Ukrywał się po wyroku ws. wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Teraz wpadł

Stołeczni policjanci zatrzymali Mikołaja N., jednego ze skazanych w sprawie głośnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie – dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. 24-latek był ścigany listem gończym. Mundurowi zatrzymali go w podwarszawskim Izabelinie.
Fot. Komenda Rejonowa Policji Warszawa VI /-
Stołeczna policja poinformowała w środę o zatrzymaniu 24-latka poszukiwanego listem gończym do sprawy wypadku na Moście Łazienkowskim.
Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, zatrzymany to Mikołaj N., który wcześniej usłyszał wyrok 4 lat więzienia między innymi za utrudnianie śledztwa i nieudzielenie pomocy poszkodowanym w wypadku spowodowanym przez Łukasza Żaka na Trasie Łazienkowskiej. Żak w tej sprawie usłyszał wyrok 20 lat więzienia.
Mikołaj N. zniknął po wyroku, jaki usłyszał w sprawie wypadku. Mimo że miał orzeczony dozór, w lipcu przestał stawiać się na policję. Rozpoczęły się jego poszukiwania. Na początku sierpnia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał za nim list gończy.
Policjanci prowadzący poszukiwania wiedzieli, że 24-latek ukrywa się przed organami ścigania, by jak najdłużej pozostać na wolności. Ustalenia służb pozwoliły na wytypowanie posesji w podwarszawskim Izabelinie, na której mężczyzna miał się ukrywać.
„Wiedząc, że 24-latek za wszelką cenę będzie chciał uniknąć zatrzymania, poprzez próbę ucieczki, operacyjni przyjęli wiele scenariuszów planowanej akcji” – podkreśliła warszawska policja, dodając, że operacja zakończyła się sukcesem.
Jak wyjaśniono w policyjnym komunikacie, „zatrzymany 24-latek w kajdankach trafił do północnopraskiej komendy, a potem zgodnie z dyspozycją sądu do białołęckiego aresztu”.
Tragedia na Trasie Łazienkowskiej
Do wypadku doszło wieczorem 15 września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Fordem podróżowała czteroosobowa rodzina – małżeństwo 37-latków oraz 4- i 8-letnie dziecko. Za kierownicą siedziała kobieta.
Na wysokości przystanku Torwar doszło do zderzenia auta rodziny z Volskwagenem. Zginął 37-letni pasażer Forda. Z kolei jego żona i dzieci trafili do szpitala. Do lecznicy przewieziono także Paulinę K., która podróżowała Volkswagenem.
Za kierownicą Volkswagena siedział Łukasz Żak. Według opinii biegłych w chwili wypadku był pijany i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją brawurową jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/h. Na Trasie Łazienkowskiej obowiązuje ograniczenie prędkości do 80 km/h.
Po wypadku na miejsce zdarzenia przyjechali znajomi Żaka, którzy pomogli mu uciec. Po kilku dniach Żaka zatrzymano w Lubece w Niemczech na podstawie europejskiego nakazu aresztowania.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.