ESPNAlabama OC Grubb apologizes for calling out booing fansESPN Deportes¿Por qué el GP de Azerbaiyán será en sábado?The Jerusalem PostUN probe finds Iran committed crimes against humanity in crackdown, cites US and Israel for strikesRTP DesportoFresneda, a "locomotiva" que conquistou EspanhaInquirerMalacañang dismisses Sara Duterte’s criticism on school shootingsInquirer EntertainmentMaxene Magalona elated over dad Francis M’s song feature in ‘Forgotten Island’וואלהגבר בן 52 נפצע קשה במהלך עבודתו בנצרת: מצבו קשהAnime News NetworkGoodbye, Lara ‒ Episode 12The RegisterPrivacy group slams EU for changing the data rules to cater to AIVarietyHow NBCUniversal Television Thrives on Collaborative Energy Between Studios and Platforms: ‘We Cheer Each Other On’The Hollywood ReporterAs a ‘Dancing With the Stars’ Pro, Rylee Arnold Is Making Her MarkSportstarFIFA’s Gianno Infantino letter is ploy for re-election, says German FA chief
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 22, 2026

Kierowca Land Rovera budzi grozę. Łamie wszelkie zasady i pozostaje wolny

Translate

Policjanci znają 46-letnego Przemysława G. bardzo dobrze - mężczyzna notorycznie łamie prawo jako kierowca i zupełnie się tym nie przejmuje. Wielokrotnie trafiał przed sąd. Usłyszał wyrok i kolekcjonował kolejne zakazy prowadzenia pojazdów, w tym ten najsurowszy, czyli dożywotni. Mimo to wciąż jeździ, budząc niepokój mieszkańców.

"Osoba ta stwarza zagrożenie na drodze i nigdy nie powinna prowadzić pojazdów" - pisze o nim policja. 

ZOBACZ: Kierowca Land Rovera z dożywotnim zakazem wsiadł za kierownicę. Zaskakująca decyzja sądu

Podobnego zdania jest prokuratura, która niejednokrotnie starała się o tymczasowy areszt dla 46-latka, gdy ten był zatrzymywany przez stróżów prawa. Ostatni raz - kilka tygodni temu. Przemysław G. dalej jednak cieszy się wolnością i w każdej chwili ponownie może wsiąść za kierownicę. Jak to możliwe?

Budzi grozę wśród mieszkańców. Kierowca Land Rovera ma dożywotni zakaz  i nadal jeździ

Gdy we wrześniu G. wpadł po raz kolejny kierując autem mimo dożywotniego zakazu i po raz kolejny odrzucono wniosek o areszt,  o wyjaśnienia zapytaliśmy rzeczniczkę ds. karnych Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Beata Tymoszów tłumaczyła, że sąd uznał, iż nie ma obawy, iż podejrzany będzie się ukrywał lub ucieknie z Polski, "a tylko tymi przyczynami prokurator motywował wniosek".

Czy to możliwe, że śledczy nie wspomnieli we wniosku o areszt o niebezpieczeństwie, jakie na drodze stwarza Przemysław G.? Śledczy odbijają piłeczkę. 

Marzena Kiełek-Łopińska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga przekazała nam, że prokurator we wniosku o areszt "szczegółowo opisał postawę podejrzanego, który lekceważy dotychczasowe orzeczenia sądów".

ZOBACZ: Miał 2,5 promila i osiem zakazów. Sąd nie zgodził się na areszt

Śledczy podkreślili, że Przemysław G. "stanowi realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu". - Jeśli sam tego nie rozumie, to jedynym środkiem ochrony jest skuteczna ingerencja wymiaru sprawiedliwości - podkreśliła. 

Prokuratura starała się o areszt dla 46-latka. Sąd odmówił

Rzeczniczka prokuratury dodała także, że zachowanie kierowcy "nie jest incydentalne, tylko powtarzalne" oraz że swoją postawą może on stwarzać zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu drogowego. - Stanowisko sądu w ocenie prokuratury jest niezrozumiałe - powiedziała Kiełek-Łopińska.

Niezrozumiałe jest również dla nas, dlatego o sprawę ponownie zapytaliśmy sąd. Tym razem rzecznik nie mówiła już o "jedynym argumencie" prokuratury, który miał dotyczyć obawy ucieczki G. z kraju. "Zagrożenie dla bezpieczeństwa innych uczestników ruchu drogowego nie jest, zgodnie z art. 258 k.p.k., podstawą zastosowania tymczasowego aresztowania" - oświadczyła rzeczniczka sądu Beata Tymoszów. 

Przekazała ona także, że wszelkie środki zapobiegawcze "mogą być stosowane wyłącznie w celu zapewnienia prawidłowości postępowania karnego". "Nie są one więc swoistą formą 'ukarania' sprawcy jeszcze przed wydaniem przez sąd ostatecznej decyzji co do jego winy" - podkreśliła.

ZOBACZ: Tragedia pod Kartuzami. Kierowca wjechał "na czołówkę" w samochód ciężarowy

To nie pierwsze tak jednoznaczne stanowisko sądu w sprawie Przemysława G. W wakacje wpadł on na jeździe po alkoholu i mimo iż miał na koncie siedmioletni zakaz kierowania oraz był wielokrotnie karany w podobnych sprawach, to sąd również nie zgodził się na areszt. Wówczas nie pomogło także zażalenie prokuratury na tę decyzję.

View the original on Polsat News

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.