Rosja się wykrwawia. Traci więcej żołnierzy niż rekrutuje
Rosyjska armia traci w Ukrainie każdego miesiąca o 6 tysięcy więcej żołnierzy, niż jest w stanie zrekrutować - wynika z szacunków zachodnich analityków. Braki kadrowe Władimir Putin próbuje zrekompensować zmasowanymi atakami na ukraińską infrastrukturę cywilną.
Źródło zdjęć: © East News | AP
Najważniejsze informacje
- Rosja rekrutuje około tysiąca żołnierzy dziennie, ale to nie wystarcza do pokrycia strat na froncie, które są wyższe o 6 tysięcy rekrutów miesięcznie.
- Mimo to Moskwa nasila ataki rakietowe na ukraińską infrastrukturę, by złamać morale społeczeństwa przed zimą.
- Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham podczas wizyty w Kijowie zadeklarował przekazanie tajnych danych o komponentach pocisków dalekiego zasięgu.
Według ustaleń zachodnich analityków Rosja nie nadąża z uzupełnianiem strat ponoszonych na ukraińskim froncie. Mimo że każdego dnia do wojska dołącza około tysiąca nowych osób, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy liczba ta okazała się niewystarczająca w stosunku do zabitych i rannych.
- Szacujemy, że różnica między liczbą ofiar a liczbą osób, które Rosja jest w stanie zrekrutować, wynosi obecnie około 6 tysięcy miesięcznie - powiedział jeden z zachodnich urzędników.
Z informacji tych wynika, że Władimir Putin ma ograniczone możliwości uzupełnienia braków na polu bitwy. Kolejna fala mobilizacji jest oceniana przez ekspertów jako duże ryzyko polityczne i gospodarcze. Z powodu poprzedniej mobilizacji jesienią 2022 roku z Rosji wyjechało około miliona obywateli, z których powróciła mniej niż połowa. Urzędnicy mają również wątpliwości, czy rosyjskie wojsko zdołałoby przyjąć setki tysięcy nowych poborowych ze względu na braki w sprzęcie i kadrze oficerskiej.
Uderzenie w infrastrukturę cywilną Ukrainy
Działania Moskwy jasno wskazują na zamiar zniszczenia infrastruktury energetycznej kraju przed nadchodzącą zimą, co ma złamać morale ukraińskiego społeczeństwa.
Brytyjskie wsparcie i rosyjskie groźby
W tym tygodniu pierwszą zagraniczną wizytę w roli premiera Wielkiej Brytanii złożył w Kijowie Andy Burnham. Podczas spotkania z Wołodymyrem Zełenskim zadeklarował przekazanie Ukrainie wcześniej utajnionych informacji na temat brytyjskich komponentów do pocisków manewrujących dalekiego zasięgu. Burnham zaapelował również do społeczności międzynarodowej o zwiększenie ochrony Ukrainy, zwłaszcza poprzez dostawy amerykańskich systemów przechwytujących Patriot. Swój postulat ma on przedstawić w przyszłym miesiącu na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
W odpowiedzi na te deklaracje Rosja wielokrotnie groziła odwetem, wspominając o atakach na brytyjskie cele wojskowe. Zachodni urzędnicy podkreślają jednak, że choć zagrożenie jest realne, sytuacja nie uległa zmianie. Oceniają oni, że Putin absolutnie chce uniknąć bezpośredniej konfrontacji z NATO.
Obserwujemy kontynuację wrogiej retoryki i różne oskarżenia pod adresem Wielkiej Brytanii - wyjaśnił jeden z urzędników.
Według doniesień jest to działanie spójne z rosyjską doktryną wojskową, która zakłada wykorzystywanie oświadczeń do wzbudzania strachu u przeciwników i wpływania na ich procesy decyzyjne. Eksperci przypominają, że Moskwa dysponuje możliwościami ataków cybernetycznych i fizycznych prowadzonych przez pośredników. Przykładem takich działań było skazanie w ubiegłym roku sześciu mężczyzn za udział w ataku na magazyn we wschodnim Londynie, w którym przechowywano pomoc dla Ukrainy. Zleceniodawcą ataku była Rosja.
Długoterminowym celem Putina jest utrzymanie wojny na wyniszczenie. Przywódca Rosji liczy na to, że wsparcie sojuszników dla Ukrainy osłabnie pod wpływem społecznego niepokoju wywołanego groźbami Moskwy. Rosja w ostatnich latach wielokrotnie wykorzystywała także groźbę użycia broni nuklearnej, by skłonić państwa zachodnie do zaprzestania pomocy dla Kijowa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.