ESPN🏈 See our ultimate fantasy football draft boardThe Jerusalem PostIDF kills Hamas commander, strikes weapons production site near Gaza aid centerRTP DesportoIsaac Nader nono colocado nos 1.500 metros na etapa da Silésia da Liga DiamanteESPN DeportesLiverpool rescata empate dramáticamente en su visita a Newcastleוואלהבג"ץ הורה לשר המשפטים: הימנע מקידום מינויים לבעלי תפקידים עקב חוק מח"שPunchOyo congratulates TUC chairman on emergence as PENGASSAN presidentSky TG24Gaza, raid israeliani: morto un bambino di 4 anniDeadline‘Spider-Man: Brand New Day’ No. 1 $109M WW, ‘Insidious’ Franchise Rises To $800M WW – Global Box Office01netGarmin Edge 540 : finies les approximations, le compteur vélo GPS passe à -45%SportstarTNPL 2026 Qualifier 1 Highlights: Madurai Panthers advances to final as match gets washed outStraits Times SportJefferson-Wooden beats Alfred in Silesia, Seville takes men's sprintn-tvWirtz völlig unscheinbar: Liverpool rettet sich gegen Woltemade-Klub spektakulär in letzter Sekunde
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, August 23, 2026

"Woda zdrowia nam doda"? Kranówka w Polsce ma dwa oblicza

Translate

Media często narzekają na niską jakość kranówki i ostrzegają przed jej piciem bez przegotowania. W październiku 2024 r. w Lubeni na Podkarpaciu sanepid stwierdził w wodzie bakterie z grupy coli i enterokoki kałowe. W tym samym czasie krajowe sprawozdanie Głównego Inspektora Sanitarnego informowało, że ok. 99,9 proc. ludności obsługiwanej przez duże wodociągi otrzymuje wodę odpowiedniej jakości. Jedno i drugie to fakt. Paradoks tych faktów, a nie prosty werdykt — bezpieczna lub skażona — to sedno polskiego problemu wody z kranu.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego na koniec 2024 r. sieć wodociągowa w Polsce liczyła 343,9 tys. km. Miała prawie 6,4 mln przyłączy — do sieci było podłączonych 86 proc. budynków mieszkalnych. Rocznie gospodarstwa domowe zużyły 1334,6 m sześc. wody, czyli średnio 35,5 m sześc. na mieszkańca. Dane GUS nie obejmowały stanu technicznego wodociągów ani jakości laboratoryjnej wody.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Co wiemy o kranówce

W Polsce debata o wodzie pitnej od lat jest zdominowana przez dwie sprzeczne narracje. Pierwsza głosi, że kranówka jest bezpieczna, tania i pozostaje pod stałym nadzorem. Druga ostrzega przed skażeniami, starzejącą się infrastrukturą i nadchodzącym niedoborem. Z materiałów rządowych wynika, że obie te opowieści mogą współistnieć, ponieważ opisują różne warstwy tego samego systemu.

Trzyletnie sprawozdanie Głównego Inspektora Sanitarnego (GIS) "Raport o jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi za lata 2020-2022" opublikowano 18 lipca 2024 r. Dotyczyło wodociągów produkujących ponad 1000 m sześc. wody na dobę lub zaopatrujących ponad 5000 osób. Systemy te obsługiwały ok. 70,1 proc. mieszkańców Polski. Według GIS ok. 99,9 proc. mieszkańców korzystających z tych wodociągów otrzymywało wodę odpowiedniej jakości. Badanie nie obejmowało wszystkich małych systemów ani studni prywatnych.

W przypadku dużych wodociągów problemy najczęściej dotyczyły parametrów wskaźnikowych wody: poziomu manganu i żelaza, mętności wody, poziomu pH oraz jonów amonowych. GIS podkreśla, że nie stanowią one bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia, choć mogą pogarszać smak wody w kranach, jej zapach albo sygnalizować kłopoty z uzdatnianiem i dystrybucją.

Inną wagę miały przekroczenia mikrobiologiczne prowadzące do wydania decyzji o warunkowej przydatności wody do spożycia lub jej nieprzydatności. Każdego roku w Polsce dochodzi do incydentów związanych z obecnością bakterii z grupy coli oraz enterokoków kałowych, co skutkuje decyzjami o braku przydatności wody do spożycia.

W 2017 r. we Wrześni przez nieuwagę pracownika do wodociągu wtłoczono wodę technologiczną z bakteriami. Doszło do skażenia. Sprawą zajęła się prokuratura. W gminie Kosakowo w listopadzie i grudniu 2025 r. w sieci wodociągowej wykryto bakterie Escherichia coli. Prokuratura wszczęła dochodzenie m.in. w związku z podejrzeniem ingerencji osób trzecich. W marcu 2026 r. w powiecie oleckim doszło do identycznego skażenia. Sanepid uznał wodę za niezdatną do spożycia. Problem dotyczył Olecka i ponad 40 miejscowości. Władze lokalne czasowo zamknęły szkoły i przedszkola, a wodę pitną dostarczały mieszkańcom beczkowozy. Miesiąc później w wodociągach w Komorznie i Wolnej Wsi wykryto chloropiryfos — toksyczny pestycyd. Przez prawie cztery miesiące mieszkańcy musieli korzystać z beczkowozów.

Do podobnych zdarzeń dochodziło na terenie całego kraju. Okazuje się, że bezpieczeństwo zdrowotne jest na ogół wyższe w przypadku wody dostarczanej przez duże, stale monitorowane systemy wodociągowe. Gorzej sobie radzą małe, lokalne sieci wodociągowe.

Europa w sprawie wody

Dwie kontrole Najwyższej Izby Kontroli, opisane w dokumentach "Gospodarowanie zasobami wodnymi przez przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne", obejmującym lata 2019-2021 i dotyczącym 20 przedsiębiorstw w pięciu województwach, oraz "Ograniczenie strat wody w systemach wodociągowych", dotyczącym lat 2021-2023 i pięciu przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych w województwie zachodniopomorskim, ujawniły kolejne problemy. Wykazały m.in. wysokie straty wody oraz brak pełnej wiedzy o wieku i stanie technicznym sieci wodociągowych. W skrajnych przypadkach straty te sięgały nawet 60 proc. Mechanizm był prosty — operator pobierał, uzdatniał i pompował wodę, której część nigdy nie docierała do odbiorcy.

Sprawa jakości wody pitnej stała się przedmiotem zainteresowania Parlamentu Europejskiego i Rady Europy. 16 grudnia 2020 r. przyjęto dyrektywę o sygnaturze 2020/2184 w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi. Wyznaczyła ona nowy standard: podejście oparte na ryzyku w całym łańcuchu — od zlewni i ujęcia, przez uzdatnianie i sieć, aż po instalacje w budynkach.

Według oficjalnych dokumentów polskie wdrożenie dyrektywy nastąpiło w tym roku — ustawą z 13 marca 2026 r. oraz rozporządzeniem ministra zdrowia z 22 maja 2026 r. Nowe przepisy wprowadzają m.in. monitoring sumy PFAS (to zbiorcza nazwa tysięcy syntetycznych związków per— i polifluoroalkilowych, które rozkładają się bardzo powoli i bywają nazywane wiecznymi chemikaliami), a także bisfenolu A, uranu, mikrocystyny-LR i kwasów halogenooctowych oraz ocenę ryzyka w obiektach takich jak szkoły, szpitale, hotele pod kątem bakterii Legionella i ołowiu.

Dostępne dane nie pozwalają opisać krajowego poziomu PFAS w kranówce. Pojedyncze badanie z 2025 r. w powiecie poznańskim wykazało nieobecność "wiecznych chemikaliów". Brakuje badań obejmujących inne regiony Polski. Jeszcze gorzej jest z dostępnością informacji dotyczących mikroplastiku — nie ma krajowego programu z ujednoliconą metodą badania jego poziomu i reprezentatywnymi wynikami dla wody kranowej. Azotany podlegają nadzorowi jakości chemicznej, lecz i w tym przypadku brakuje wyników dla kranówki.

Jedną z metod dezynfekcji wody, zwłaszcza po lokalnych skażeniach, pozostaje chlorowanie. Niestety, i w tym przypadku brakuje ogólnopolskiego zestawienia, ile chloru oraz produktów ubocznych zostaje w wodzie po zastosowaniu tej procedury.

Woda klasy premium

Najlepszą wodę pitną w Europie ma Finlandia — jest bardzo wysoko oceniana za parametry, które chronią zdrowie, czystość źródeł oraz powszechnie akceptowany smak. Ścisłą europejską czołówkę tworzą Islandia, Norwegia, Szwajcaria, Austria, Holandia i Wielka Brytania.

W przygotowywanym przez ośrodki badawcze związane z uniwersytetami Yale i Columbia zestawieniu Environmental Performance Index (Indeks Efektywności Środowiskowej) kraje te uzyskały maksymalne 100 pkt w kategorii ochrony zdrowia przed skażoną wodą pitną i złymi warunkami sanitarnymi. W 2024 r. we wspomnianym rankingu Polska zajęła 36. miejsce w kategorii Sanitation & Drinking Water (warunki sanitarne i woda pitna), uzyskując 80,1 pkt na 100.

Woda z miejskich wodociągów w Polsce jest na ogół dobrej jakości, stałe kontrole prowadzi Państwowa Inspekcja Sanitarna, która zatwierdza także laboratoria wykonujące badania. Poza tym przedsiębiorstwa wodociągowe prowadzą kontrole wewnętrzne: pobierają próbki w sieci, monitorują proces uzdatniania wody oraz mają obowiązek reagować na przekroczenia norm.

W polskich miastach nie nastąpiło odejście od znanego od lat ciągu technologicznego służącego uzdatnianiu wody: koagulacja — sedymentacja — filtracja — dezynfekcja, systematycznie jednak następuje jego modernizacja. Dołącza się ozonowanie, węgiel aktywny, lampy UV, membrany, automatykę i odzysk wód technologicznych. Najbardziej zaawansowane systemy tworzą proces, w którym każdy etap usuwa inną grupę zanieczyszczeń. To dziś najważniejszy kierunek modernizacji dużych stacji korzystających z wód powierzchniowych. Ozon utlenia związki organiczne i przekształca część z nich w łatwiejsze do usunięcia formy, filtracja na granulowanym węglu aktywnym wychwytuje pozostałości organiczne, czyli związki odpowiedzialne za smak i zapach wody oraz część mikrozanieczyszczeń.

Warszawskie stacje uzdatniania wody Filtry i Praga stosują ozonowanie pośrednie oraz złoża granulowanego węgla aktywnego. Pełna instalacja warszawskich wodociągów ma wydajność do ok. 350 tys. m sześc. wody na dobę. Nowoczesna technologia pozwoliła ograniczyć dawki dwutlenku chloru wymagane na końcowym etapie dezynfekcji o co najmniej połowę.

Promieniowanie UV jest używane jako fizyczna bariera dezynfekcyjna przeciw bakteriom, wirusom i pierwotniakom, unika się przy tym tworzenia typowego zapachu chloru. Metoda ta nie zapewnia jednak trwałej ochrony w całej sieci, dlatego zwykle łączy się ją z podaniem niewielkiej dawki środka chlorowego lub dwutlenku chloru.

W Zakładzie Uzdatniania Wody Raba w Dobczycach, zaopatrującym Kraków w większość wody, chlor gazowy zastąpiono układem UV i podchlorynem sodu wytwarzanym z soli kuchennej. Rzeszów wykorzystuje z kolei układ wielobarierowy: ozonowanie wstępne i wtórne, UV oraz końcową dezynfekcję związkami chloru.

Stacje uzdatniania wody w Jarosławiu i Suchej Beskidzkiej wykorzystują membrany o bardzo małych porach do zatrzymywania zawiesin, mikroorganizmów i części cząstek koloidalnych. Technologia ta nazywa się ultrafiltracją. Odwrócona osmoza działa jeszcze dokładniej i służy do usuwania związków rozpuszczonych w wodzie, w tym nadmiaru soli, ale jest energochłonna, więc na razie nie jest uniwersalnym rozwiązaniem stosowanym dla miejskiej wody pitnej.

Nowoczesne stacje uzdatniania wody są wyposażone w automatykę procesową, czujniki online oraz systemy sterowania, które pilnują parametrów takich jak mętność, pH, przewodność oraz poziom utlenienia. Pozwala to szybciej reagować na zmianę jakości wody surowej, dokładniej dozować odczynniki i obniżać zużycie energii.

"Tygodnik Przegląd" nr 34

Tygodnik Przegląd

"Tygodnik Przegląd" nr 34

Warszawska instalacja ozonowania i filtracji węglowej jest w pełni zautomatyzowana i skomputeryzowana, a automatyzację tych procesów, unowocześnienie stacji, ozonowanie oraz koagulację zaplanowano też w procesie modernizacji SUW w Rzeszowie.

W latach 2001-2014 na budowę i modernizację stacji uzdatniania wody w Polsce wydano łącznie 5,5 mld zł, czyli średnio 390 mln zł rocznie. Przyjmuje się, że obecnie na ten cel wydaje się rocznie 300-400 mln zł.

W Polsce najlepszą i najsmaczniejszą wodę mają Zakopane i Kraków. Można ją pić bezpiecznie z kranu — jest znacznie tańsza od wody butelkowanej, której litr jest droższy o kilkaset procent. Nie wspominając już o tym, że w wodzie sprzedawanej w plastikowych butelkach znajdziemy cząsteczki mikroplastiku.

Jesienią 2025 r. posłowie lewicy zgłosili w Sejmie pomysł wpisania do polskiego ustawodawstwa obowiązku bezpłatnego podawania w lokalach gastronomicznych kranówki na życzenie klienta. Jednak Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że obowiązek nieodpłatnego podawania wody z kranu w lokalach gastronomicznych nie trafi do ustawy wdrażającej ROP — rozszerzoną odpowiedzialność producenta (ustawa o ROP zakłada rzeczywistą odpowiedzialność finansową producentów za odpady powstałe z ich opakowań — przyp. red.).

W sejmowych kuluarach na Wiejskiej szepczą, że lobbing branży gastronomicznej oraz producentów napojów gazowanych był zbyt potężny. Bezpłatna popitka miałaby podobno wpływać rujnująco na zyski ze sprzedaży niezwykle popularnych i potężnie reklamowanych napojów w charakterystycznych butelkach. Wolno jedynie domniemywać, jak poważne kwoty zostały zaangażowane w działania torpedujące tak pożyteczny pomysł. Cóż, nie zawsze "czysta woda zdrowia doda".

View the original on Onet

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.