Stawką są szpitale, szkoły, emerytury. Rodzinne miasto Zełenskiego walczy o przetrwanie

Sytuacja w liczącym około 600 tys. mieszkańców Krzywym Rogu, rodzinnym mieście Wołodymyra Zełenskiego jest gorsza niż gdziekolwiek poza samą linią frontu. Jak podaje agencja Reutera, po rosyjskich atakach władze z trudem starają się utrzymać funkcjonowanie szpitali, szkół i przedszkoli oraz transportu publicznego.
Miejsce uderzenia rosyjskiego pocisku balistycznego w Krzywym Rogu w Ukrainie; sierpień tego roku, fot. OLEG MOVCHANIUK /PAP
Mer Krzywego Rogu w Ukrainie Ołeksandr Wiłkuł powiedział agencji Reutera: Chodzi o przetrwanie. Teraz musimy przetrwać. Po intensywnej serii rosyjskich ataków we wrześniu z użyciem rakiet balistycznych czy dronów odrzutowych działalność zawiesił największy pracodawca w mieście, czyli należący do koncernu ArcelorMittal kompleks górniczo-hutniczy.
Prognozy są alarmujące
Podobne problemy dotykają cały ukraiński przemysł stalowy, który przed wojną odpowiadał za jedną dziesiątą gospodarki. Wielkie zakłady m.in. w Zaporożu stoją, a eksport został wstrzymany. Nasilone latem rosyjskie ataki dronowe i rakietowe zniszczyły fabryki i magazyny, uszkadzały porty i linie kolejowe oraz zmuszały przedsiębiorców do przerywania działalności. W efekcie spowolnił wzrost gospodarczy i zmniejszyły się wpływy podatkowe. Według prognoz ekonomistów gospodarka Ukrainy wzrośnie w tym roku jedynie o 0,5-1,5 proc., w porównaniu do 1,8 proc. w 2025 roku.
Jednocześnie gwałtownie rosną koszty prowadzenia wojny
Według przewodniczącej parlamentarnej komisji budżetowej Roksołany Pidłasy dwa lata temu jeden dzień walk kosztował Ukrainę około 140 mln dolarów, obecnie jest to 190 mln USD. W pierwszych dziewięciu miesiącach bieżącego roku państwo wydało na obronność ponad 44 mld dolarów, podczas gdy wpływy podatkowe wyniosły około 42 mld USD. Deputowana Pidłasa oceniła, że wskutek rosyjskich ataków budżet stracił w tym okresie ponad 49,5 mld hrywien (ponad 4,3 mld złotych) wpływów podatkowych. Do końca roku straty mogą wzrosnąć do 70 mld hrywien (ponad 6 mld złotych).
Szczególnie mocno ucierpiało rolnictwo
Rolnictwo jest największym źródłem przychodów z eksportu. Ataki na porty nad Morzem Czarnym doprowadziły we wrześniu do spadku eksportu zbóż o 36,6 proc. w ujęciu rocznym.
Ukraina potrzebuje w tym roku 56 mld dolarów na pokrycie luki finansowej, z czego 27 mld stanowią wydatki wojskowe. Rząd został zmuszony do zamrożenia wydatków, które nie są niezbędne, w tym części środków na odbudowę zniszczonych budynków i infrastruktury, aby zapewnić finansowanie wojska, wynagrodzeń w sektorze publicznym i emerytur.
Sytuację komplikuje opóźnienie części zagranicznego finansowania z powodu niewdrożenia reform wymaganych przez zachodnich partnerów. Premier Serhij Korecki ocenił, że zagrożona jest wypłata 29,5 mld dolarów pomocy. Rząd chce przyjąć wymagane przepisy, dotyczące m.in. podatków i walki z korupcją, do 15 października. Kijów prowadzi również rozmowy z partnerami europejskimi o przyspieszeniu wypłat przewidzianych na przyszły rok w ramach unijnej pożyczki o wartości 90 mld euro.
W przyszłym roku ma być niewiele lepiej
Problemy finansowe mają jednak utrzymać się także w 2027 roku. Szczególnie, że przed Ukrainą najtrudniejsza zima od początku pełnoskalowej inwazji Putina. Rząd zaproponował na przyszły rok rekordowe wydatki obronne w wysokości 110 mld dolarów, a minister finansów Serhij Marczenko szacuje niezabezpieczoną lukę budżetową na ponad 32 mld USD.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.