"Nie przeżyją dzięki oświadczeniom". Przejmujący apel ukraińskiego ministra
"Nic im prawie nie zostało. Według dostępnych informacji ludność cywilna jest zmuszona do walki o przetrwanie, żywiąc się trawą i chwastami, podczas gdy dostęp do leków, czystej wody, elektryczności i pomocy medycznej stały się niemal niedostępne. Dotyczy to także dzieci" - powiadomił Sybiha w komunikacie opublikowanym na platformach społecznościowych MSZ.
To kolejny apel ukraińskich władz o pilną reakcję w sprawie Oleszek. Pełną odpowiedzialnością za wywołanie i pogłębianie się kryzysu humanitarnego Sybiha obarczył Rosję.
ZOBACZ: Zełenski pogania Unię Europejską. Oczekuje miliardów pożyczki
Szef ukraińskiego MSZ zaapelował do społeczności międzynarodowej o mobilizację wszelkich dostępnych narzędzi, by dostarczyć do Oleszek pomoc humanitarną i zapewnić bezpieczną ewakuację mieszkańców. Jak dodał, ONZ, Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża i inne struktury międzynarodowe powinny wykorzystać swój mandat, by zapewnić dostęp pomocy humanitarnej do Oleszek.
"Ludzie tam nie przeżyją dzięki samym oświadczeniom o zaniepokojeniu" - podkreślił.
Wzajemne oskarżenia. Rosja wskazuje na Ukrainę
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził w poniedziałek, że sytuacja w okupowanym przez siły rosyjskie mieście Oleszki, w obwodzie chersońskim na południu Ukrainy, jest krytyczna. Pieskow oskarżył przy tym Ukrainę, że uniemożliwia dostarczenie pomocy do Oleszek. Strona ukraińska informowała, że zabiega o zorganizowanie ewakuacji, jednak przeszkodą pozostaje stanowisko Rosji.
Sybiha oskarżył wcześniej Rosję o celowe wywoływanie katastrofy humanitarnej na okupowanych terenach obwodu chersońskiego. W Oleszkach, gdzie przed wojną mieszkało około 24 tys. osób, a obecnie pozostało około 2 tys., w tym około 50 dzieci.
ZOBACZ: Przełom w sprawie produkcji rakiet do systemów Patriot? Zełenski ogłasza
Według mediów ostatnia dostawa żywności miała dotrzeć do miasta 26 maja. Mieszkańcy mają obecnie korzystać z niewielkich zapasów oraz zbiorów z przydomowych ogrodów, jednak wraz z nadejściem jesieni sytuacja żywnościowa ma się gwałtownie pogarszać. Według niemieckiej gazety "Bild" mieszkańcy wymieniają między sobą towary, ponieważ pieniądze straciły znaczenie, a część osób miała zabijać hodowane zwierzęta z powodu braku paszy.
Oleszki leżą około czterech kilometrów od Chersonia, na lewym, okupowanym przez Rosję brzegu Dniepru. Według "Bilda" drogi prowadzące do miasta są zaminowane, a nad miejscowością stale operują rosyjskie drony, co dodatkowo utrudnia mieszkańcom opuszczenie miasta.
Miasto zostało zajęte przez wojska rosyjskie w pierwszych dniach pełnoskalowej inwazji w lutym 2022 roku. W czerwcu 2023 roku zostało ono dotkliwie zalane w następstwie zniszczenia zapory w Nowej Kachowce.
Jak donosi Ukrinform, Komisarz Rady Europy ds. Praw Człowieka Michael O'Flaherty zaapelował o natychmiastowe lokalne zawieszenie broni, zapewnienie niezakłóconego dostępu pomocy humanitarnej oraz bezpieczną ewakuację ludności cywilnej z tymczasowo okupowanych Oleszek.
— Commissioner for Human Rights (@CommissionerHR) September 25, 2026I am alarmed by the rapidly deteriorating humanitarian crisis in Oleshky, a town in the temporarily occupied parts of the Kherson region of Ukraine.
Civilians, including children, are trapped without sufficient food, medicines, medical care, running water or electricity.… pic.twitter.com/jRvkiDPe2c
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.