InquirerSara Duterte trial: Prosecution forgoes CSC exec as witnessPunchSoludo’s wife donates relief materials to rehabilitated inmatesRTP DesportoJoão Ferreira e Filipe Palmeiro venceram a Baja de ReguengosBollywood HungamaEXCLUSIVE: Nani, Raghav Juyal, Sonali Kulkarni and Kayadu Lohar to attend MEGA The Paradise event in Mumbai ahead of releaseInquirer EntertainmentKim Chiu’s sis Lakam under police custody after arrest for qualified theftUOLVeja a previsão do tempo para Ivaiporã nesta segunda (21)ColliderThe Biggest Sci-Fi Hit of 2026 Is Officially Back in the Streaming SpotlightAntara NewsIndonesia eyes coal liquefaction to boost energy securityDeadlineEagle Eye Drama Acquires ‘The Great Dictator’, Matthew Sweet’s Biography Of Barbara Cartlandالشرقوزير الخارجية السعودي يبحث مستجدات الأوضاع الإقليمية هاتفياً مع نظرائه في الكويت ومصر وتركياCBS NewsIran warns new U.S. assault would see it expand "geography of the war"Egypt IndependentPM, CBE Governor discuss economic reforms, FX reserves
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 21, 2026

"Święty Graal" prawicy wciąż tajny. Prezydent nie rezygnuje, ale sprawa utknęła

Translate

Wiele wskazuje na to, że dokument określany mianem "świętego Graala" prawicy pozostanie tajemnicą. Otoczenie prezydenta podkreśla, że głowa państwa nie rezygnuje definitywnie z obietnicy odtajnienia aneksu, jednak obecnie nie jest to sprawa pierwszoplanowa. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta przyznają, że temat może nie powrócić przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.

Pod koniec maja informowano, że po decyzji marszałków Sejmu i Senatu o niezaopiniowaniu aneksu odpowiedzialność za dalsze działania spoczęła na Karolu Nawrockim. Okazało się jednak, że odtajnienie dokumentu napotyka przeszkody. Kluczową rolę odgrywa tu brak kontrasygnaty premiera, która — zgodnie z zapowiedziami szefa rządu — nie zostanie udzielona. Choć opinia parlamentu nie jest dla prezydenta wiążąca, podpis premiera jest już wymagany.

Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google

Proceduralne i polityczne przeszkody

W przypadku odtajnienia aneksu, brak podpisu premiera mógłby skutkować zarzutem złamania prawa. Choć ustawa o likwidacji WSI nie wspomina o konieczności kontrasygnaty, jej wymóg wynika z art. 144 ust. 3 konstytucji. Adam Andruszkiewicz, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta, w rozmowie z Radiem ZET podkreślił, że wszystkie niezbędne działania po stronie Kancelarii zostały już wykonane, a prezydent Nawrocki nadal wyraża wolę odtajnienia aneksu. Jednocześnie zaznaczył, że to premier Donald Tusk zapowiedział brak kontrasygnaty, co znacząco utrudnia realizację zapowiedzi.

Nowe wątpliwości pojawiły się po wypowiedzi szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosza Grodeckiego, który w programie "Gość Radia ZET" przyznał, że sprawa odtajnienia aneksu będzie musiała poczekać. Nie sprecyzował jednak, jak długo potrwa ten stan rzeczy.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Stanowisko rządu i opozycji

Po stronie koalicji rządzącej sprawa wydaje się przesądzona — odtajnienia aneksu nie będzie. Dariusz Wieczorek, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych, w rozmowie z Radiem ZET stwierdził, że zgodnie z obowiązującym prawem temat jest już zamknięty, a prezydent nie ma obecnie żadnych możliwości działania. Wieczorek dodał, że dalsze próby odtajnienia dokumentu byłyby jego zdaniem ewidentnym naruszeniem prawa.

Prezydent Karol Nawrocki również zabrał głos w tej sprawie. Zwrócił uwagę, że po działaniach marszałka Czarzastego temat nie jest obecnie procedowany, ale jego zdaniem raport powinien zostać opublikowany. Zaznaczył także, że opinia publiczna może być rozczarowana po ujawnieniu dokumentu, ponieważ wiele informacji z aneksu jest już powszechnie znanych.

Byli szefowie służb specjalnych podkreślają, że w dokumentach tego typu mogły pojawiać się różne stwierdzenia, które nie zawsze były zgodne z prawdą. Dariusz Wieczorek zauważył, że po upływie 20 czy 30 lat odnoszenie się do tych treści nie ma już większego sensu.

Tajny aneks do raportu przez lata pozostawał niejawny na mocy decyzji kolejnych prezydentów. Lech Kaczyński argumentował, że dokument zawiera słabo udokumentowane tezy i elementy publicystyki, a jego publikacja nie leży w interesie państwa. Podobne stanowisko zajmowali Bronisław Komorowski i Andrzej Duda.

View the original on Onet

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.