Przyczyna nerwowych działań Trumpa? Były ambasador RP przy NATO wyjaśnia

„Donald Trump zawsze mówił swoim głosem” – powiedział w Rozmowie o 7 w internetowym Radiu RMF24 były ambasador RP przy NATO Tomasz Szatkowski. Nasz gość wyjaśniał obecne, trudne relacje na linii USA-Ukraina i USA-Rosja. On sam jest krytykiem amerykańskiego zaangażowania w Iranie, w którym upatruje przyczyn obecnych, nerwowych działań prezydenta Trumpa dotyczących rynku paliw. Szatkowski wskazał, że polityka administracji Joe Bidena mogła zachęcić Rosję do agresji na Ukrainę.
Tomasz Szatkowski (fot. Paweł Wodzyński) /East News

Czas: 18:13
Zdaniem Tomasza Szatkowskiego działania Donalda Trumpa w sprawie partnerstwa handlowego z Rosją mogą wzbudzać niepokój. Pytany, dlaczego Trump tak mocno uderza dziś w prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Szatkowski wskazał, iż język amerykańskiego prezydenta „jest językiem bardzo specyficznym”.
Pamiętam pierwszą kadencję Donalda Trumpa, podczas której on chyba nie powiedział jednej krytycznej rzeczy wobec ówczesnego prezydenta Rosji Władimira Putina, natomiast był to okres, w którym znacznie wzmocniono amerykańską obecność na Wschodniej Flance, gdy tak naprawdę Stany Zjednoczone nie okazały słabości w tej sferze strategicznej wobec Rosji – wskazał gość Radia RMF24.
W jego opinii z przeciwną sytuacją, mogącą zachęcić Moskwę do wtargnięcia na Ukrainę, mieliśmy do czynienia na początku kadencji Joe Bidena. Język wobec Rosji był bardzo ostry, natomiast towarzyszyły mu działania, które jasno pokazywały, że Stany Zjednoczone chcą osiągnąć swego rodzaju „deal” z Rosją – powiedział.
Wśród działań ówczesnej administracji Joe Bidena, które jego zdaniem mogły stworzyć na Kremlu wrażenie, że USA spisują Ukrainę na straty, nie interesują się regionem Europy Środkowo-Wschodniej, a prezydencki aparat jest słaby i niezdolny do przeciwstawienia się rosyjskiej agresji wymienił: przedłużenie traktatu New START na warunkach rosyjskich, zdjęcie sankcji z Nord Stream 2, wycofanie amerykańskich wojsk z Morza Czarnego, zaoferowanie Władimirowi Putinowi spotkania w Genewie i chaotyczne wycofanie sił USA z Kabulu.
Spotkanie USA-Rosja-Chiny. Cieszyć się, czy martwić?
Nasz gość odniósł się także do proponowanego przez Putina na listopad spotkania przywódców USA, Chin i Rosji w chińskim Shenzhen. Według doniesień „Wall Street Journal” rozmowy miałyby dotyczyć zakończenia konfliktu w Ukrainie, a ich efekty mogłyby znacząco wpłynąć na światowy układ sił. Wśród komentujących pojawiły się już głosy o drugiej Jałcie.
Liderzy Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego, czy teraz Rosji, zawsze się w jakiś sposób spotykali i będą się spotykać. My musimy tutaj być realistami. Ja w ogóle uważam, że w polskiej polityce istnieje, niestety zbyt wiele histerii, jeśli chodzi o same kwestie spotkań. Jeśli będziemy z góry zakładali, że nie możemy z kimś się spotykać i rozmawiać, to tak naprawdę będziemy również osłabiali pozycję Polski, bo inni prędzej czy później będą takie rozmowy prowadzili. Gorzej będzie, jeśli to będzie bez naszego udziału. Lepiej byłoby, gdybyśmy mogli oczekiwać pewnej solidarności w tych rozmowach. Budowanie oczekiwań wobec naszych partnerów, że nie będą rozmawiać, jest nierealistyczne - powiedział na naszej antenie Tomasz Szatkowski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.