Opozycja pyta, czy starosta z Sokółki znowu poleciał do Chin. Urząd robi tajemnicę
Starosta sokólski prawdopodobnie już drugi raz w ostatnich kilku tygodniach wybrał się do Chin. O pierwszej wyprawie w towarzystwie m.in. żony i dwóch innych członków zarządu pisaliśmy we wrześniu. Poniżej ujawniamy kolejne wątpliwości związane z kupnem biletów lotniczych na tamten wyjazd dla starostów. Od środy w Sokółce huczy jednak o tym, że starosty ponownie nie widać w pracy w urzędzie.
- Według moich informacji, starosta Piotr Rećko wraz z wicestarostą Łukaszem Owsiejką obecnie znowu są w podróży do Chin - mówi WP radny opozycyjny Mateusz Adaszczyk, który dowiedział się o tym nieoficjalnie od urzędników powiatu.
Starosta znów w Chinach? Rzecznik odmawia odpowiedzi
Wirtualna Polska zapytała rzecznika urzędu, czy starosta Piotr Rećko lub też jakikolwiek inny przedstawiciel samorządu powiatowego przebywa obecnie lub w najbliższych dniach wybiera się do Chińskiej Republiki Ludowej. Taki zamiar pojawia się zresztą w uchwale podjętej na sesji 29 września, gdzie radni powiatowi wyrazili zgodę na podpisanie porozumienia z miastem Sanming w prowincji Fujian. Do uchwały dołączono projekt treści porozumienia, w którym znajduje się informacja, że umowę "podpisano w Fuzhou dnia 17 października 2026 r."
Zapytaliśmy rzecznika urzędu, czy starosta albo ktoś inny rzeczywiście osobiście udał się do Chin. Chcieliśmy wiedzieć, ile czasu będzie trwać delegacja, jaki jest jej koszt oraz z jakich środków zostanie pokryty. Pytaliśmy także, czy umowy nie można było podpisać zdalnie, czy wyjazd był konieczny. Okazuje się niestety, że Starostwo Powiatowe w Sokółce ma wyraźny problem z jawnością i przejrzystością swoich działań. Rzecznik starosty sokólskiego odmówił odpowiedzi na te pytania. Odpisał tylko tak:
- Wszystkie informacje dotyczące sprawy przekażemy po podpisaniu porozumienia. Po jego podpisaniu przygotujemy również artykuł w tej sprawie i złożymy stosowne oświadczenie - odpowiedział rzecznik starosty Rafał Supiński, równocześnie radny wojewódzki PiS.
Brak jawności w tej kwestii opozycyjny radny Mateusz Adaszczyk uważa za absurdalną sytuację. Dodaje również, że jeżeli wyjazd do Chin rzeczywiście ma miejsce, to oznacza, że poprzednia podróż była zupełnie niepotrzebna.
- Jeżeli to jest wyjazd, który ma na celu nawiązanie współpracy, to jest to tylko przyznanie się do winy, że poprzednie porozumienie było pisane na kolanie i nie wniosło nic merytorycznego oraz to, że powód pierwszego wyjazdu był fikcyjny, co potwierdza chaotyczny sposób przygotowania poprzedniego pisma o podpisaniu listu intencyjnego - wskazuje Mateusz Adaszczyk.
Rozsławili Sokółkę na całą Polskę
O wrześniowym wyjeździe delegacji z Sokółki do Chin mówiła niemal cała Polska. Zdumienie opinii publicznej wzbudził skład samorządowej delegacji. Znaleźli się w nim wszyscy trzej etatowi członkowie zarządu powiatu: starosta sokólski Piotr Rećko z Prawa i Sprawiedliwości oraz wicestarosta Łukasz Owsiejko i członek zarządu powiatu Jerzy Białomyzy. Cała trójka wzięła udział w 11-dniowym wyjeździe do Chin. Przekonywali, że wyjazd był służbowy, bo w jego trakcie podpisano list intencyjny o współpracy Sokółki z dzielnicą Shaxian w mieście Sanming w prowincji Fujian.
Mimo że panowie nie byli na urlopie, to bronili się, że za bilety lotnicze zapłacili. WP publikowała już skany ich przelewów. Okazało się, że samorządowcy wykonali je dopiero 18 września, czyli w chwili, kiedy byli w Chinach. W Polsce trwała już burza po ujawnieniu ich wyjazdu, a opozycyjny radny powiatowy Mieczysław Baszko dzień wcześniej opublikował słynne nagranie, na którym starosta Rećko zamawia piwo w chińskiej restauracji, a inny uczestnik wyjazdu narzeka, że po czerwonym winie boli go głowa.
"Komponent wycieczki" na wyprawie do Chin
Samorządowcy tłumaczyli się, że deklaracja zapłaty za wyjazd z własnej kieszeni zapadła tuż przed wyjazdem - na posiedzeniu zarządu powiatu 7 września. To zastanawiające, zwłaszcza że sam powiat sokólski za bilety lotnicze do Chin dla trójki samorządowców na trasie Warszawa - Stambuł - Szanghaj zapłacił już 9 czerwca, czyli ponad trzy miesiące wcześniej niż pieniądze zwrócili. Poniżej skany faktur z czerwca, udostępnionych na wniosek WP przez Starostwo Powiatowe w Sokółce.
Radni powiatowi chcieli wiedzieć, czemu w ogóle starostowie pieniądze oddali, skoro przekonywali, że wyjazd był służbowy.
- Byliśmy tam oczywiście, że służbowo, tylko był tam komponent wycieczki. Wielokrotnie o tym mówiłem. Był element wycieczki, był Szanghaj, był Pekin - argumentował Piotr Rećko podczas sesji.
Radni opozycji zarzucali w związku z tym, że równoczesny wyjazd aż trzech członków zarządu był nieracjonalny.
- Dużo mówi się o tym, że jesteśmy terenem przygranicznym. W dobie różnych zagrożeń na 10 dni nie było trzech osób decyzyjnych: starosty, wicestarosty i etatowego członka zarządu w powiecie. Czy to jest odpowiedzialne? - pytała opozycyjna radna Ewa Puszko.
WP również zapytała urzędników, czemu we wrześniu do Chin pojechało aż trzech starostów.
- Udział trzech członków zarządu powiatu w zagranicznej wizycie w Chińskiej Republice Ludowej umożliwiał reprezentowanie różnych obszarów kompetencji samorządu, prowadzenie rozmów w szerszym zakresie tematycznym oraz sprawniejsze podejmowanie ustaleń dotyczących potencjalnych kierunków współpracy - wyjaśnia w odpowiedzi na pytania WP Iwona Prokopczyk-Kosacka ze Starostwa Powiatowego w Sokółce.
Po tym, jak samorządowcy pokazali przelewy za bilety lotnicze (po 5101 zł), WP poprosiła ich również o pokazanie innych dowodów tego, że ich pobyt w Chinach został opłacony z prywatnej kieszeni. Tych informacji nie chcieli nam jednak przekazać.
"Starostwo Powiatowe w Sokółce nie dysponuje szczegółowym wykazem wydatków poniesionych przez starostę, wicestarostę i członka zarządu powiatu sokólskiego podczas podróży służbowej do Chińskiej Republiki Ludowej (noclegów, transportu w ChRL, wyżywienia) itp., gdyż pracownicy zadeklarowali samodzielne pokrycie ww. kosztów" - odpisała WP Iwona Prokopczyk-Kosacka.
17 uczniów i powiatowa ekipa znajomych
Trzej samorządowcy podczas wyjazdu do Chin towarzyszyli 17-osobowej grupie uczniów z Zespołu Szkół w Sokółce, którzy uczestniczyli w projekcie edukacyjnym. Oburzenie opinii publicznej wzbudził dobór kadry opiekuńczej. Wśród osób, które miały sprawować pieczę nad dziećmi, znalazła się żona starosty. Kolejną opiekunką była dyrektor szpitala powiatowego w Sokółce Anna Aniśkiewicz. Zarówno ona, jak i żona starosty Edyta Rećko są radnymi miejskimi z tego samego komitetu. W wyborach startowała z niego również dyrektorka Zespołu Szkół w Sokółce Anetta Zubrzycka.
Dyrektorka szpitala za swój wyjazd zapłaciła sama, a w pracy wypisała wniosek urlopowy. Żona starosty pojechała jednak za pieniądze przekazane szkole przez samorządową jednostkę - cały wyjazd za 237 tys. zł sfinansowało Powiatowe Przedsiębiorstwo Drogowo-Budowlane, spółka należąca do powiatu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.