Fala rozlała się po Europie. Wyszli na ulice w 12 krajach
- Około 80 proc. protestów odbyło się we Francji, Hiszpanii, Włoszech, Portugalii i Belgii.
- We Francji 17 października demonstracja zgromadziła 550 tys. osób według danych tamtejszego MSW.
- W Hiszpanii protesty koncentrują się przede wszystkim na kryzysie mieszkaniowym.
- Na Bałkanach demonstranci wskazują na korupcję i powiązania władz z przestępczością zorganizowaną.
Według hiszpańskiego dziennika liczba demonstracji zbliżyła się do poziomu obserwowanego w najbardziej napiętych miesiącach kryzysu strefy euro w latach 2010-2012. Protesty odbywają się w podobnym czasie, ale nie tworzą skoordynowanego ruchu. Jak wyjaśniał cytowany przez "El Pais" Luka Leszić z Europejskiej Unii Studentów, jesienią młodzi wracają na uczelnie i bezpośrednio odczuwają zmiany dotyczące opłat, stypendiów oraz warunków nauki.
DLA CIEBIE
Fiat na targach - przegląd modeli i nowości
DLA CIEBIE
Protesty w Europie dotyczą edukacji i kosztów życia
We Francji demonstracje zaczęły się we wrześniu od blokad szkół. Uczniowie domagali się większej liczby nauczycieli, mniej licznych klas oraz poprawy stanu budynków. Protesty objęły następnie cały kraj. Według francuskiego MSW 17 października uczestniczyło w nich 550 tys. osób. Po zamieszkach zatrzymano ponad 2 tys. osób, a blisko tysiąc policjantów odniosło obrażenia. Władze w Paryżu wprowadziły później ograniczenia dotyczące zgromadzeń.
Problemy systemu edukacji wywołały także protesty w Belgii. Studenci sprzeciwiają się podwyżkom opłat oraz ograniczaniu wydatków w budżecie. We Włoszech część demonstracji dotyczyła przepisów, które ograniczają udział uczniów zagranicznych do 30 proc. Z kolei w Grecji 21 października w strajku nauczycieli uczestniczyło ponad 10 tys. osób.
Kryzys mieszkaniowy mobilizuje Hiszpanię i Portugalię
W Hiszpanii i Portugalii głównym powodem demonstracji są problemy z dostępnością mieszkań. Pod koniec września w Madrycie protestowało co najmniej 25 tys. osób, według danych władz. Organizatorzy szacowali jednak, że w wydarzeniu wzięło udział 300 tys. uczestników. Później demonstracje rozprzestrzeniły się na dziesiątki hiszpańskich miast.
W Portugalii sprzeciw demonstrantów budzi projekt przepisów ułatwiających eksmisje. Tłem protestów są także rosnące ceny. Według Eurostatu od 2022 r. ceny konsumpcyjne w Unii Europejskiej zwiększyły się łącznie o 23,6 proc.
Korupcja i polityka na Bałkanach
Na Bałkanach protesty koncentrują się przede wszystkim na zarzutach korupcyjnych. W Albanii demonstranci domagają się ustąpienia premiera Ediego Ramy. Oskarżają jego rząd o związki z przestępczością zorganizowaną. W październiku doszło tam do gwałtownych zamieszek i podpaleń budynków publicznych.
W Serbii ruch studencki powstał po śmierci 16 osób w wyniku zawalenia się dworca w Nowym Sadzie w 2024 r. Protesty doprowadziły do przyspieszenia wyborów parlamentarnych. Głosowanie zaplanowano na niedzielę 25 października.
W Niemczech manifestacje miały mniejszą skalę. Ich uczestnicy sprzeciwiali się m.in. służbie wojskowej, zwiększaniu wydatków na zbrojenia oraz ograniczaniu świadczeń socjalnych.
Nie wszystkie demonstracje przebiegały pokojowo
Większość protestów miała pokojowy charakter. Z danych zebranych przez "El Pais" wynika jednak, że podczas 49 demonstracji doszło do zatrzymań. W czasie co najmniej 30 manifestacji ranni zostali funkcjonariusze policji.
Kolejne protesty i strajki zapowiedziano na listopad we Francji, Hiszpanii, Niemczech, Włoszech i Portugalii. Łącznie 80 proc. wszystkich wydarzeń analizowanych przez hiszpański dziennik odbyło się w tych pięciu państwach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.