ESPNNFL refs union to challenge severity of 2 officials' suspensionsESPN DeportesCroacia sorprende a España y se adelanta con gol tempraneroThe Jerusalem PostBiden aide McGurk says Washington had no warning of Oct. 7, reveals how war shook White HouseFootball ItaliaBonucci: ‘Vialli’s words got inside you’ and were decisive at EURO 2020BBC NewsMan charged with GP's murderZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioRFIL’Américain Paramount finalise le rachat de Warner Bros pour créer le géant SkydanceStraits Times SportRonaldo accuses coach Jesus of broken promises but leaves Portugal return openRolling StoneWatch Future Weld Together an Animatronic in ‘Build a Bitch’ VideoRTP DesportoBenfica recebe Sporting na Luz na Liga feminina de futebol em 24 de outubrokickerLIVE! Perisic mit dem Tor, Matanovic mit der Großchance - Kane trifft in seinem 125. SpielGuardian SportEngland v Czechia: Nations League football – live
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, October 6, 2026

"Wyklęty" proboszcz wrócił w rodzinne strony. Jabłonkę pod Tatrami czeka najazd wiernych?

Translate

Górale z Jabłonki, orawskiej wsi w powiecie nowotarskim, spodziewają się w niedzielę nieformalnej pielgrzymki, która może nawiedzić kościół w ich rodzinnej wsi. Przez najbliższe tygodnie to właśnie tu okazjonalnie eucharystię odprawiać może ks. Józef Zborek, sławny na całą Polskę były proboszcz parafii w Grojcu pod Oświęcimiem. Ten po awanturze w kościele, gdzie pracował przez ostatnie 30 lat, wrócił do rodzinnej wsi na Podtatrzu.

W góry dotrą popierający byłego proboszcza wierni?

Ta decyzja niemal na pewno spowodowała, że Romanowi Pindelowi - biskupowi bielsko-żywieckiemu - spadł z serca wielki kamień. Po tym, jak w niedzielę grupa blisko 2 tys. parafian okupowała kościół i plebanię w Grojcu pod Oświęcimiem, wydawało się, że sytuacja w tej wspólnocie szybko się nie uspokoi.

Wierni nie chcieli się zgodzić, by po 30 latach posługi opuścił ich ks. Józef Zborek. Takie polecenie wydał mu właśnie biskup Pindel. Były już proboszcz w poniedziałek odbył jednak ze swoim kościelnym przełożonym długą rozmowę i po niej wyjechał spod Oświęcimia. Zostawił na miejscu wikarego. Wkrótce ma do niego dołączyć nowy proboszcz.

"Nikt tak o Bogu nie mówi jak Józek"

Sam ksiądz Zborek w poniedziałek wrócił do Jabłonki - swojej rodzinnej miejscowości. To stolica polskiej części Orawy. Wioska leży w powiecie nowotarskim i jest oddalona o około 30 km od grani Tatr. Z Grojca trzeba tu jechać 95 km.

- Księdza w domu nie ma. To znaczy: w Jabłonce jest, ale nie ma go fizycznie w budynku - tłumaczy dziennikarzowi Wirtualnej Polski kobieta, którą spotykamy na posesji rodziny Zborków. Nasza rozmówczyni nie chce powiedzieć, kim jest dla byłego proboszcza z Grojca. Z rozmowy wynika jednak, że jest siostrą kapłana.

- Ksiądz powiedział mi, że teraz go kilka godzin nie będzie. Ale wróci. Na razie będzie mieszkał tu w Jabłonce. Z dziennikarzami rozmawiać nie chce. On chce mieć na razie spokój. Prosimy to uszanować. Można się za to za księdza pomodlić - powiedziała kobieta.

Rozmawialiśmy przed zupełnie normalnym domem. Ani biednym, ani bogatym. Przed budynkiem nie stało żadne luksusowe auto. Siostra księdza jeździ na rowerze - składaku.

Jabłonka - kościół pw. Przemienienia Pańskiego
Jabłonka - kościół pw. Przemienienia Pańskiego © materiał prasowy | Kuria Kraków

- Właśnie to świadczy o tym, jakim ksiądz Józef jest wspaniałym człowiekiem i dobrym kapłanem - mówi pani Maria, którą spotykam 100 m od domu rodzinnego Zborków. Porządkuje grób przy płocie na cmentarzu w Jabłonce.

- My tu w okolicach Jabłonki mamy też rodzinny dom innego księdza - mówi kobieta. - Proszę pana, ten dom to pałac! Ocieka bogactwem. Same marmury. Tam jak żywo sprawdza się takie stare powiedzenie, że kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie bodzie. Tymczasem u Zborków jest normalnie. Widać, że ksiądz Józef to skromny kapłan, który poszedł służyć Bogu z powołania, a nie dla zrobienia majątku. Dlatego my to wszyscy bardzo go cenimy. Zawsze, gdy przyjeżdżał do rodzinnej miejscowości, cieszyliśmy się, że odprawia w naszym kościele gościnne msze. Teraz będziemy go mieć na trochę dłużej - dodaje.

Podobnych głosów w Jabłonce można usłyszeć więcej. Górale z tej miejscowości znają księdza Józefa jako dobrego kolegę, uduchowionego kapłana i świetnego kaznodzieję.

- U nas w Jabłonce też byli i są dobrzy księża. Ale kilka razy słyszałem kazanie, jakie dawał Józek, i powiem szczerze, że nikt inny nie potrafi mówić o Bogu tak jak on. To mój kolega jeszcze ze szkoły. Zawsze żałowałem, że nie mógł on być proboszczem w naszej wsi, ale ponoć tak się nie robi, by miejscowi "gazdowali" we własnym kościele - mówi starszy mężczyzna spotkany na Rynku w Jabłonce.

Przypomina, że kilka miesięcy temu ksiądz Zborek miał wypadek. Gdy jego krajanie się o tym dowiedzieli, przez kilka dni z rzędu odbywały się w Jabłonce msze w jego intencji. Kościół podczas każdej pękał w szwach, a to był środek tygodnia.

Orawianie przyznają, że od niedzieli w Jabłonce mówi się tylko o tym, co w Grojcu spotkało ks. Zborka. Górale przyznają, że także i ich zbulwersowała decyzja biskupa Pindla, który kazał mu się wyprowadzić z parafii, którą prowadził przez 30 lat.

– Potraktowali księdza Zborka jak najgorszego, a on, nawet jeśli popełnił jakiś błąd, to była pewnie bzdura. Pieniędzy nie nakradł, bo by je było gdzieś u tej rodziny widać. Dzieci nie molestował, bo by go policja zwinęła. Baby na boku nie miał, bo nawet gosposi nie posiadał. Po prostu on był za dobry i innych księży w okolicy to bolało, że z ludzi pieniędzy nie darł. Ale ksiądz Józef powinien się cieszyć, że tak wielu parafian za nim stanęło. To jego dziedzictwo – mówi Zofia, bliska sąsiadka rodzinnego domu księdza. I dodaje:

Ciekaw jestem, czy oni z tego Grojca w najbliższą niedzielę nie urządzą sobie do nas jakiejś pielgrzymki. Myślę, że to prawdopodobne.

Sławny proboszcz teraz będzie głosił kazania na Orawie?

O to, czy ksiądz Zborek będzie teraz posługiwał wiernym w Jabłonce, zapytaliśmy miejscowego proboszcza Wojciecha Leśniaka. Proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. - Nie znam planów księdza Józefa. Jak będzie chciał odprawiać u nas mszę, to będzie mógł to robić - mówi proboszcz Leśniak.

Jak ustaliła WP, ku temu, by ksiądz Zborek odprawiał msze w Jabłonce czy w którymś z kościołów w sąsiednich parafiach, formalnie nie ma przeszkód.

- Ksiądz jest czynnym kapłanem i ma pełne prawo sprawowania sakramentów, kiedy tylko będzie miał na to ochotę - mówi ksiądz Mateusz Kierczak, dyrektor Centrum Informacyjno-Medialnego Diecezji Bielsko-Żywieckiej.

- Ksiądz biskup Roman Pindel nie nałożył na niego żadnej innej kary poza usunięciem z funkcji proboszcza w Grojcu. Ksiądz na razie ma zgodę na zamieszkanie w rodzinnym domu w innej diecezji. Może tam sobie wszystko przemyśleć i poukładać. Ma od biskupa różne propozycje pracy na terenie naszej diecezji. Może z czasem którąś z nich wybierze - dodaje.

- Ksiądz Józef przebywa teraz w naszej diecezji i ma prawo sprawować tu msze. Ksiądz kardynał Grzegorz Ryś mu absolutnie tego nie zakazał, nie miałby nawet takiego prawa. Jeśli ksiądz Zborek chce odprawiać msze w Jabłonce, to po uzgodnieniach z lokalnym proboszczem ma do tego otwartą drogę - dodaje ks. Piotr Studnicki, rzecznik prasowy archidiecezji krakowskiej.

Prokurator: ks. Zborek nigdy nie był oskarżonym lub podejrzanym

Wierni w całej Polsce cały czas zadają sobie pytanie, co tak naprawdę zrobił były już proboszcz Zborek, że decyzją biskupa Pindela (popartą decyzją Watykanu) spotkała go kara usunięcia z funkcji proboszcza. Oficjalnie odpowiedzi nie ma. Kościelni hierarchowie twierdzą, że wiąże ich w tym zakresie tajemnica złożona przysięgą na Biblię i nie dotyczy ona tylko samego ks. Zborka. Ten, gdy będzie chciał, może zdradzić wiernym, o co został oskarżony.

Problem w tym, że pochodzący z Jabłonki, a posługujący przez ostatnie 30 lat w Grojcu kapłan twierdzi, że sam do końca kierowanych wobec niego zarzutów nie rozumie. Tak powiedział w poniedziałek dziennikarzom "Gazety Krakowskiej".

Wirtualna Polska o sprawę księdza zapytała watykańską dykasterię ds. duchowieństwa. Odpowiedź z Rzymu na razie nie nadeszła.

Jest jednak prawdopodobne, że jeśli ksiądz Zborek złamał prawo, to tylko kościelne. Przykładowo mógł udzielić sakramentu komuś, kto zgodnie z zasadami kościelnymi do niego przystąpić nie mógł (np. rozwodnikowi) lub nie wywiązywać się z obowiązku dzielenia się z kurią kościelnymi dochodami w parafii.

Ksiądz raczej nie złamał natomiast prawa świeckiego. Wirtualna Polska pytała o to prokuratora Tomasza Waszczuka, rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Tej jednostce podlega m.in. Prokuratura Rejonowa w Oświęcimiu. Jednostka ta oraz kilka sąsiednich nigdy nie prowadziły żadnego postępowania karnego, w którym ks. Zborek byłby podejrzanym lub oskarżonym.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.