Generał Piotr Pytel zatrzymany na lotnisku. Miał lecieć na wakacje z rodziną
Generał Piotr Pytel
Źródło zdj. gł.: PAP
Piotr Pytel, który Służbą Kontrwywiadu Wojskowego kierował między 2014 a 2015 rokiem, pojawił się w sobotę rano na lotnisku w Pyrzowicach. Z żoną miał polecieć na wczasy Turcji.
- Przekazałem dokumenty do kontroli Straży Granicznej. Po dłuższej chwili ich sprawdzania zostałem odprowadzony na kontrolę osobistą. Tam dowiedziałem się, że ja na pewno nie będę mógł dziś wylecieć, bo mam aktywny zakaz opuszczania kraju - mówi nam generał Pytel.
Wraz z żoną zostali postawieni przed wyborem: na opłacone wcześniej wczasy wyleci tylko żona lub i ona zrezygnuje, a generał na pewno nie przekroczy dziś granicy.
Straż graniczna potwierdza zatrzymanie
Skontaktowaliśmy się z rzecznikiem prasowym śląskiego oddziału Straży Granicznej, porucznikiem Szymonem Mościckim.
- Potwierdzam, że takie zdarzenie miało miejsce. W naszych systemach generał ma aktywny zakaz opuszczania strefy Schengen orzeczony przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie - mówi porucznik Mościcki.
Polityczne śledztwo
Jak sprawdziliśmy, ten zakaz został wprowadzony decyzją prokuratora Jana Zarosy jeszcze w grudniu 2017 roku. Prowadził on wtedy jedno z najbardziej upolitycznionych śledztw, które zainicjował ówczesny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.
Generał Piotr Pytel, wraz ze swoim poprzednikiem - generałem Januszem Noskiem - mieli się dopuścić współpracy ze służbami Rosji. Chodziło o to, że negocjowali i podpisali oni umowę o współpracy z rosyjskim FSB. Dodajmy, że wynegocjowana przez nich umowa nie została wypowiedziana przez osiem lat rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Sam generał Pytel został nawet zatrzymany do tej sprawy w 2017 roku. Co następnie sąd uznał za całkowicie bezpodstawne działanie i przyznał mu odszkodowanie. Wezwanie na przesłuchanie do tej sprawy Donalda Tuska w kwietniu 2017 roku przerodziło się w spontaniczną demonstrację, gdy warszawiacy towarzyszyli politykowi w drodze na przesłuchanie do prokuratury wojskowej.
Całe śledztwo zostało prawomocnie umorzone w 2024 roku, po ośmiu latach od wszczęcia. A rok później byli szefowie SKW, generałowie Nosek i Pytel, zostali uznani za pokrzywdzonych bezprawnym działaniem prokuratury w ramach postępowania, które wszczął wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej.
Śledztwo, w którym badane są działania prokuratorów Jana Zarosy i Janusza Ochockiego wobec generałów, trwa już trzeci rok. Bez żadnych wniosków.
Błąd systemu?
Dlaczego więc w systemach Straży Granicznej generał Piotr Pytel funkcjonuje jako osoba z aktywnym zakazem opuszczania Polski, której dodatkowo funkcjonariusze muszą odebrać paszport?
- Taki zakaz może usunąć wyłącznie prokurator lub sąd. To rzadka sytuacja, by prokurator zapomniał o tym, że po umorzeniu śledztwa nie informuje nas o anulowaniu zapisów - mówi nam oficer Straży Granicznej.
- Nie mam pretensji do Straży Granicznej, robili co musieli. Ale niezrozumiałe dla mnie jest, że mnie trzeba zatrzymać na granicach, a tacy panowie jak Ziobro i Romanowski bez problemów wyjechali - mówi generał.
"Skandal"
Mecenas Antoni Kania-Sieniawski, który reprezentuje generała Piotra Pytla, komentuje: - To skandal.
- Wszystkie postępowania wobec generała zostały prawomocnie zakończone przez umorzenie lub uniewinnienie. Generał nigdy też nie miał środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju. Niezrozumiałe jest, jak ten zapis znalazł się w rejestrach straży. To wszystko spowodowało stratę finansową za wykupioną wycieczkę i potężny dyskomfort. Będziemy domagać się wyjaśnień oraz rekompensat - zapowiada mecenas.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.