Wielka Brytania. Najbardziej mokry okres od miesięcy. Mimo to wciąż panuje susza
Prognozowane opady deszczu w Wielkiej Brytanii w piątek i sobotę
Źródło wideo: Ventusky
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ANDY RAIN
W ostatnich dniach w Wielkiej Brytanii sporo padało. Jak podała Agencja Środowiska (EA), siedmiodniowy okres od piątku 28 sierpnia do czwartku 3 września był najbardziej mokrym od lutego. Spadło od 26 litrów na metr kwadratowy na południowym wschodzie do 48 l/mkw. w centralnej Anglii. Mocno padało również w Szkocji - w niektórych rejonach w pierwszym tygodniu września zanotowano takie opady, jakie zwykle obserwuje się w miesiąc.
Wyspy Brytyjskie. Susza mimo deszczu
Może się wydawać, że deszcz w Wielkiej Brytanii to nic szczególnego - w końcu kraj ten kojarzy się z opadami. Pozory mogą jednak mylić, bo mimo najbardziej mokrego okresu od miesięcy większość wysp mierzy się z suszą. Według EA zbyt mało wody jest w całej Walii oraz większości Anglii.
Choć EA podało, że deszcz pomógł poprawić przepływ rzek i zwiększył wilgotność gleby, to Krajowa Grupa ds. Suszy poinformowała, że poziom wody "nadal spada w większości zbiorników". W rezultacie w wielu miejscach wciąż obowiązuje zakaz podlewania ogródków wodą z sieci wodociągowej oraz wykonywania wielu innych prac, podczas których zużywa się dużo wody.
Jak uważa meteorolog BBC Simon King, aby odwrócić skutki suszy, potrzebne są długotrwałe opady. Kolejna porcja deszczu spodziewana jest w Wielkiej Brytanii zarówno w piątek, jak i w sobotę. EA przewiduje, że jeśli jesienią i zimą opady utrzymają się na średnim poziomie, to większość terytorium Anglii wyjdzie z suszy wiosną przyszłego roku.
Rain is on the way for all areas between now and Monday, but it won't fall evenly.
— Met Office (@metoffice) September 10, 2026
Western parts of the UK are likely to see the highest accumulations, while eastern regions generally remain drier. 🌧️ pic.twitter.com/okH64cB8nS
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.