Leon XIV pochylił się nad dokumentem Franciszka. Chodzi o rozwodników
Spotkanie rozpoczęło się w środę w Auli Pawła VI. Biorą w nim udział przewodniczący 115 konferencji episkopatów z całego świata, zwierzchnicy Kościołów wschodnich, 11 małżeństw oraz teolodzy. Wśród zaproszonych przez papieża gości znaleźli się między innymi kardynałowie Blase Cupich, Robert McElroy i Joseph Tobin - bliscy współpracownicy Franciszka.
Inicjatorem spotkania był sam Leon XIV. Ogłosił je w marcu, w 10. rocznicę podpisania adhortacji, którą nazwał wtedy "promiennym przesłaniem nadziei" na temat miłości małżeńskiej i rodzinnej.
Na czym polega spór?
Adhortacja "Amoris Laetitia” została opublikowana w 2016 roku po kilkuletnich konsultacjach. Dokument dotyczy szeroko pojętego duszpasterstwa rodzin - ubóstwa, wojny, dzieci LGBTQ+ i rozwodów. Kontrowersje wywołał jednak zapis, który otworzył możliwość dopuszczania do komunii katolików żyjących w powtórnych związkach cywilnych.
ZOBACZ: Kobiety spowiadają się inaczej niż mężczyźni. Ksiądz wskazuje różnicę
Wykładnia Kościoła mówi, że osoby te nie mogą przystępować do sakramentów, dopóki nie uzyskają stwierdzenia nieważności pierwszego małżeństwa. Są bowiem postrzegane jako żyjące w grzechu. Franciszek nie wprowadził jednak powszechnego rozwiązania. Zasugerował, że biskupi i księża mogą podejmować decyzje indywidualnie, po towarzyszeniu takim osobom w duchowym rozeznaniu.
Sprzeciw konserwatystów
Dokument stał się jednym z najbardziej dzielących tekstów pontyfikatu Franciszka. Konserwatywni katolicy twierdzili, że wprowadził zamieszanie w nauczaniu o nierozerwalności małżeństwa. Część oskarżyła papieża o herezję. W ciągu pierwszego roku od publikacji czterech kardynałów formalnie poprosiło Franciszka o wyjaśnienie wątpliwości. Papież nigdy nie odpowiedział.
ZOBACZ: Czy żegnanie się lewą ręką to grzech? Odpowiedź nie jest oczywista
Zwolennicy dokumentu wskazują, że stwierdzenie nieważności małżeństwa nie zawsze jest możliwe. Franciszek przeprowadził osobną reformę, która miała uprościć i przyspieszyć tę procedurę. Chodziło między innymi o osoby, które nie ponoszą winy za rozpad małżeństwa - na przykład kobiety, które doświadczyły przemocy.
Leon XIV o dokumencie Franciszka
Leon XIV nie odniósł się wprost do kwestii komunii dla rozwiedzionych, ale nazwał adhortację "ważnym" krokiem w długiej tradycji Kościoła, który pomaga katolickim rodzinom przekazywać wiarę kolejnym pokoleniom. Mówił o potrzebie towarzyszenia rodzinom w trudnych sytuacjach.
- Doświadczenie kruchości rodzi pytanie, czy potrafimy pozostać blisko siebie, gdy życie przestaje odpowiadać temu, czego oczekiwaliśmy - powiedział papież.
ZOBACZ: Przełomowa zmiana u Świadków Jehowy. Koniec z kontrowersyjną zasadą
Zaapelował do biskupów, aby zwracali uwagę na rodziny w najtrudniejszych momentach, słuchali ich i sprawdzali, czy Kościół potrafi na nie odpowiedzieć.
- Czy nasze wspólnoty pomagają im odkryć, że wciąż mają swoje miejsce, odpowiedzialność i dary do zaoferowania? - pytał.
Czy coś się zmieni?
W przyszłym tygodniu ma zostać opublikowane podsumowanie zorganizowanej w Watykanie dyskusji. Siostra Helen Alford zachęciła biskupów do rozważenia koncepcji "prawa stopniowości" - odejścia od czarno-białego stosowania norm na rzecz uwzględnienia konkretnych sytuacji. - Gdy sytuacje społeczne są burzliwe i szybko się zmieniają, może być konieczne znalezienie nowych sposobów łączenia obiektywnych wymogów prawa z prawem stopniowości - powiedziała.
ZOBACZ: Ogromny awans Polski w światowym rankingu. Chodzi o emerytów
Nauczanie Kościoła pozostaje jednak niezmienne - sakramenty są niedostępne dla tych, którzy żyją w nowym związku cywilnym bez stwierdzenia nieważności pierwszego małżeństwa. Jednocześnie od czasu "Amoris Laetitia" w indywidualnych przypadkach możliwe jest rozeznanie duszpasterskie, które może prowadzić do dopuszczenia takiej osoby do komunii. Leon XIV na razie nie zapowiedział zmian w tym podejściu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.