Bogdan Klich krytykuje Carlsona za słowa o inwazji Niemiec na Polskę. "Wybiela Hitlera"
Zdaniem polskiego dyplomaty, znany amerykański dziennikarz polityczny posłużył się logiką wykorzystywaną przez Rosję dla uzasadnienia zbrojnej agresji na Ukrainę. Carlson uzasadniał niemiecką inwazję na Polskę we wrześniu 1939 r., argumentując, że Hitler odzyskiwał terytoria, które należały wcześniej do Niemiec i zostały przekazane Polsce na mocy Traktatu Wersalskiego.
Klich ocenił, że takie ujęcie pomija kluczowy kontekst, m.in. rozbiory Polski i ponad wiek pruskiej okupacji ziem polskich, a także wybiela udokumentowany cel Hitlera, jakim było zniszczenie państwa polskiego i eksterminacja jego ludności.
Czytaj nas częściej w Google
Żądań dotyczących przyłączenia Wolnego Miasta Gdańska i zbudowania eksterytorialnego pasa tranzytowego nie można oddzielać od szerszych planów agresji — zaznaczył Klich. Uznał też za "nie do pomyślenia", by pamięć o ofiarach Holokaustu i II wojny światowej, w tym setek tysięcy amerykańskich żołnierzy, była deprecjonowana. Wskazał na "uderzające podobieństwa" między argumentami używanymi dawniej do legitymizowania ekspansji terytorialnej a tymi, którymi Władimir Putin uzasadnia wojnę w Ukrainie.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Klich ostrzega przed usprawiedliwianiem agresji
W opinii Bogdana Klicha apologia Hitlera przez Putina "nie tylko błędnie interpretuje historię, ale także odwołuje się do logiki, która usprawiedliwia wojnę i agresję w imię zjednoczenia terytorialnego i narodowego". "Taka retoryka może następnie posłużyć do podsycania nowych fal przemocy" — orzekł Klich.
Demokratyczne społeczeństwa powinny być szczególnie czujne, gdy niebezpieczne narracje historyczne pojawiają się "od wewnątrz", bo zagrożeniem jest nie tylko propaganda reżimów autorytarnych, lecz także stopniowe przejmowanie przez demokracje założeń, na których ona się opiera — podkreślił polski dyplomata. Przywołał także argument, że sojusze nie są aktem dobroczynności wobec obcych, lecz wynikają z doświadczenia, że agresorzy częściej atakują, gdy wierzą, że ofiary pozostaną same.
Polski dyplomata wcześniej zażądał przeprosin
Jest to już kolejna interwencja szefa ambasady w Waszyngtonie w sprawie słów byłej gwiazdy telewizji Fox News w wywiadzie z Jacobem Reesem-Moggiem, byłym brytyjskim ministrem i posłem znanym z poparcia dla brexitu. Wcześniej w liście wysłanym do komentatora zażądał przeprosin i wycofania swoich słów.
Carlson w rozmowie z Reesem-Moggiem uzasadniał inwazję III Rzeszy, twierdząc, że Niemcy zostały okrojone z należących do nich "niemieckich terytoriów z Niemcami", nie odnosząc się do riposty rozmówcy, że wcześniej Prusy brały udział w rozbiorach Polski.
— To były jego (Hitlera) argumenty, a, nawiasem mówiąc, to była prawda — powiedział Carlson, twierdząc potem, że Wielka Brytania nie powinna angażować się w wojnę, która nie przyniosła temu krajowi żadnych korzyści i doprowadziła do utraty imperium i suwerenności.
Carlson wcześniej krytykował udział aliantów w wojnie
Wywiad z Rees-Moggiem nie był pierwszym, w którym znany z prorosyjskich poglądów, były gwiazdor telewizji Fox News, krytykował udział Aliantów w wojnie z III Rzeszą. W przeszłości zapraszał m.in. — znanego z rewizjonizmu i relatywizacji Hitlera — historyka, podcastera Daryla Coopera. Wielokrotnie też deklarował sympatię dla Rosji Władimira Putina i sugerował jej wyższość nad Zachodem.
W rozmowie z Reesem-Moggiem Carlson twierdził m.in., wbrew faktom, że rosyjska gospodarka jest "o wiele większa" niż brytyjska, a Rosja zamyka w więzieniach znacznie mniej osób niż Wielka Brytania za wpisy w mediach społecznościowych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.