Ekspert mówi o "cudzie". Samolot mógł się roztrzaskać

Samolot Boeing linii Flydubai lecący do Tel Awiwu gwałtownie stracił 4 tysiące metrów wysokości nad Jordanią po ataku na załogę. Piloci nadali sygnał o bezprawnej ingerencji w lot. Maszyna osiągnęła krytyczną prędkość, w wyniku czego odpadł ster kierunku. – To cud, że samolot przetrwał – ocenia w programie "Newsroom WP" pilot Dariusz Kulik.
Do incydentu doszło podczas porannego lotu maszyny Boeing należącej do linii Fly Dubai. Samolot wystartował wczoraj z Dubaju i zmierzał na lotnisko Ben Gurion pod Tel Awiwem. Około godziny 9:30, gdy maszyna znajdowała się nad terytorium Jordanii, doszło do ataku na kapitana oraz drugiego pilota. Samolot w zaledwie 30 sekund zniżył lot o 4 tysiące metrów. Załoga nadała kod 7700 oznaczający sytuację awaryjną, a chwilę później sygnał informujący o bezprawnej ingerencji w lot.
Prędkość poza marginesem bezpieczeństwa
Gościem Pawła Pawłowskiego w programie "Newsroom WP" był Dariusz Kulik, pilot i twórca kanału Turbulencja. Ekspert na podstawie danych z serwisu Flightradar24 przeanalizował gwałtowne nurkowanie maszyny. Szybkie obniżanie wysokości doprowadziło do drastycznego rozpędzenia samolotu i wejścia w gęstsze warstwy atmosfery, co wygenerowało potężne siły aerodynamiczne działające na konstrukcję.
– Ten samolot w zasadzie powinien się rozpaść już w powietrzu, ponieważ osiągnął tak dużą prędkość, przy jakiej w ogóle nie były nigdy testowane te samoloty – powiedział Dariusz Kulik.
Jak wyjaśnił pilot, maksymalna prędkość dla tego typu maszyn wynosi 340 węzłów, tymczasem Boeing zniżający się nad Jordanią rozpędził się do 430 węzłów. Limity maszyny zostały przekroczone daleko poza zakładany margines bezpieczeństwa.
Ogromna prędkość wywołała wibracje elementów maszyny, ze szczególnym uwzględnieniem statecznika pionowego zlokalizowanego w ogonie.
– W wyniku tych wibracji ten ster kierunku odpadł, co widać wyraźnie po lądowaniu tego samolotu – stwierdził gość programu "Newsroom WP". Utracony element spadł prawdopodobnie na obszar pustyni, co sprawia, że szanse na jego odnalezienie są minimalne.
Kulik podkreślił, że przetrwanie przez samolot tak potężnych sił dynamicznych uratowało życie osób znajdujących się na pokładzie: – Cud, że ci ludzie przeżyli polega na tym, że samolot był w stanie przetrwać potężne rozpędzenie, tę potężną prędkość i potężne siły dynamiczne, które w tym przypadku na niego zadziałały.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.