„Absolutne okrucieństwo Rosjan”. Zaatakowali centrum handlowe, jest wiele ofiar i rannych

„Był to celowy, podły atak (…). To absolutne okrucieństwo Rosjan. To po prostu bestie. Na pewno za to zapłacą” – zapewnił prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenki komentując atak dronów na centrum handlowe w Krzywym Rogu. Zginęło co najmniej 14 osób, a ponad 120 jest rannych.
Zdjęcie z akcji służb po ataku (źródło: Ołeksandr Ganża) /materiały udostępnione
Dwie fale
Rosjanie uderzyli w centrum handlowe w piątek pod wieczór. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który pochodzi z Krzywego Rogu, nazwał atak cynicznym i podłym.
Drony uderzeniowe zaatakowały w dwóch falach: pół godziny po pierwszym trafieniu i wybuchu pożaru nastąpiło ponowne uderzenie, wymierzone w służby ratunkowe – oświadczył szef państwa ukraińskiego.
Zaznaczył, że na miejscu trwa akcja ratunkowa. Był to celowy, podły atak. Jeden po drugim (…). Trwa ustalanie informacji o wszystkich, którzy mogli przebywać w tym centrum handlowym. To absolutne okrucieństwo Rosjan. To po prostu bestie. Na pewno za to zapłacą – podkreślił.
Co wiadomo o ofiarach?
Według informacji przekazanych przez lokalne władze, zginęło co najmniej 14 osób, a 120 osób. Ołeksandr Ganża, szef regionalnej administracji wojskowej obwodu przekazał, że wśród rannych jest 22 dzieci.
„29 osób jest w stanie krytycznym, w tym pięcioro dzieci” – zaznaczył w komunikacie opublikowanym na Telegramie.
Obwód mikołajowski też został zaatakowany
W piątek Rosjanie zaatakowali też miejscowość Tokariwka. To obwód mikołajowski. Zginęły cztery osoby, w tym jedno dziecko. Jedna osoba została ranna – poinformowały ukraińskie służby.
W czwartek 17 osób zginęło w wyniku rosyjskiego ataku rakietami balistycznymi na stolicę Ukrainy – Kijów. Ukraina również zintensyfikowała własne ataki na Rosję – drony są kierowane na obiekty paliwowe i ważne punkty logistyczne. Kijów w ten sposób próbuje osłabić rosyjskie możliwości prowadzenia wojny.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.