"Kilka twarzy" eskalacji działań Rosji. "Od wielu lat dąży do rozmontowania naszych sojuszy"
Eskalacja działań Rosji. Generał Pacek: Rosjanie zdają sobie sprawę naszych obaw
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
W sobotę Polska poderwała piąty dzień z rzędu myśliwce w związku z atakami Rosji na Ukrainę. W "Faktach po Faktach" w TVN24 profesor Bogusław Pacek - generał dywizji w stanie spoczynku i dyrektor Muzeum Wojska Polskiego - był pytany, czy weszliśmy w nową fazę wojny.
- Zdecydowanie tak. Może tego aż tak bardzo nie widać w Polsce, ale widać to wyraźnie w Ukrainie. Ukraina jest na etapie bardzo intensywnych działań wojennych ze strony Rosji - powiedział. Jak zaznaczył, strona rosyjska "nie oszczędza, stosuje dużą liczbę rakiet, pocisków manewrujących, dronów".
Generał sprecyzował, że "dla Polski to jest być może nie nowy etap wojny, ale o wiele bardziej intensywny, bo według wielu ekspertów jesteśmy w stanie jakiegoś konfliktu z Rosją". - Natomiast Rosjanie zdają sobie sprawę z naszych obaw. Na pewno sobie to wszystko analizują i śledzą. Te obawy są coraz poważniejsze i mamy powody do tego, żeby te obawy były odreagowane przez nas nie paniką, ale stosownymi przygotowaniami - przekazał.
Wymienił w tym kontekście między innymi działania wyspecjalizowanych służb oraz obywateli, którzy "są przygotowywani na coś bardziej poważnego". - Nie na konwencjonalną wojnę, nie na krwawy atak, ale na coś, co może być spowodowane na przykład nowymi dronami Gerań-4 czy Gerań-5 - dodał Pacek.
Nowakowski: ta wojna ma kilka twarzy
Głos zabrał następnie były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii Jerzy Marek Nowakowski, który przyznał, że "nie podoba mu się to, o czym często mówimy: że toczy się wojna hybrydowa". - To jest wojna nowego typu. (...) Ta wojna ma kilka twarzy. Jedną z tych twarzy jest niedoceniana, a straszliwie groźna agresja propagandowa - powiedział.
Jak wyjaśnił, jednym z jej elementów jest przeładowanie ilością informacji, przez które "po prostu człowiek głupieje i traci proporcje, co jest ważne i nieważne". - Druga to są akty sabotażu, które są wymierzane w całą Europę. Pomyślane tak, żeby nas zastraszyć. Trzecia rzecz to są zagrożenia umiarkowanymi działaniami militarnymi. Drony uzbrojone, rakieta, która spada, być może pięćdziesięciu żołnierzy, które przez przypadek przekraczają granicę. To jest testowanie - mówił Nowakowski.
- Rosja od wielu lat dąży do rozmontowania naszych sojuszy: i NATO, i Unii Europejskiej. Na wszelkie sposoby próbuje te struktury sojusznicze osłabić i rozbić. Rosjanie korzystają z tej nerwowej atmosfery, z tego właśnie balansowania na granicy z ich działaniami, żeby osłabiać tę spójność sojuszniczą. Naszą pracą jest to, żeby ogarnąć europejską i zachodnią solidarność, i jak najbardziej trzymać się razem - ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.