וואלהסיפוח הורמוז, מזכר ההבנות - ומפציצי B-2: טראמפ משיב אש לאיראןDaily MaverickAgribusiness exploits humans and animals alike – legal protections should be species-blindESPN DeportesTommy John y el día que cambió el beisbol para siempreThe Jerusalem PostLuigi Mangione's New York murder trial postponed amid double jeopardy challengeESPN🏈 NFL preseason Week 1 takeawaysMexico News DailyMexico’s women’s flag football team is Olympics-bound after taking bronze at World ChampionshipsBBC MundoQuién es Duane Davis, el acusado del asesinato del rapero Tupac Shakur hace 30 años (y el libro de memorias que fue clave para incriminarlo)Variety‘Spy Kids’ Actor Alexa PenaVega Shares Heartbreak After Deaths of Fellow Child Stars Hayden Panettiere, Michelle Trachtenberg and Daveigh Chase: ‘Hug Your People Close Today’SBS 뉴스[단독] "다시 하나로 뭉쳐야"…내일 출마자 초청 만찬BillboardSystem of a Down to Headline Massive ‘One Night Only’ Concert in Rio de JaneiroDeadlineAbby Phillip Signs New Deal To Remain At CNNCBS NewsTrump threatens Oman, Iran war in stalemate as 60-day talks window ends
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, August 17, 2026

Gdzie jest Marcin Romanowski? Tomasz Siemoniak: są poważne przesłanki

Translate
Marcin Romanowski

Siemoniak o Romanowskim. "Są poważne przesłanki, żeby to dobrze sprawdzić"

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP

Być może list Marcina Romanowskiego świadczy o tym, że gotów jest wsypać swoich mocodawców czy powiedzieć więcej - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Tomasz Siemoniak. Ewentualne potwierdzenie pobytu byłego wiceministra sprawiedliwości w Naddniestrzu ocenił jako "szalenie kłopotliwą informację" oraz "postawienie pod ogromnym znakiem zapytania" PiS-u.

Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek byłego wiceministra sprawiedliwości i posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma wynika, że zostało ono nadane w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - prorosyjskiego, separatystycznego regionu Mołdawii. Polityk jest poszukiwany w związku ze śledztwem dotyczącym afery w Funduszu Sprawiedliwości.

O to, czy polskie służby znają miejsce pobytu Romanowskiego, był pytany w "Faktach po Faktach" w TVN24 minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. - Sam zasugerował miejsce, które stało się powodem wielkiego skandalu i nawet zdystansowania się od niego PiS-owców, bo pojechał w ręce Putina - powiedział.

Dopytywany, czy strona polska ma tego potwierdzenie, stwierdził, że "są poważne przesłanki, żeby to dobrze sprawdzić". - Nie mogę nic w tym momencie więcej mówić, natomiast sam tak podał, więc list był stamtąd nadany i oceniamy tę informację jako prawdopodobną - przekazał Siemoniak. Dodał też, że służby intensywnie pracują nad sprawą Romanowskiego.

Siemoniak: być może gotów jest wsypać swoich mocodawców

Na uwagę o wymijających wypowiedziach polityków PiS w sprawie miejsca pobytu byłego wiceministra sprawiedliwości, Siemoniak stwierdził, że "jeśli oni uważają Romanowskiego za wiarygodną postać - a zawsze tak mówili - to sam Romanowski napisał do sądu i prokuratury: tu przebywam". - Jeśli mu PiS-owcy wierzą, to znaczy, że muszą uznać, że jest w Naddniestrzu. Jest to szalenie kłopotliwa informacja - ocenił.

Zaznaczył w tym kontekście, że prokuratura i służby "muszą zakładać różne scenariusze", między innymi taki, że jest to fałszywa informacja. - Myślę, że ta decyzja, jeśli się [Romanowski - red.] zdecydował na Naddniestrze, jest fatalna, bo nagle potwierdza, że jest gotów wyjechać na teren pod kontrolą rosyjską, byle uniknąć polskiego wymiaru sprawiedliwości - mówił Siemoniak.

- Sądzę, że będzie się trochę działo w jego sprawie, bo wbrew oczekiwaniom niektórych, on nie jest gotowy na jakieś miesiące czy lata ukrywania się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Być może ten jego list świadczy o tym, że gotów jest wsypać swoich mocodawców czy powiedzieć więcej - powiedział.

Siemoniak: to postawienie pod znakiem zapytania całej formacji

Simoniak był też pytany, czy Romanowski byłby w stanie bez wsparcia obcych służb przemieszczać się po terenie Unii Europejskiej i ewentualnie znaleźć się w Naddniestrzu. - Pewności nie mamy, natomiast jest prawdopodobne, że dopóki [były szef węgierskiego rządu Viktor - red.] Orban rządził i jego służby miały tutaj pełne możliwości działania na terenie Węgier, mogły różne rzeczy zrobić, to znaczy: przeprowadzić bez kontroli przez lotnisko czy wywieźć gdzieś za granicę poza Unię Europejską - przekazał.

Dopytywany, czy - jeśli potwierdzi się to, że Romanowski znajduje się w Naddniestrzu - to jest to zdrada, gość TVN24 przyznał, że "nie chce takimi słowami szafować". - Jest to postawienie pod ogromnym znakiem zapytania całej formacji politycznej, jeśli jej przedstawiciele uciekają pod kontrolę Rosji - ocenił.

Święto Wojsko Polskiego i krytyka programu SAFE

Siemoniak był również pytany o wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego w czasie obchodów Święta Wojska Polskiego. Wówczas Nawrocki wypowiedział się krytycznie o programie SAFE. - Przez wiele dziesiątków lat obowiązywała pewna poprawność, że nie wykorzystujemy świąt narodowych (…) do takiej propagandy politycznej. Byłem tam na miejscu, słuchałem tego przemówienia i byłem bardzo zażenowany tym, że w taki sposób prezydent atakuje [program SAFE - red.] - powiedział Siemoniak.

Ocenił w tym kontekście, że prezydent wetując ustawę wdrażającą ten program, "zapędził się w kozi róg". - Ludzie są mądrzy, żołnierze są mądrzy. Rozumieją, słyszą to, co tam padło. Natomiast wydaje mi się, że tej polityki partyjnej jest za dużo i oczekiwałbym, że przemówienia będą państwowe, będą dotyczyły najważniejszych rzeczy i że prezydent będzie łączył Polaków - dodał Siemoniak.

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.