning house in QuezonCNN TürkİSTANBULKART 1 TL ÖĞRENCİ ABONMAN BAŞVURUSU 2026| İBB aylık 1 TL öğrenci abonmanı başvurusu nasıl yapılır, kimler başvurabilir?Bollywood HungamaEXCLUSIVE: Ajay Devgn-Rohit Jugraj’s horror thriller titled Surya PrakashSözcüHedef Yatırım'dan yeni açıklamaUOLMercado de carros clássicos muda com novos interesses de colecionadores mais jovensObservador DesportoFragatas. Nuno Melo ouvido no parlamento sobre fragatasהידעןמפת עולם חדשה לחלבונים: בינה מלאכותית מחברת בין רצף, מבנה ומיליארדי שנות אבולוציהn-tvBasketball droht Spaltung: Gierig und planlos: NBA versetzt Europa in Aufruhr
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 22, 2026

Żółta kartka dla polskiej szkoły? Coraz więcej dzieci uczy się poza nią

Translate

Dla córki Anny matematyka była zmorą. Przez około trzy miesiące korzystała z korepetycji online. Wcześniej pojawiło się zagrożenie oceną niedostateczną.

- Do podjęcia decyzji o korepetycjach skłoniła mnie przede wszystkim potrzeba zapewnienia jej poczucia bezpieczeństwa i przekonania, że zda do następnej klasy; że wszystko będzie dobrze - mówi Anna.

Chciała też pokazać córce, że problem nie wynika z braku zdolności, lenistwa czy - jak zdarzało się powtarzać nastolatce - jej "głupoty".

Anna zauważyła, że dziewczyna potrzebuje więcej czasu i kogoś, kto wyjaśni materiał w bardziej przystępny sposób.

W szkole - szczególnie w liceum - zdaniem Anny tego czasu często nie ma.

Kiedy nauczyciel musi zrealizować program, trudno zatrzymać się przy jednym uczniu, wrócić do wcześniejszych tematów i tłumaczyć je tak długo, aż wszystko stanie się jasne. Korepetycje stają się wtedy wyjściem awaryjnym.

W przypadku córki Anny zadziałało. Dziewczyna polubiła nauczycielkę, zaufała jej. Efekt? Matura z matematyki zdana na 60 proc. - Dla niej był to naprawdę duży sukces - podkreśla matka.

Po co naszym dzieciom korepetycje?

Z ubiegłorocznego badania CBOS wynika, że przed rozpoczęciem roku szkolnego 2025/2026 aż 80 proc. rodziców deklarowało, że ich dzieci korzystają lub będą korzystać z płatnych zajęć dodatkowych - edukacyjnych i ogólnorozwojowych.

Był to najwyższy wynik w historii badania. Dla porównania, w roku szkolnym 2015/2016 odsetek ten wynosił około 50 proc.

Zdaniem Anny "korepetycje są odpowiedzią na niewydolność systemu edukacji". - Brak kompetentnych nauczycieli, lęki, obawy i stres przed egzaminem ósmoklasisty - wymienia.

Z jej młodszym dzieckiem, synem, jest inaczej. Część zajęć, w których uczestniczy, kobieta w ogóle nie nazwałaby korepetycjami. Matematyka nie sprawia mu większych trudności. Zajęcia mają przede wszystkim pomóc mu ćwiczyć koncentrację i pracować w sposób inny niż podczas zwykłej lekcji. 

- Jesteśmy w trakcie diagnozowania u niego ADHD - wyznaje.

Dyskoteka w głowie

Z jej obserwacjami częściowo zgadza się pani Weronika, nauczycielka jednej z warszawskich szkół średnich, której nazwisko pozostaje do wiadomości redakcji.

- Przykładowo jest grono młodych osób, które trafiło do liceum przez ambicje rodzica i próbują uzupełniać swoje braki. Jednocześnie coraz więcej młodych ludzi kompletnie nie potrafi skupić uwagi i czerpać z lekcji tyle, ile by mogli - opisuje.

Jak przyznaje nauczycielka, sama korzystała z korepetycji dla swojego dziecka.

- Faktycznie, liczba osób korzystających z dodatkowych lekcji według mnie jest duża i wciąż rośnie - dodaje.

Nie zgadza się jednak ze stwierdzeniem, że jest to dowód na porażkę systemu edukacji.

Swojego syna uważa za przykład na to, że dodatkowe zajęcia nie muszą świadczyć o nieskuteczności pracy nauczyciela. Zauważa, że można mieć bardzo dobrą, cenioną przez kolejne pokolenia uczniów polonistkę, a jednocześnie ucznia, który nie jest w stanie samodzielnie przyswoić materiału w określonych warunkach.

- Cokolwiek taka polonistka by robiła, nie trafi do umysłu, który skupia się przez chwilę, ma milion pomysłów na minutę i dyskotekę w głowie - mówi.

Dlatego, zdaniem nauczycielki, przyczyn korzystania z korepetycji jest znacznie więcej.

Jedni nadrabiają braki, inni chcą rozwijać się szybciej, przygotować do studiów za granicą. Są też uczniowie, którzy mają problem z koncentracją, organizacją pracy czy systematycznym powtarzaniem materiału.

- Nie zawsze kryją się za tym trudności w nauce - podkreśla.

Gdy korepetycje przestają być dodatkiem

Jeszcze inaczej patrzy na sprawę prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jego zdaniem korepetycje mówią mniej o jakości szkoły, a więcej o oczekiwaniach rodziców i uczniów.

Sławomir Broniarz zwraca uwagę w rozmowie z Interią, że jeśli dziecko mówi, że niczego nie wynosi z lekcji, rodzic powinien najpierw porozmawiać z nauczycielem i zastanowić się, z czego to wynika.

- Najłatwiej powiedzieć: "Nie rozumiem, nie umiem, nauczyciel źle uczy", a następnie zapisać się na korepetycje. Dlatego nie zgadzam się z tezą, że popularność korepetycji jest dowodem na niewydolność szkoły - mówi.

Według prezesa ZNP są sporadyczne sytuacje, w których dodatkowe lekcje są uzasadnione.

- Dziecko mogło chorować, opuścić część zajęć lub z różnych powodów mieć chwilowe zaległości. Wówczas kilka dodatkowych spotkań może pomóc uporządkować materiał i wrócić do rytmu pracy - stwierdza.

Problem, jego zdaniem, pojawia się wtedy, gdy korepetycje przestają być dodatkiem, a zaczynają zastępować szkołę.

- Absolutnie uważam, że to co się dzieje z rynkiem korepetycji, wystawia w szkole w moim przekonaniu nieuzasadnione złe świadectwo - ocenia.

To właśnie tutaj rozmówcy najbardziej się różnią. Zdaniem Sławomira Broniarza szkoła zapewnia wystarczające wsparcie uczniom z trudnościami w nauce. Jak przypomina, służy temu diagnozowanie specjalnych potrzeb edukacyjnych, które pozwala dobrać odpowiednie formy pomocy - od nauczyciela wspomagającego, przez zajęcia rewalidacyjne, aż po nauczanie indywidualne.

- Dzieci miewają braki sięgające szkoły podstawowej - mówi z kolei Anna. Przekonała się o tym, kiedy przed egzaminem ósmoklasisty pracowała z klasą swojej córki. Wspólnie brali na warsztat zagadnienia z języka polskiego. - Trudno jest wskazać w zdaniu przydawkę, nie wiedząc, czym ona jest - dodaje.

Jej zdaniem w szkole nie zawsze jest możliwość, żeby te braki spokojnie uzupełnić.

Prezes ZNP widzi natomiast ryzyko w automatycznym zakładaniu, że każda taka sytuacja jest winą szkoły. Jeśli uczeń ma trudności z koncentracją albo funkcjonowaniem w grupie, jego zdaniem trzeba najpierw znaleźć przyczynę. Same korepetycje problemu nie rozwiążą.

Jego obawa jest prosta: można w ten sposób stworzyć obok szkoły drugi, prywatny system edukacji.

"Dzieciom od szóstej klasy powtarza się, że od tego egzaminu zależy ich przyszłość"

Na rosnącą popularność dodatkowej edukacji wskazują również dane rynkowe. Raport e-korepetycje.net dotyczący maturzystów pokazuje, że z korepetycji często korzystają nie tylko uczniowie mający problemy z nauką, lecz także osiągający bardzo dobre wyniki. Wśród respondentów znaczącą grupę stanowiły osoby ze średnią ocen powyżej 4,51.

Jest jeszcze jeden powód, o którym w tej dyskusji łatwo zapomnieć: korepetycje stają się dla dzieci naturalnym elementem szkolnego środowiska.

Syn Anny sam chciał chodzić na angielski. Jednym z powodów było to, że robią to niemal wszyscy jego koledzy. W ten sposób na liście pobudek pojawia się jeszcze presja rówieśnicza.

Gdy rodzice słyszą, że kolejne dzieci z klasy mają dodatkową matematykę, angielski czy polski, trudno nie zadać sobie pytania, czy własne dziecko nie zostaje w tyle.

A wymagania są coraz większe. - Dzieciom od szóstej klasy powtarza się, że od tego egzaminu zależy ich przyszłość - zauważa Anna. Sama powtarza dzieciom, że to nieprawda.

"Nie wszystkie dzieci potrzebują korepetycji"

Nie można zapomnieć, że korepetycje kosztują.

Anna mówi o stawkach sięgających 100 zł za godzinę. Przy jednej lekcji tygodniowo robi się z tego kilkaset złotych miesięcznie. Przy dwójce dzieci - kolejna, solidna pozycja w domowym budżecie.

- Wiedząc, że córka będzie potrzebować tych lekcji w ostatniej klasie, zdecydowaliśmy się skrócić zimowy urlop - przyznaje.

Jednak dla części rodziców mimo wyrzeczeń korepetycje pozostają poza zasięgiem. Co z nimi?

- Nie wszystkie dzieci potrzebują korepetycji. Są też takie, które świetnie sobie radzą, są samodzielne, potrafią pracować i powtarzać materiał - uspokaja pani Weronika.

Także Sławomir Broniarz podkreśla, że szkoła zapewnia uczniom odpowiednie przygotowanie. Korepetycje traktuje raczej jako dodatkowe zabezpieczenie, przede wszystkim psychiczne lub pomoc w konkretnym momencie, a nie konieczny element edukacji.

W tym jednym punkcie Anna zgadza się z szefem ZNP. Jej marzeniem jest szkoła, w której korepetycje nie są potrzebne. Tyle że dziś - jak sama zauważa - nic nie wskazuje, by coś miało przerwać tę praktykę.

"Polityczny WF": Czy Kaczyński znów zintegruje prawicę?INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.