Ogromna fabryka w Tatarstanie. Moskwa zaleje front dronami
Rosja planuje potężną rozbudowę fabryki włókna węglowego w Tatarstanie, co pozwoli na produkcję dodatkowych 28 tysięcy dronów kamikadze rocznie. Z dokumentów, do których dotarł portal Politico, wynika, że Moskwa chce uniezależnić się od importu z Chin i przygotowuje się do długofalowej konfrontacji z Zachodem.
Źródło zdjęć: © Ukrainian Security and Cooperation Centre
Najważniejsze informacje
- Rosyjski państwowy koncern Rosatom rozbudowuje zakłady, by do 2029 r. zwiększyć produkcję włókna węglowego o 500 ton rocznie.
- Według ekspertów taka ilość surowca pozwoli na wyprodukowanie dodatkowych 28 tysięcy dronów szturmowych typu Geran w ciągu roku.
- Zgromadzone przez stronę ukraińską dokumenty wskazują, że rozwój rosyjskiego programu bezzałogowców stanowi długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa całej Europy.
Rozbudowa zakładów Alabuga-Wołokno w rosyjskim Tatarstanie, należących do spółki UMATEX z grupy państwowego Rosatomu, ma umożliwić Moskwie skokowe zwiększenie możliwości zbrojeniowych.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Jak wynika z planów ujawnionych przez portal Politico, do 2029 r. fabryka będzie w stanie produkować rocznie dodatkowe 500 ton wojskowej klasy włókna węglowego. Jest to materiał kluczowy do budowy kadłubów bezzałogowców. Projekt inwestycji został zatwierdzony przez rosyjski rząd w maju. Zdjęcia satelitarne wykonane między majem a sierpniem potwierdzają, że teren obok obecnej fabryki został już oczyszczony, a fundamenty pod nowe hale są przygotowywane do szybkiej budowy.
Wedle szacunków zwiększenie produkcji włókna węglowego o 500 ton przełoży się na możliwość budowy dodatkowych 28 tysięcy dronów rocznie. Dawid Albright z waszyngtońskiego Instytutu Nauki i Bezpieczeństwa Międzynarodowego zaznacza, że surowiec ten jest absolutnie niezbędny do konstrukcji bezzałogowców. Zastosowanie go pozwala zachować niską wagę maszyny przy jednoczesnym wzmocnieniu skrzydeł oraz elementów wewnętrznych, takich jak zbiornik paliwa i silnik.
Obecnie, według szacunków Kijowa, Rosja jest w stanie produkować ponad 36 tysięcy dronów kamikadze rocznie. Maszyny te, znane jako Geran, bazują na irańskiej konstrukcji Shahed. Zwiększenie mocy przerobowych w Tatarstanie oznaczałoby wzrost produkcji tego typu broni aż o 78 procent.
Wewnętrzne dokumenty Rosatomu z końca ubiegłego roku wskazują, że celem inwestycji jest "zastąpienie importu produktów podwójnego zastosowania" oraz "zaspokojenie popytu rosyjskich sektorów strategicznych na włókno węglowe". Moskwa boryka się z niedoborami specjalistycznych chemikaliów i chce w ten sposób ograniczyć swoje uzależnienie od dostaw z Chin.
Ambasada Chin w Waszyngtonie oświadczyła, że nie posiada wiedzy na temat rosyjskich planów. "Ściśle kontrolujemy eksport towarów podwójnego zastosowania zgodnie z prawem" – napisała placówka w komunikacie.
Zagrożenie dla Europy
Eksperci ostrzegają, że rozwój rosyjskiego programu zbrojeniowego wykracza daleko poza ramy konfliktu w Ukrainie, a wyprodukowane w Tatarstanie drony pozwalają Moskwie uderzać w cele położone głęboko na terytorium przeciwnika.
– Rozbudowa Alabugi i powiązanych z nią przedsiębiorstw powinna być postrzegana nie tylko jako problem frontu ukraińskiego, ale jako długoterminowe wyzwanie dla bezpieczeństwa całej Europy - ocenił szef Ukraińskiego Centrum Bezpieczeństwa i Współpracy Serhij Kuzan.
Ekspert ocenia, że Kreml przechodzi do bezpośredniej eskalacji, testując reakcje państw europejskich poprzez "incydenty podprogowe", takie jak udokumentowane naruszenia przestrzeni powietrznej Polski i Rumunii.
Rosja zmodernizowała również drony Geran, wyposażając je w silniki odrzutowe, co pozwala na znacznie szybsze i dalsze uderzenia. Bezzałogowce tego typu są masowo wykorzystywane do ataków na ukraińską infrastrukturę cywilną, a w połowie września doprowadziły do uszkodzenia pociągu pasażerskiego blisko polskiej granicy.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.