Tragedia w Poznaniu. Samochód wjechał w przystanek autobusowy, nie żyje 66-latek
Do zdarzenia doszło około godz. 11:50 przy ul. Termalnej w Poznaniu. Wówczas do policjantów trafiło zgłoszenie dotyczące potrącenia pieszego przez samochód.
- Ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy pracujących na miejscu wynika, że 23-latek kierujący samochodem marki Ford Focus nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze - wyjaśnił polsatnews.pl sierż. Michał Wiśniowski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
ZOBACZ: Tragiczny pożar w Nisku. Nie żyje dwóch strażaków
W konsekwencji kierujący stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na chodnik, a następnie uderzył w ławkę przystanku autobusowego, na którym siedział 66-letni mężczyzna. - W wyniku odniesionych obrażeń poniósł on śmierć na miejscu - dodał sierż. Wiśniowski.
Tragiczny wypadek w Poznaniu. Samochód wjechał w przystanek, nie żyje senior
Policjant podkreślił, że w chwili zdarzenia 23-letni kierowca był trzeźwy. Kierowca został zatrzymany. - Czynności z nim już się odbywają. On sam zresztą powiadomił służby o wypadku - dodał nasz rozmówca.
Przy ul. Termalnej policjanci pracują obecnie pod nadzorem prokuratora. Zabezpieczają oni ślady, które będą kluczowe do wyjaśnienia wszystkich okoliczności tragedii.
Sierż. Wiśniowski, pytany o to, czy do zdarzenia mogły się przyczynić niesprzyjające warunki na drodze, czy jednak mamy do czynienia z błędem kierowcy, wskazał, że na ten moment wszystko wskazuje na przekroczenie prędkości.
ZOBACZ: Tragiczny wypadek w Pomorskiem. Jedna osoba nie żyje
- Bardziej mówimy tu o typowym przekroczeniu prędkości, ale faktycznie jak to wyglądało, co miało na to wpływ, to będzie dopiero kwestią dalszego sprawdzenia - powiedział, dodając, że do tej pory poczynione zostały jedynie wstępne ustalenia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.