Silne trzęsienie ziemi w Japonii. Wybuchła panika, jest wielu rannych

Centralne rejony Japonii nawiedziło silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,7. W wyniku wstrząsów rannych zostały co najmniej 22 osoby, a wśród mieszkańców wybuchła panika. Służby ostrzegają przed możliwością kolejnych, jeszcze silniejszych wstrząsów.
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,7 w Japonii – co najmniej 22 osoby ranne /Shutterstock
Wstrząsy o dużej sile nad ranem
W niedzielę nad ranem centralne regiony Japonii zostały dotknięte przez silne trzęsienie ziemi o magnitudzie 5,7 według lokalnych służb, a 5,5 według amerykańskiej Służby Geologicznej. Epicentrum znajdowało się na głębokości 40 kilometrów w prefekturze Shizuoka. W wyniku wstrząsów co najmniej 22 osoby zostały ranne, a wśród mieszkańców wybuchła panika.
Seria wstrząsów wtórnych i ostrzeżenia służb
Po głównym wstrząsie zarejestrowano serię słabszych wstrząsów wtórnych, które były odczuwalne na rozległym obszarze prefektury Aichi. Wstrząsy dotarły także do takich miast jak Kioto, Hamamatsu, Nara oraz do sąsiedniej prefektury Yamanashi, gdzie znajduje się słynny wulkan Fudżi. Japońska Agencja Meteorologiczna ostrzegła mieszkańców, że w najbliższym czasie mogą wystąpić jeszcze silniejsze wstrząsy.
Zniszczenia i obrażenia wśród mieszkańców
Na zdjęciach przekazanych przez telewizję widać zniszczone witryny sklepów, ulice zasłane odłamkami szkła oraz księgarnie, w których książki spadły z półek. Wśród rannych są osoby, które w panice próbowały opuścić swoje domy i spadły ze schodów. Sytuacja wywołała duże zaniepokojenie wśród lokalnej społeczności.
Japonia na aktywnym obszarze sejsmicznym
Japonia jest krajem, który stosunkowo często doświadcza wstrząsów sejsmicznych o różnym natężeniu. Wynika to z jej położenia na aktywnym obszarze sejsmicznym, będącym częścią tzw. ognistego kręgu otaczającego Ocean Spokojny. Władze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i śledzenie komunikatów służb.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.