"Doręczenie zastępcze". Tak wyglądały próby wręczenia odwołania Michałowi Sopińskiemu
Maria Ejchart: Michał Sopiński zakazał odbioru korespondencji pracownikom
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
W czwartek resort sprawiedliwości poinformował o utrzymaniu w mocy decyzji Waldemara Żurka o odwołaniu Michała Sopińskiego z funkcji rektora-komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Jego obowiązki przejął profesor Sławomir Cudak. Z decyzją nie zgadza się PiS. Sopiński utrzymuje, że nie doręczono mu decyzji.
Wiceministra Maria Ejchart przypomniała w piątek, że postępowanie w sprawie Sopińskiego toczy się już od marca. - Pan Sopiński przez cały okres tego postępowania wydaje mi się, że nie zajmował się niczym innym, jak tylko bombardowaniem tego postępowania. Składał tysiące wniosków, żądał wyłączenia ponad setki pracowników Ministerstwa Sprawiedliwości od rozpoznawania tej sprawy. Siedmiokrotnie próbował wyłączyć ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka od możliwości podejmowania tej decyzji - wymieniła.
- Był też kilkukrotnie wzywany, dostawał informację o tym, że może zapoznawać się z aktami. Korzystał z tej możliwości - podkreśliła i dodała, że decyzja zapadła już 28 maja, a w czwartek minister utrzymał ją w mocy.
Sopiński to jeden z bliskich współpracowników Zbigniewa Ziobry. Przed objęciem funkcji rektora AWS w 2023 roku był pełnomocnikiem Suwerennej Polski w okręgu kaliskim. Resort sprawiedliwości uzasadnia decyzję o odwołaniu rektora jego "demonstracyjną aktywnością polityczną".
Ejchart: Sopiński zakazał odbioru korespondencji pracownikom
Wiceministra odniosła się też do zarzutów Sopińskiego w sprawie doręczenia decyzji. - Pan Sopiński nie odbiera korespondencji od ministra sprawiedliwości od dłuższego czasu. Co więcej, zakazał odbioru korespondencji również swoim pracownikom - poinformowała Ejchart.
- Minister sprawiedliwości postanowił niezwłocznie przekazać informację o podjęciu ostatecznej decyzji panu Sopińskiemu i skorzystał z możliwości, którą również daje Kodeks postępowania administracyjnego, o przekazywaniu korespondencji w ramach jednego organu przez funkcjonariuszy. I tak też się stało - powiedziała, wskazując na "doręczenie zastępcze".
Reporter "Czarno na białym" Kacper Sulowski powiedział w TVN24 w czwartek, że funkcjonariusze Służby Więziennej zostawili decyzję w sekretariacie Akademii i "uznają, że decyzja została przedłożona".
- Decyzja ministra sprawiedliwości jest ostateczna i jest wykonalna z chwilą podpisania jej - wyjaśniła Ejchart i zauważyła, że Sopiński może złożyć skargę do sądu administracyjnego.
Awantura na uczelni. Ejchart: absolutnie niedopuszczalne
W czwartek poseł PiS Mariusz Gosek i pracownicy prawicowych stacji utrudniali dostęp profesora Cudaka do gabinetu. Na miejsce wezwano policję. W piątek także doszło do awantury przed siedzibą Akademii, gdzie pojawili się politycy PiS, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński.
Jarosław Kaczyński, Sebastian Kaleta, Jan Kanthak, Dariusz Stefaniuk
Źródło zdjęcia: PAP/Radek Pietruszka
Ejchart oceniła, że to "absolutnie niedopuszczalne". - Zostały zamknięte drzwi przed nim (profesorem Cudakiem), nie mógł wejść, nie dostał kluczy, nie mógł skorzystać z pomocy pracowników, nie mógł dostać się do sieci. Dlatego musiała zostać zawezwana policja - mówiła Ejchart.
- Nikt nie zakładał, że takie sprawy będą miały taki przebieg. Przecież nikt nie zakłada, że rektor do uczelni będzie wchodził z policją - przyznała.
- W tej chwili pełniący obowiązki rektora, czyli pan profesor Sławomir Cudak, pełni już czynności, podejmuje pierwsze decyzje, stara się uspokoić sytuację - przekazał wiceministra. Jak dodała, "o ile może w takich warunkach krzyków na zewnątrz i prób sforsowania budynku".
Ejchart zwróciła uwagę, że "zgodnie z prawem w takiej sytuacji pełniącym obowiązki rektora komendanta jest najstarszy członek senatu uczelni". - Tak też się stało. Najstarszym członkiem senatu uczelni w momencie, w którym decyzja została wydana, jak również i teraz, jest pan profesor Sławomir Cudak - podkreśliła.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.