Gdzie jest Marcin Romanowski? Tomasz Siemoniak: są poważne przesłanki
Siemoniak o Romanowskim. "Są poważne przesłanki, żeby to dobrze sprawdzić"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak/PAP
Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek byłego wiceministra sprawiedliwości i posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Z pisma wynika, że zostało ono nadane w Tyraspolu na terenie Naddniestrza - prorosyjskiego, separatystycznego regionu Mołdawii. Polityk jest poszukiwany w związku ze śledztwem dotyczącym afery w Funduszu Sprawiedliwości.
O to, czy polskie służby znają miejsce pobytu Romanowskiego, był pytany w "Faktach po Faktach" w TVN24 minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. - Sam zasugerował miejsce, które stało się powodem wielkiego skandalu i nawet zdystansowania się od niego PiS-owców, bo pojechał w ręce Putina - powiedział.
Dopytywany, czy strona polska ma tego potwierdzenie, stwierdził, że "są poważne przesłanki, żeby to dobrze sprawdzić". - Nie mogę nic w tym momencie więcej mówić, natomiast sam tak podał, więc list był stamtąd nadany i oceniamy tę informację jako prawdopodobną - przekazał Siemoniak. Dodał też, że służby intensywnie pracują nad sprawą Romanowskiego.
Siemoniak: być może gotów jest wsypać swoich mocodawców
Na uwagę o wymijających wypowiedziach polityków PiS w sprawie miejsca pobytu byłego wiceministra sprawiedliwości, Siemoniak stwierdził, że "jeśli oni uważają Romanowskiego za wiarygodną postać - a zawsze tak mówili - to sam Romanowski napisał do sądu i prokuratury: tu przebywam". - Jeśli mu PiS-owcy wierzą, to znaczy, że muszą uznać, że jest w Naddniestrzu. Jest to szalenie kłopotliwa informacja - ocenił.
Zaznaczył w tym kontekście, że prokuratura i służby "muszą zakładać różne scenariusze", między innymi taki, że jest to fałszywa informacja. - Myślę, że ta decyzja, jeśli się [Romanowski - red.] zdecydował na Naddniestrze, jest fatalna, bo nagle potwierdza, że jest gotów wyjechać na teren pod kontrolą rosyjską, byle uniknąć polskiego wymiaru sprawiedliwości - mówił Siemoniak.
- Sądzę, że będzie się trochę działo w jego sprawie, bo wbrew oczekiwaniom niektórych, on nie jest gotowy na jakieś miesiące czy lata ukrywania się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Być może ten jego list świadczy o tym, że gotów jest wsypać swoich mocodawców czy powiedzieć więcej - powiedział.
Siemoniak: to postawienie pod znakiem zapytania całej formacji
Simoniak był też pytany, czy Romanowski byłby w stanie bez wsparcia obcych służb przemieszczać się po terenie Unii Europejskiej i ewentualnie znaleźć się w Naddniestrzu. - Pewności nie mamy, natomiast jest prawdopodobne, że dopóki [były szef węgierskiego rządu Viktor - red.] Orban rządził i jego służby miały tutaj pełne możliwości działania na terenie Węgier, mogły różne rzeczy zrobić, to znaczy: przeprowadzić bez kontroli przez lotnisko czy wywieźć gdzieś za granicę poza Unię Europejską - przekazał.
Dopytywany, czy - jeśli potwierdzi się to, że Romanowski znajduje się w Naddniestrzu - to jest to zdrada, gość TVN24 przyznał, że "nie chce takimi słowami szafować". - Jest to postawienie pod ogromnym znakiem zapytania całej formacji politycznej, jeśli jej przedstawiciele uciekają pod kontrolę Rosji - ocenił.
Święto Wojsko Polskiego i krytyka programu SAFE
Siemoniak był również pytany o wystąpienie prezydenta Karola Nawrockiego w czasie obchodów Święta Wojska Polskiego. Wówczas Nawrocki wypowiedział się krytycznie o programie SAFE. - Przez wiele dziesiątków lat obowiązywała pewna poprawność, że nie wykorzystujemy świąt narodowych (…) do takiej propagandy politycznej. Byłem tam na miejscu, słuchałem tego przemówienia i byłem bardzo zażenowany tym, że w taki sposób prezydent atakuje [program SAFE - red.] - powiedział Siemoniak.
Ocenił w tym kontekście, że prezydent wetując ustawę wdrażającą ten program, "zapędził się w kozi róg". - Ludzie są mądrzy, żołnierze są mądrzy. Rozumieją, słyszą to, co tam padło. Natomiast wydaje mi się, że tej polityki partyjnej jest za dużo i oczekiwałbym, że przemówienia będą państwowe, będą dotyczyły najważniejszych rzeczy i że prezydent będzie łączył Polaków - dodał Siemoniak.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.