Wiewiórki pozbawiły ich prądu. "Dla chcącego nic trudnego"
Wiewiórka spowodowała przerwę w dostawie prądu w mieście w Kolorado
Źródło wideo: 2026 Cable News Network All Rights Reserved
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
W ostatnim czasie mieszkańcy Castle Rock w Kolorado kilkukrotnie borykali się z przerwami w dostępie do energii elektrycznej. Stało się tak jednak nie ze względu na niebezpieczną pogodę, a ciekawskie gryzonie.
Wiewiórki ominęły zabezpieczenia
We wtorek 15 września pierwsza wiewiórka ominęła zabezpieczenia w podstacji energetycznej firmy CORE i zetknęła się z urządzeniami. Prąd poraził zwierzę. Doszło do awarii systemu, co wywołało przerwę w dostawie energii dla około 4400 odbiorców. Ekipy techniczne przywróciły zasilanie po ponad dwóch godzinach.
Specjaliści dopiero co poradzili sobie z awarią, a następnego dnia, w środę, wydarzyła się kolejna. I znów odpowiadała za nią wiewiórka, która przedarła się na teren ogrodzonego obiektu i uszkodziła urządzenia dystrybucyjne. Tym razem dostęp do prądu na 40 minut straciło około 1300 odbiorców.
- Zdecydowana większość urządzeń w tej stacji elektroenergetycznej jest osłonięta i zabezpieczona, ale dla chcącego nic trudnego - powiedziała Cindy Newsome, dyrektor do spraw komunikacji i strategii w CORE.
Problematyczne zwierzęta
Newsome stwierdziła, że każdego roku dzikie zwierzęta odpowiadają za 5-10 procent wszystkich przerw w dostawie prądu w sieci CORE. - Zeszłego lata głównymi winowajcami wydawały się być ptaki, a w tym roku kłopoty zdają się sprawiać wiewiórki i inne gryzonie - przyznała.
Niebezpieczeństwa dla sieci energetycznej powodowane przez wiewiórki dostrzega też Yi Joon Lee z Amerykańskiego Stowarzyszenia Energii Publicznej.
- Każdego roku wiewiórki są jedną z głównych przyczyn przerw w dostawach prądu. Przez cały rok można zauważyć, jak wspinają się na słupy i szukają schronienia w transformatorach. Może to prowadzić do awarii, które dotykają wielu odbiorców - wyjaśniła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.