Pięcioletnia dziewczynka uratowana po 60 godzinach. "Cud" w Nepalu
Pięcioletnia dziewczynka przeżyła katastrofę w Nepalu. Materiał CNN
Źródło wideo: Cable News Network Inc. All rights reserved 2026
Źródło zdj. gł.: TVN24
Początkowo ratownicy myśleli, że niknące odgłosy dochodzące spod gruzów pochodzą od kota. Tymczasem pod warstwami błota i kamieni między dwoma zniszczonymi budynkami znaleźli żywą dziewczynkę, pięcioletnią Manishę. Przez 60 godzin była uwięziona przez kataklizm, który dotknął Nepal.
Czytaj również: Powódź w Nepalu i Tybecie - jak mogło dojść do katastrofy
Ratownicy wydobyli dziewczynkę na powierzchnię i ułożyli ją na kocach. Dziecko nie jadło ponad dwa dni, więc karmiono je powoli po jednej łyżeczce. - Jej obrażenia były tak rozległe, że nie dało się rozpoznać jej twarzy - mówi w rozmowie z CNN ojciec Manishy, Lok Bahadur Uchai Magar.
Rodzice myśleli, że ich dziecko zginęło. Tymczasem Manisha przez cały czas czekała, aż ją odnajdą. - Tłumaczyła mi: przyszedł potop i mnie porwał. Wzywałam mamę i tatę. Czemu nie przyszliście mnie uratować? - relacjonuje jej mama, Gita Uchai Magar.
Powódź w Nepalu. Po domach zostały ruiny
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/YONHAP
"Odnalezienie naszego dziecka było cudem"
Jak mówią, woda "nadeszła nagle, niczym tsunami". - Nie było słychać żadnego dźwięku. To nadeszło z góry. Nie udało nam się niczego uratować. Wybiegłem i w ciągu dwóch sekund dom został zabrany przez powódź - opowiada jej ojciec.
Jak podkreśla, "bardzo starałem się uratować moje dziecko, ale mi się nie udało". Po kilku godzinach odnalazł żonę. - Spotkaliśmy się chwilę po dobiegnięciu do dżungli. Zapytała mnie, gdzie jest dziecko. Zaczęła płakać. Straciła przytomność na kilka minut - opisuje.
- Wtedy nie sądziłem, że Manisha żyje - przyznaje wzruszony. Szukali rozpaczliwie, mając nadzieję, że znajdą jej ciało. Przez cały czas była nieopodal. - Odnalezienie naszego dziecka było cudem. Pomyślałam wtedy, że Bóg faktycznie istnieje - mówi Gita.
Rodzina bezpowrotnie utraciła dom i wszystko, co posiadała. Mimo to rodzice Manishy wiedzą, że są wśród szczęśliwców, którym udało się przeżyć.
Katastrofalna powódź w Nepalu
Tybetański powiat Gyirong i nepalski dystrykt Rasuwa w ubiegłą środę nawiedziły powódź błyskawiczna i osuwiska. Żywioł był na tyle potężny, że zdewastował miejscowości i przyczynił się do śmierci setek osób.
Nepalskie służby poinformowały we wtorek o odnalezieniu zwłok 987 ofiar powodzi błyskawicznej, która 26 sierpnia nawiedziła himalajski region przy granicy z Tybetem. Wraz z 16 ofiarami po stronie chińskiej, bilans zabitych wynosi już co najmniej 1003 osoby. Według najnowszego bilansu po obu stronach granicy poszukiwanych jest obecnie 4462 ludzi - 3916 w Nepalu i 546 w Tybecie. Wśród nich jest łącznie 844 cudzoziemców z ponad 30 państw.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.