Matczak mocno o migracji. "Nie musimy mieć różańca dookoła naszych granic"

Temat migracji od lat w Polsce wywołuje wiele emocji. Prof. Marcin Matczak przekonuje jednak, że debata na ten temat coraz częściej opiera się na strachu, a Polska powinna prowadzić politykę migracyjną z pozycji silnego państwa. - Nie musimy mieć różańca dookoła naszych granic, żeby się bronić przed złem - mówił w programie "Teraz WP".
W pierwszej debacie w ramach "Teraz WP" swoje argumenty przedstawili prof. Marcin Matczak i Marcin Giełzak. Rozmówcy Patrycjusza Wyżgi poruszyli temat migracji - jeden z najbardziej polaryzujących w polskiej debacie publicznej.
- Pierwszym obowiązkiem każdego państwa, jest zapewnić bezpieczeństwo granic zewnętrznych i zapewnić porządek wewnątrz - mówił Marcin Giełzak.
Prof. Marcin Matczak zwrócił natomiast uwagę na emocje, które towarzyszą dyskusji o migracji.
- To jest sytuacja, w której emocje nie pozwalają na jakąkolwiek dyskusje, a tylko powodują, że ludzie patrzą wokół i mówią "świat płonie". To jest mechanika działania populistów, którzy z każdej, najmniejszej rzeczy zrobią wojnę cywilizacyjną - tłumaczył Matczak.
Asymetria emocji
Prawnik tłumaczył, że warto pokazywać indywidualne historie migrantów, takich, jak ci z Ukrainy, którzy uciekali przed wojną. - Problem jest dotyczący asymetrii emocji, o ile łatwiej jest ludzi przestraszyć. Wydaje mi się, że to jest jest jedyny sposób, aby starać się o tym mówić: indywidualne historie - wyjaśnił.
Matczak podkreślał, że Polska jest na tyle silna, że może dyktować warunki działania polityki migracyjnej.- Polska jest potężnym krajem, stać nas na to, żeby zdecydować, których ludzi potrzebujemy. Nie musimy zachowywać się, jak ktoś, kto jest w panice i nagle zamyka swoje granice, bo jest bezsilny wobec dosyć administracyjnej rzeczy, z którą sobie inne kraje radzą - tłumaczył prawnik. Więcej w materiale wideo.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.