Kanada o krok bliżej Unii Europejskiej. Ogłoszą nową formułę
Szczyt rusza w momencie, gdy relacje Kanady ze Stanami Zjednoczonymi przeżywają poważne napięcia po objęciu prezydentury przez Donalda Trumpa. To właśnie na tym tle dyskusja o zacieśnieniu związków Kanady z Unią Europejską nabrała nowego tempa – o czym jako pierwszy pisał "The Economist" w analizie opublikowanej w styczniu ubiegłego roku.
Sporna nazwa zamieszała w debacie
Pojęcie "członek stowarzyszony" pojawiło się w debacie publicznej we wrześniu br., gdy przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen użyła go podczas wizyty premiera Carneya w Parlamencie Europejskim. Carney od razu zaznaczył, że Kanada nie stara się o żadną formę członkostwa w UE.
We wtorek premier Kanady wyjaśniał dziennikarzom, że liczy się nie etykieta, lecz efekt dla zwykłych obywateli: – Ważna jest nie specyficzna nazwa czy nomenklatura, ale różnica, jaką to przyniesie w życiu Kanadyjczyków oraz całej Kanadzie jako bardziej niezależnemu, bardziej suwerennemu krajowi, abyśmy mogli żyć tak, jak wybierzemy – mówił Carney.
Według informacji CBC ze środy, we wstępnej wersji komunikatu szczytu nie pojawia się sformułowanie "członek stowarzyszony" – zamiast niego użyto zwrotu "jeszcze bliższe stowarzyszenie". Były specjalny wysłannik Kanady przy UE Stephane Dion oceniał w niedzielę w CBC, że pierwotna nazwa zostałaby źle przyjęta zarówno w Kanadzie, jak i w części państw unijnych. Medialne doniesienia ze środy wskazywały, że szczególnie silny sprzeciw wobec tej formuły wyraziły Niemcy.
Opozycja uderza w rząd Carneya
Określenie o "członku stowarzyszonym" stało się też amunicją dla kanadyjskiej opozycji. Lider Partii Konserwatywnej Pierre Poilievre krytykował wizję, w której państwa UE wpłacają "do Brukseli", i protestował przeciw Kanadzie jako "28. krajowi członkowskiemu" – nawiązując wprost do narracji prezydenta Trumpa, który mówił o Kanadzie jako "51. stanie USA".
W komunikacie biura prasowego premiera Kanady, wydanym przed szczytem, podkreślono, że nowe partnerstwo ma opierać się na "komplementarnych silnych stronach" obu stron. "Unia Europejska ma siłę rynku, badania naukowe i silny sektor wytwórczy. Kanada ma dostępną energię, minerały krytyczne, możliwości na światowym poziomie w kosmosie, AI, technologie kwantowe i jeden z najsilniejszych na świecie systemów bankowych" – wskazano w komunikacie.
Cytowany w tym samym dokumencie Carney określił planowany sojusz jako "ambitny" – tak silny, by nikt nie mógł dyktować nam naszych wyborów, i otwarty na tyle, by inni mogli do niego dołączyć.
Dotychczasowe fundamenty współpracy
Kanada i UE nie zaczynają relacji od zera. W 2017 r. weszła w życie CETA – kompleksowa umowa o wolnym handlu – choć nadal nie wszystkie kraje unijne ją ratyfikowały. Wśród tych, które stosują CETA wyłącznie tymczasowo, jest m.in. Polska. Kanada jest jedynym państwem spoza UE uczestniczącym w programie SAFE, a współpraca gospodarcza i obronna między stronami ma już ugruntowaną historię. UE pozostaje drugim co do wielkości partnerem handlowym Kanady.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.