Senat poprawi ustawę o blokowaniu treści w sieci? Wiemy, co leży na stole
Po niedawnych atakach nożowników w polskich szkołach koalicja przyspieszyła prace nad ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną, czyli o blokowaniu nielegalnych treści w internecie. Sejm w ekspresowym tempie przyjął ją na ostatnim posiedzeniu. A teraz ustawa trafiła do Senatu, który ma zająć się nią na posiedzeniu w tym tygodniu.
Nowelizacja daje Urzędowi Komunikacji Elektronicznej możliwość wydawania nakazów blokowania treści i stron. Ma to być reakcja na "patologię w internecie".
DLA CIEBIE
25 lat na straży bezpieczeństwa. ORLEN dziękuje strażakom za ich codzienną misję
DLA CIEBIE
Koalicja miała do wyboru dwie ścieżki działania w Senacie. Po pierwsze, przyjąć ustawę bez poprawek i wysłać ją na biurko Karola Nawrockiego do podpisu jak najszybciej. Jeszcze w zeszłym tygodniu premier, w kontekście ataków w szkołach i walki z przemocą w sieci, skarżył się na zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego poprzedniej wersji tej ustawy. Tyle że z kolei szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki replikował, że rząd mówi o pilnej potrzebie wejścia w życie tej ustawy, a jednocześnie zapisał w niej półroczne vacatio legis.
Będą zmiany?
Dlatego bardziej prawdopodobne wydaje się wyjście numer dwa, czyli przyjęcie korekt w ustawie jeszcze w Senacie.
– Realizujemy polecenie premiera Tuska, żeby w ustawie było sprawniej, mocniej i żeby zmiany szybciej weszły w życie – mówi nam rozmówca z rządu.
– Zobowiązania wobec firm się nie zmieniają w porównaniu z wyjściowym projektem, nad ustawą pracujemy już wiele miesięcy, więc firmy nie będą zaskoczone – deklaruje nasz informator.
Kolejny pakiet zmian obejmuje rozszerzenie katalogu przestępstw, w przypadku których blokada może zostać wykonana natychmiast. Chodzi o artykuły Kodeksu karnego: 119. paragraf 1, 148a. paragraf 1 oraz 151. i 156a. Dotyczą one przestępstw takich jak przemoc lub groźba bezprawna, zlecenie zabójstwa, doprowadzenie człowieka do samobójstwa czy spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W tych przypadkach UKE będzie blokował strony.
– Ale wprowadzamy takie ograniczenie, że w tych przestępstwach natychmiastowa wykonalność może zostać nadana, jeżeli blokadę wydano tylko na wniosek policji lub prokuratora – podkreśla nasz rozmówca.
Jeśli scenariusz poprawek do ustawy zostanie zrealizowany, to będzie ona musiała jeszcze wrócić do Sejmu, żeby ten je rozpatrzył i dopiero wtedy trafi na biurko prezydenta. Kolejne posiedzenie Sejmu ma się odbyć w przyszłym tygodniu.
Co jest w ustawie?
Ustawa, która trafi teraz do Senatu, jest w Sejmie od czerwca. Po tym, jak w styczniu Karol Nawrocki zawetował jej poprzedniczkę, rząd podzielił zawarte w niej przepisy na dwie części. Pierwsza to ustawa wykonująca ściśle DSA, czyli rozporządzenie o usługach cyfrowych. Została już przyjęta przez Sejm i podpisana przez prezydenta. Z przepisów, które wzbudziły największe wątpliwości Nawrockiego i były podstawą weta, rząd przygotował procedowany obecnie projekt. Zarzuty dotyczyły głównie możliwej prewencyjnej cenzury w sieci, choć rząd argumentował, że katalog przestępstw, których dotyczy ustawa, nie powinien budzić wątpliwości.
Obecna propozycja wprowadza działania przeciwko nielegalnym treściom. Wniosek o blokowanie mogą złożyć prokurator, policja, organ KAS, podmiot uprawniony z tytułu praw autorskich lub usługobiorca. Rozpatruje go przewodniczący KRRiT, jeśli chodzi o treści na platformach wideo, albo prezes UKE w przypadku pozostałych treści. W czasie prac sejmowych posłowie rozszerzyli katalog przypadków, w których decyzja o zablokowaniu treści może otrzymać rygor natychmiastowej wykonalności. Oprócz części treści związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci rozwiązanie to obejmie również treści mogące stanowić pornografię dziecięcą, zoofilską lub związaną z przemocą.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.